Rycerscy mężczyźni na "Titanicu"? Pistoletami odpędzano ich od tratew

Redakcja
W katastrofach morskich najwięcej ofiar jest wśród kobiet i dzieci, mężczyźni bowiem, jak pokazały badania, nie ustępują w takich dramatycznych chwilach miejsc w szalupach. Na "Titanicu" wymuszono to groźbą użycia broni.

Ta opowieść przeszła do historii jako jeden z największych aktów rycerskości i zachowania godnego dżentelmena. Gdy 100 lat temu "Titanic" zaczynał iść na dno, okazało się, że szalupy ratunkowe mogą pomieścić tylko połowę pasażerów. Mężczyźni wycofali się i ustąpili miejsca kobietom i dzieciom. Prawdziwi dżentelmeni.

Czytaj też: Minęło sto lat od katastrofy Titanica: Nabożeństwa, kwiaty rzucone w może i... podróż śladem statku

Najnowsze badania pokazują jednak, że to godne pochwały zachowanie zostało po prostu na panach wymuszone. Kapitan zagroził, że zabije każdego mężczyznę, który będzie przede wszystkim myślał o ratowaniu własnej skóry.

Grupa szwedzkich naukowców z uniwersytetu w Uppsali badająca przebieg katastrof morskich ze względu na odsetek uratowanych mężczyzn i kobiet doszła do wniosku, że w czasie takich tragedii ratowało się dwa razy więcej pierwszych niż drugich. Prowadzący badania uważają, że moralny kodeks morski głoszący: "najpierw kobiety i dzieci" to zwykły mit. Ponadto z badań wynika, iż najgorzej zachowywali się pasażerowie jednostek brytyjskich.

Czytaj też: Wesele na "Titanicu"? Czemu nie. W Belfaście otwarto niezwykłe muzeum transatlantyku

Od momentu uderzenia "Titanica" o górę lodową do jego zatonięcia minęły dwie godziny. Owiana legendą tradycja głosi, że mężczyźni ustępowali miejsca w szalupach kobietom i dzieciom. Istotnie - obie te grupy stanowiły 70 proc. ocalonych.

Zespół badaczy z Uppsali wykazał jednak, że gdy chodzi o przebieg ewakuacji, to, co zdarzyło się na "Titanicu", stanowiło wyjątek. Przebadano odsetek uratowanych osób obu płci podczas 18 tego typu tragedii, jakie zdarzyły się w ciągu trzech ostatnich stuleci. 16 z nich nie poddawano analizie. Wyniki są zaskakujące. Przeżyło 17,8 proc. kobiet i aż 34,5 proc. mężczyzn! I to mimo że w pięciu ostatnich z badanych wypadków tym drugim polecono ustąpienie miejsca pierwszym.

Czytaj też: https://polskatimes.pl/sentymentalna-podroz-rodzin-do-miejsca-zatoniecia-titanica-w-stulecie-katastrofy/ar/551939;Sentymentalna podróż rodzin do miejsca zatonięcia "Titanica". W stulecie katastrofy

W przypadku trzech katastrof - SS "Arctic" (1854), RMS "Atlantic" (1873) i MV "Princess Victoria" (1953) - wśród 415 uratowanych osób nie było kobiet!

- Dramat "Titanica" był nietypowy. We wszystkich innych przypadkach ginęło więcej kobiet i dzieci niż mężczyzn. Stąd wniosek, że nakaz "najpierw kobiety i dzieci" to mit - mówi szef zespołu Mikael Elinder.

Zdaniem naukowców tragedie morskie i powstający w ich trakcie lęk uruchamiają instynkt przetrwania. Jego wyrazem jest nakaz zupełnie odmienny - każdy działa dla siebie. Trudno ustalić, co dzieje się na statku w takim momencie. Jednak wzorce zachowań są ogólnie zgodne z zasadą, że w czasie katastrofy każdy mężczyzna myśli o sobie - mówi Elinder.

Czytaj też: https://polskatimes.pl/100-lat-od-katastrofy-titanica-jak-bylo-naprawde-wideo-i-zdjecia/ar/548277;100 lat od katastrofy Titanica: Jak było naprawdę? [WIDEO i ZDJĘCIA]

Mężczyźni są zazwyczaj silniejsi fizycznie niż kobiety. Mają większe szanse przeżycia. Wśród przebadanych pod tym względem katastrof morskich tylko wypadek "Titanica" i HMS "Birkenhead" - zatonął w 1852 roku na Oceanie Indyjskim - mogą pochwalić się wyższym odsetkiem uratowanych pań niż panów. W obu przypadkach jednak kapitanowie wyraźnie nakazali mężczyznom wycofanie się i zagrozili użyciem siły w razie nieposłuszeństwa.

- W czasie ewakuacji pasażerów "Titanica" strzelano do mężczyzn, którzy jako pierwsi chcieli wskoczyć do szalup. Kapitan HMS "Birkenhead" miał dobyć nawet szpady. Dlatego w obu wypadkach mieliśmy do czynienia z wyjątkiem, gdy chodzi o odsetek uratowanych mężczyzn - mówi Elinder.
Z badań wynika, że najmniej postaw rycerskich wykazują Brytyjczycy. Podczas katastrof brytyjskich jednostek przeżywało średnio tylko 13,9 proc. kobiet. To mniej niż ogólna średnia we wszystkich zbadanych przypadkach wynosząca 15,3 proc.

- Nie spodziewaliśmy się takich wyników, bo zasadę "najpierw kobiety i dzieci" kojarzy się z brytyjskim poczuciem honoru i wartości.

Czytaj też: Minęło sto lat od katastrofy Titanica: Nabożeństwa, kwiaty rzucone w może i... podróż śladem statku

Stephen Joseph, psycholog z Uniwersytetu w Nottingham poddał analizie skutki traumy, jaką przeżyli rozbitkowie z "Herald of Free Enterprise", który w marcu 1987 roku wywrócił się do góry dnem. Zginęły 193 osoby. 60 proc. ocalonych doznawało później poczucia winy. Wielu z powodu sposobu ratowania - przepychali się, jak tylko mogli, aby jak najszybciej dotrzeć do łodzi ratunkowych.

- Mnóstwo ludzi mówi o woli przetrwania. Wielu czuło się winnych z powodu tego, co zrobili, i tego, że nie ustąpili miejsca innym - mówi Joseph.

Czytaj też: Wesele na "Titanicu"? Czemu nie. W Belfaście otwarto niezwykłe muzeum transatlantyku

44-letni londyńczyk Simon Osborne znajdował się na pokładzie promu płynącego z belgijskiego portu Zeebrugge. Miał 19 lat. W ciągu 1,5 minuty prom przewrócił się do góry dnem. Osborne znalazł się po szyję w lodowatej wodzie.

- Zabawne, ale jedną z myśli, która najszybciej przemknęła mi przez głowę, było przypomnienie: "Najpierw kobiety i dzieci". Powtarzałem sobie: "Musisz zachowywać się w sposób godny dżentelmena i nie zajmować miejsca nikomu, kto chce się ratować" - wspomina Osborne.

Czytaj też: https://polskatimes.pl/sentymentalna-podroz-rodzin-do-miejsca-zatoniecia-titanica-w-stulecie-katastrofy/ar/551939;Sentymentalna podróż rodzin do miejsca zatonięcia "Titanica". W stulecie katastrofy

W ciągu dwu godzin sytuacja pogorszyła się. Ludzie umierali z wychłodzenia. Osborne zrozumiał, że albo podejmie próbę ratowania się, albo zginie.

- Pamiętam, że próbując dotrzeć do krawędzi promu czułem pod stopami ciała. Myślałem: "Mam nadzieję, że nie pociągną mnie za sobą na dno" - mówi ocalały londyńczyk.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Y
Yhy
jaki honor i wartości może mieć naród który ograbował i zniewolił pół świata, założył pierwsze obozy koncentracyjne w afryce i zdradził swoich sojuszników w czasie II wojny i po niej?
dajcie spokój. angole to hipokryci i dwulicowcy. żaden wzór do naśladowania
Dodaj ogłoszenie