Rybicki: Nie znam w PO nikogo, kto życzyłby źle rządowi Tuska

Redakcja
Sławomir Rybicki
Sławomir Rybicki Marcin Obara/Polskapresse
- Donald Tusk traci wizerunkowo na tym, że rządzi już ponad cztery lata. Ale jest skazany na reformy - mówi nowy prezydencki minister Sławomir Rybicki w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

W połowie stycznia przeniósł się Pan z Wiejskiej na Krakowskie Przedmieście. Już się Pan odnalazł po drugiej stronie barykady?
Nie widzę tu żadnej barykady. (śmiech) Moją rolą w Kancelarii Prezydenta jest dbać o kontakty z parlamentem, partiami politycznymi i rządem. Jeśli więc jakiekolwiek barykady pojawią się pomiędzy tymi instytucjami a Kancelarią Prezydenta, to moją rolą będzie je demontować. Tak też swoją rolę w ładzie instytucjonalnym Polski widzi prezydent -zależy mu, by poszukiwać konstruktywnych rozwiązań i - jeśli trzeba - kompromisów.

Nawet jeśli nie jest Pan po drugiej stronie barykady, to na pewno zmienił tryb pracy. Przez kilkanaście lat obracał się Pan w młynie partyjno-sejmowym, a teraz urzęduje w gabinecie w Pałacu Prezydenckim. To duży przeskok? Awans?
W życiu publicznym działam od 1977 r. Najpierw w opozycji antykomunistycznej, później w Solidarności, tej legalnej i podziemnej. Po 1989 r. pracowałem na różnych szczeblach administracji. Przez ostatnie lata byłem posłem. Czy przejście do kancelarii prezydenta to awans? Na pewno zaszczytem jest praca u boku prezydenta.

Czemu akurat Pan otrzymał propozycję zajęcia tego godnego miejsca?
Z prezydentem znamy się od wielu lat, mamy wspólne doświadczenia, podzielam jego poglądy na wiele najważniejszych spraw, podobnie jak on widzę pozycję Polski w Europie i na świecie. Podzielam pogląd prezydenta, że Polskę trzeba modernizować, tak aby była coraz lepszym miejscem do życia. Cieszę się bardzo, że to ja zostałem przez niego wybrany do pracy w jego kancelarii.

Pana zadaniem będzie przekonywać rząd i parlament do konieczności modernizacji. Jak się Pan tym zajmie?
Rozmawiając z wszystkimi partiami politycznymi. Nie widzę lepszego pomysłu.

Tylko że ciężko będzie Panu rozmawiać jako członkowi PO - innym trudno będzie potraktować Pana poważnie. Nie będzie Pan łączył, tylko dalej dzielił.
Nie zgadzam się z tym. Dostałem bardzo wiele dobrych sygnałów po moim przejściu do Pałacu Prezydenckiego, w tym również od polityków spoza PO. Jestem szeregowym członkiem Platformy i jestem z tego dumny. Przecież ja tę partię współtworzyłem, organizowałem pierwsze spotkanie trójki jej ojców założycieli: Donalda Tuska, Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego. Ale też nie sądzę, aby moja przynależność do PO była przeszkodą w kontaktach z innymi partiami. Zawsze udawało mi się współpracować z innymi, mam nadzieję, że uda mi się tę zdolność zachować.

Prof. Tomasz Nałęcz Pana rolę w kancelarii porównał do numeru alarmowego 112 -gdy coś się dzieje, to Pan ma gasić pożar. Już Pan interweniował?
Jeszcze nie było pożaru, nie musiałem.

(...)

Teraz, gdy patrzy Pan na Sejm, z dystansu, jak Pan go widzi? Jako miejsce realnego sporu politycznego czy zacietrzewionych chłopców, którzy kłócą się o zabawkę?
Esencją parlamentu jest spór. Także ostry spór - i dobrze. Ale uważam też, że nie zawsze jest on prowadzony na właściwym poziomie. W ciągu ostatnich kilku lat Sejm stał się miejscem, w którym debata publiczna sprowadza się do sporu prowadzonego językiem nieadekwatnym do sytuacji. Było to widoczne w szczególności po katastrofie smoleńskiej. W tamtym okresie często dochodziło do łamania standardów, jakie powinny dotyczyć języka używanego w parlamencie.

Drażni Pana tylko język, jakiego używa się w Sejmie? Nie przeszkadza Panu ten zero-jedynkowy spór, w jakim utkwiły najważniejsze siły polityczne? Nikt nie dostrzega niuansów, ważne jest, by zanegować pomysł konkurencji.
Nie zgadzam się z panem. W poprzedniej kadencji Sejmu wiele propozycji, które nie dotyczyły bieżącego życia politycznego, zyskiwało poparcie dużej większości, szerszej niż tylko koalicja. Opozycja, ani w tej, ani w poprzedniej kadencji, nie wykazuje się szczególną kreatywnością. Poza politycznymi fajerwerkami nie przedstawia propozycji, które w systemowy sposób rozwiązywałyby jakąś ważną dla Polski sprawę. Gdyby takie pomysły się pojawiły, to byłoby pole do dyskusji.

CZYTAJ TEŻ:
* Sławomir Rybicki. "Uczeń Płażyńskiego" wkracza do Kancelarii Prezydenta
* Gorąco na linii Pałac Prezydencki-MSZ. Napięcie rośnie w związku z nominacjami ambasadorskimi
* Nałęcz: Michałowski jest duszą Kancelarii Prezydenta. Plotki o jego odejściu są wyssane z palca
* Kancelaria Prezydenta wyrzuca pamiątki po Kwaśniewskim. Dlaczego?
* PRof. Tomasz Nałęcz, czyli złotousty doradca prezydenta Komorowskiego

A jak szerokie jest pole dyskusji w samej Platformie? Po wyborczym zwycięstwie Donald Tusk określił Grzegorza Schetynę jako człowieka budującego opozycję wewnątrz partii. Z tego powodu pominął go przy nominacjach rządowych, tylko odesłał do strategicznej rezerwy - by odwołać się do słów premiera. Tyle, że jego rząd po 100 dniach urzędowania ma mnóstwo problemów. Czy Tusk powinien użyć swej rezerwy?
W Platformie zawsze można było swobodnie rozmawiać, nic w tej sprawie się nie zmieniło. Platforma rządzi już ponad cztery lata. To zrozumiałe, że płaci również wizerunkową cenę za ten okres. Na pewno to jest moment, w którym powinna w partii nastąpić refleksja, należy poszukać odpowiedzi na pytanie, czy wykorzystuje ona cały swój potencjał. Platforma to wielka partia, która ma do zrealizowania program modernizacji Polski. Wszystkie środki, którą mogą służyć jego realizacji, powinny być racjonalnie użyte. Bardzo wysoko cenię możliwości, kompetencje i zdolności organizacyjne Grzegorza Schetyny, ale o składzie rządu decyduje premier i to on podejmie decyzję, kiedy i w jaki sposób wykorzystać ten potencjał.

W jaki sposób wykorzystać jego potencjał?
To nie moja rola, by rozważać, czym dokładnie powinien się on zająć. Na pewno ma kwalifikacje, by sprawować ważne funkcje i zarządzać dużymi projektami - udowodnił to, będąc wicepremierem i szefem MSWiA, a także marszałkiem Sejmu.

Uważa Pan, że Donald Tusk powinien sięgnąć po Grzegorza Schetynę, bowiem on jest sprawnym politykiem, czy dlatego, że trzymając go poza rządem, naraża się na to, że jego zastępca w PO zacznie wykonywać krecią robotę w partii?
Nie znam nikogo w Platformie, kto życzyłby źle rządowi Donalda Tuska.

Bez wsparcia Schetyny premier nie będzie w stanie przeforsować reformy emerytalnej?
To jest projekt rządu, który współtworzy Platforma Obywatelska. Jestem przekonany, że wszyscy jej politycy zrobią wszystko, aby ten projekt został przyjęty przez parlament.

A co potem? Jeśli reforma emerytalna przejdzie, to na wiosnę Donald Tusk zrealizuje właściwie wszystko, co zapowiedział w exposé. Potem czeka nas powrót do polityki "ciepłej wody w kranie", czy premier zapowie nowe otwarcie?
Exposé nie wyczerpało wszystkich planów premiera, ono tylko określiło plany na najbliższe miesiące. W Europie cały czas jest kryzys, w takich sytuacjach trzeba czujnie reagować na ciągle pojawiające się zagrożenia. Rząd jest właściwie skazany na reformy, a prezydent będzie go utwierdzać w konieczności ich wprowadzania.

Jakimi wyzwaniami rząd powinien się zająć?
Nie jest moją rolą wyznaczanie zadań rządowi.

Ale wezwał Pan przed chwilą, by premier zastosował zasadę: wszystkie ręce na pokład. Jeśli nie będzie poważnych wyzwań, to i te ręce nie będą potrzebne.
Przed Polską stoją wielkie wyzwania właściwie w każdej dziedzinie. Każdy z nas widzi jak dużo jest jeszcze w Polsce do zrobienia, jak wiele rzeczy wymaga zmiany lub po prostu naprawy. Rząd, który tworzy partia określająca samą siebie jako partię modernizacji, partię dobrej zmiany, nigdy nie może powiedzieć, że nie ma już nic do roboty. A Pałac Prezydencki będzie wspierał wszystkie te działania, które są korzystne dla Polski i czynią ją lepszym miejscem do życia.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar
W ramach podsumowań 100 dni drugiego rządu Donalda Tuska oceniano ministrów, ale niewiele było analiz dotyczących samego premiera i jego najbliższych współpracowników z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Oceny negatywne przeważającej większości badanych oddają nastroje społeczne. Coraz więcej osób - w tym także wyborcy PO - dostrzega, że rządy Donalda Tuska są szkodliwe dla Polski i Polaków. W sprawie reformy emerytalnej premier oszukał swoich zwolenników, bo w programie PO nie było słowa o tym, że planuje przedłużenie oraz zrównanie dla kobiet i mężczyzn wieku emerytalnego. Tym sposobem setki tysięcy Polaków, a może nawet miliony zostaną poddane przymusowi pracy do śmierci, bo nie mają szans na dożycie do emerytury. Gdyby system emerytalny nie był przekrętem, to przynajmniej ich spadkobiercy powinni otrzymać całą należną kwotę świadczenia, którą wypracowali przez lata zatrudnienia.
.
Jak mi go żal
G
Gość
ma we lbie tylko POPularnosc.Jakie q.wa reformy?Naobiecywal ,nabajerowal...Gdzie godziwa placa dla nauczycieli,gdzie wracajacy Polacy z zagranicy,gdzie "zielona wyspa"?Podpisuje jakies jewropejskie GNIOTY,potem sie wycofuje,i tak wkolko.Szykuje soebie oku..ieniec stanowisko u kumpli w Brukseli.Polctwo POdnieca sie stadionem narodowym.WSI 24pya kazdego dwa dni:"na meczu byl pan".To jest POj..ny kraj ,a ryzy jest uzurpatorem.Tak samo jak szczynukowicz.
p
pablo55
dla kasy nadstawią każdemu.
N
NorvidNH
Nic nie robią tylko straszą niekompetencją!
Tusk ze spuszczonymi spodniami, Tusk z gołym torsem, Tusk obscenicznie wkładający sobie mikrofon do ust - takie i inne równie zakręcone scenki mogli zobaczyć uczestnicy pierwszego etapu dla emerytów "Polskie gówno"
TruskawkowyKozal Donek sobie nawet nie wyobraża do czego zmierza.. Nie wie jaka jest rzeczywistość ani jej nie widzi ani nie zna. My żyjemy nie tak jak on to widzi tylko w walce o przetrwanie . Stał sie Serdlem i Niesiołem na okrak w wiadrze z ludzkim kałem!
Niech Tusik sprzeda wszystko co ma i na Unię da! Polacy żyjący w biedzie maja bezzwrotnie Niemców obsypywać złotem?
D
Donald
Udowodnili to już wielokrotnie nasi dzielni dziennikarze z Polsatu, TVP oraz TVN, nie mówiąc już o naszych dziennikarzach z TOK fm oraz Polskiego Radia.

To samo dotyczy afery hazardowej, stoczniowej, smoleńskiej, szpitalnej, autostradowej, stadionowej, receptowej, szkolnej, emeryturowej oraz afery inwigilacji internetowej (ACTA).

Zawsze nasi dziennikarze dzielnie stoją na straży prawdy oraz na straży ustroju.

Winę za całe zło w naszej ukochanej ojczyźnie ponosi PiS, który -- chcąc założyć IV Rzeczpospolitą -- dąży do zburzenia dotychczasowego porządku ustanowionego przez gen. Kiszczaka oraz innych ludzi honoru.

PS To nieprawda, że w Polsce są loże masońskie, mafie lub inne tajne stowarzyszenia!

Udowodnili to już wielokrotnie nasi dzielni dziennikarze z Polsatu, TVP oraz TVN, nie mówiąc już o naszych dziennikarzach z TOK fm oraz Polskiego Radia.
j
jan 43
Facet zanim co głupiego powiesz idz się ogolic bo wyglądasz jak menel
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Rybicki: Nie znam w PO nikogo, kto życzyłby źle rządowi Tuska
G
Gość
Może i nie życzy źle PO i samemu Premierowi Tuskowi, ale głupimi posunięciami działał ostatecznie na niekorzyść własnej partii. Jest taka osoba - to Konstanty Miodowicz - nie z mojego rejonu a więc nie mogłem go pominąć w wyborach. Załatwienie Senatora Cimoszewicza kandydata na Prezydenta Rz. P. to mało ??? A potem sie mówi, że Alojzy Miodowicz - członek KC PZPR był naprawdę porządnym człowiekiem w przeciwieństwie do ........
Dodaj ogłoszenie