Ruszyły zdjęcia do "3096 dni". Dramat Nataschy Kampusch będzie hitem kina?

Redakcja
Ruszyły zdjęcia do filmu opartego na dramatycznej biografii Nataschy Kampusch. Najbardziej tajemnicza austriacka historia kryminalna ma szansę stać się kasowym hitem - pisze Małgorzata Gołota.

Wstrząsająca historia dziewczynki i najbardziej mroczna z tajemnic kryminalnych Austrii - tak zwykle określa się porwanie, więzienie i ucieczkę Nataschy Kampusch. I prawdopodobnie tak samo wstrząsający i mroczny będzie film oparty na wydanej w zeszłym roku autobiografii Kampusch "3096 dni". Zwłaszcza, że wyprodukuje go ta sama ekipa, która odpowiada za sukces filmu "Downfall" opisującego to, co działo się w bunkrze Hitlera na kilka dni przed jego samobójstwem.

Czytaj także: Sprawa Nataschy Kampusch wraca na wokandę. Porywacza zabił wspólnik?

Sama historia Kampusch zresztą jest mroczna i dramatyczna. W 1998 r. 10-letnia dziewczynka idąca do szkoły zostaje porwana z ulicy w rodzinnym Wiedniu. Porywacz wywozi ją na przedmieścia, zamyka w malutkim (2 x 3 m) pokoiku w piwnicach swojego domu.

- Pomieszczenie było czyste, ale ciemne, pozbawione okien, wyposażone tylko w piętrowe łóżko, zlew i toaletę. Drzwi do mojego pokoju z drugiej strony zabezpieczono betonową pokrywą. A prowadził do nich jedynie wąski korytarz zwieńczony otworem w ścianie, zablokowany z drugiej strony ciężkim regałem - tak w swojej książce po latach opisuje pokój Natascha.

Priklopil więzi ją blisko osiem i pół roku. W tym czasie staje się jedynym przyjacielem i jednocześnie stręczycielem dziewczynki. Natascha z jednej strony jest otaczana opieką, z drugiej jest bita, głodzona, zmuszana do ciężkich prac przy remoncie mieszkania.

Czytaj także: Zagadka Nataschy Kampusch bliska rozwiązania. Porwanie dziewczyny zleciła jej matka?

- Prosiłam, by kładł mnie do łóżka, czytał mi do snu, całował w czoło na dobranoc. (…) Byłam dzieckiem, potrzebowałam czyjegoś dotyku i czułości. (…) Zdarzało mu się tracić nad sobą kontrolę, ale naprawdę mocno agresywny zaczął robić się, gdy weszłam w okres dojrzewania. Traktował mnie wtedy tak, jak gdybym była brudna i obrzydliwa. Przestał mnie przytulać, za to regularnie bił, a gdy spaliśmy w jednym łóżku, zakładał mi kajdanki, bo - jak wyjaśniał - wcześniej nie zachowywałam się dość dobrze - wspomina dziewczyna. Ucieka, gdy ma 18 lat, w sierpniu 2006 r., wykorzystując moment, gdy Priklopil myśli, że czyści jego samochód. Biegnąc, trafia do willi w Strasshof położonej nieco na północ od austriackiej stolicy. Jej lokatorzy rozpoznają w wychudzonej 18-latce 10-letnią dziewczynkę, o której kilka lat wcześniej mówił cały kraj.

Zdjęcia do filmu, którego produkcja pochłonie blisko 6 mln euro, rozpoczną się w maju w Monachium. W roli 10-letniej Nataschy wystąpi Amelia Pidgeon, postać starszej dziewczynki będzie natomiast odtwarzać znana m.in. z oscarowego "Alberta Nobbsa" Antonia Campbell-Hughes. Porywacza Wolfganga Priklopila zagra Duńczyk Thure Lindhardt.

Czytaj także: Kampusch: Moja historia powinna też zakończyć się morderstwem

Scenariusz napisał Bernd Eichinger, jeden z autorów sukcesu poświęconego ostatnim dniom Hitlera filmu "Downfall". Całość powstała w oparciu o szereg wywiadów, które Eichinger przeprowadził z Kampusch na kilka miesięcy przed swoją śmiercią w styczniu 2011 r. Niemiecki operator Michael Ballhaus, mający w dorobku m.in. fenomenalne zdjęcia do "Draculi", "Gangów Nowego Jorku" czy "Infiltracji", dla filmu "3096 dni" zgodził się zrobić sobie przerwę w emeryturze. - To fantastyczne, że udało nam się go do tego skłonić - mówi reżyserująca obraz Sherry Horman, prywatnie żona Ballhausa. Przekonuje jednocześnie, że film, którego roboczy tytuł to "3096", będzie wierną kopią biografii Nataschy. - Chcemy pokazać całe cierpienie tej dziewczyny, począwszy od tego w dniu porwania, poprzez to, które było efektem więzienia i stręczycielstwa Priklopila, aż po to, które towarzyszyło ucieczce i zderzeniu z wolnością - mówi Horman.
Twórcy zapewniają, że poruszą także wątek molestowania seksualnego, jakiego ze strony Priklopila miała doświadczać Natascha, choć policja nadal nie ma dowodów na to, że do jakiejkolwiek przemocy seksualnej wobec dziewczynki faktycznie dochodziło, a sama Kampusch konsekwentnie temu zaprzecza.

Największym wyzwaniem dla ekipy filmowców może się jednak okazać próba odtworzenia ciasnego więzienia nastolatki. A to również powód, dla którego już dziś "3096" porównuje się do wspomnianego "Downfall". Sukcesem tego drugiego, zdaniem wielu krytyków, był właśnie sposób, w jaki operator przedstawił niewielką powierzchnię bunkrów, wiernie oddając atmosferę zamknięcia i czającego się na każdym rogu zła, którego ucieleśnieniem byli naziści dodatkowo przerażeni zbliżającym się końcem ich potęgi.

Czytaj także: Sprawa Nataschy Kampusch wraca na wokandę. Porywacza zabił wspólnik?

"3096" trafi do kin wiosną przyszłego roku i ma spore szanse stać się kasowym hitem. Nie tylko dlatego, że tworzy go świetna ekipa. Przede wszystkim dlatego, że zaledwie kilka tygodni temu austriackie władze ogłosiły ponowne otwarcie śledztwa w sprawie porwania Nataschy Kampusch. Pretekstem był cywilny pozew złożony przez ojca dziewczyny przeciwko mężczyźnie, który był rzekomym wspólnikiem porywacza.

Ojciec Nataschy Ludwig Koch skargę złożył na początku marca 2012 r. Domaga się w niej odszkodowania za tragedię, jaka spotkała jego i jego rodzinę. - Zdecydowałem się na taki krok, ponieważ dostarczono mi wielu dowodów przeciwko Ernstowi Holzapfelowi. Był nie tylko najlepszym przyjacielem odpowiedzialnego za porwanie Nataschy Wolfganga Priklopila, ale i jego wspólnikiem - wyjaśnia mężczyzna.

Dowody, o których mowa, to wnioski płynące z ostatniego raportu austriackiej komisji parlamentarnej badającej sprawę Nataschy.

Czytaj także: Zagadka Nataschy Kampusch bliska rozwiązania. Porwanie dziewczyny zleciła jej matka?

Werner Amon, szef tejże komisji, sugeruje, że Priklopil nie mógł samodzielnie zaplanować ani zorganizować porwania. Nie poradziłby sobie też z przygotowaniem pokoju dla dziewczynki w piwnicach domu w Strasshof. - Musiał mieć wspólnika. I ten wspólnik mógł go uciszyć, by policja przestała drążyć sprawę. Dla- tego sądzimy, że Wolfgang Priklopil wcale nie popełnił samobójstwa - przekonuje Amon.

Koronnym dowodem na słuszność tej tezy mają być zdjęcia z sekcji zwłok mężczyzny. Ciało Priklopila jest na nich niemalże nienaruszone. - Po zderzeniu z pociągiem, pod który rzekomo się rzucił, powinno być całkowicie zdeformowane. Zwłoki znaleziono bez głowy, ale ślady na szyi wskazują na to, że odcięto ją, zanim mężczyzna znalazł się na torach- informują śledczy.

Podważa się też autentyczność listu pożegnalnego, który miał zostawić Priklopil. Z analiz grafologów wynika, że charakter pisma pasuje do tego, którym posługiwał się nie Priklopil a Holzapfel. To on jest też ostatnią osobą, która widziała porywacza żywego.

Czytaj także: Kampusch: Moja historia powinna też zakończyć się morderstwem

- Po publikacji raportu jesteśmy pewni, że pan Koch ma duże szanse udowodnić Holzapfelowi winę. Według nas oskarżony wiedział, że Priklopil planuje porwanie. Wiedział, że porwanie doszło do skutku i że jego ofiara przetrzymywana jest w domu Priklopila. Nie zrobił jednak nic, by Nataschy pomóc, i pozwolił, by udręka jej i jej rodziców trwała ponad 8 lat - mówi prawnik Kocha Mag Dietmar Heck.

Pozew skierowany przeciwko Holzapfelowi sprowokował do działania również austriackie władze. Sprawie Nataschy ponownie przyglądają się bowiem policja i prokuratura. - Służby mają teraz wystarczająco długą listę rzeczy, które należy sprawdzić. A to w konsekwencji może przynieść ostateczne rozwiązanie tej zagadki - kwituje Werner Amon.

W tej chwili jednak w sprawie Nataschy Kampusch pewne są tylko trzy fakty: urodziła się 17 lutego 1988 r. 2 marca 1998 r. zniknęła. Ponownie pojawiła się 23 sierpnia 2006 r.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie