Ruszają kontrole w sklepach. Policja sprawdzi, czy klienci noszą maseczki. Za jej brak grozi nawet pół tysiąca złotych mandatu!

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Joanna Urbaniec
- Rozpoczynamy w tym tygodniu kontrolę w sklepach. Kontrolę wykonywaną zarówno przez policję, jak i przez służby sanitarne. Sprawdzane będzie, czy klienci oraz personel noszą maseczki - zapowiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski w radiowej Jedynce. Mundurowi przypominają, że za brak maseczki grozi mandat w wysokości do 500 zł.

FLESZ - Będzie powrót kwarantanny i ograniczeń?

Aż 88 nowych przypadków zakażenia koronawirusem zostało potwierdzonych w ciągu ostatniej doby w Małopolsce. To więcej niż poprzedniej doby (w poniedziałek potwierdzono 78 nowych przypadków). Z najnowszych danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej wynika również, że od początku epidemii w naszym województwie zakażenie zostało potwierdzone już łącznie u 3934 osób. Umierają kolejni pacjenci chorzy na koronawirusa.

Jeśli chodzi o skalę całego kraju, to mamy kolejny rekord zachorowań. Ostatni raport Głównego Inspektora Sanitarnego przynosi informacje o aż 658 nowych zachorowaniach.

Niestety wielu Polaków ewidentnie zapomniało, że mamy do czynienia z epidemią. Widać to choćby w niektórych sklepach, gdzie tłumy klientów stoją jeden obok drugiego w kolejce do kas. Niestety niektórzy nie mają maseczek - w sklepach należy je zakładać.

Rząd, policja i sanepid muszą reagować, aby nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się wirusa. - Rozpoczynamy w tym tygodniu kontrolę w sklepach. Kontrolę wykonywaną zarówno przez policję jak i przez służby sanitarne. Sprawdzane będzie, czy klienci, personel noszą maseczki - zapowiedział w poniedziałek rano minister zdrowia Łukasz Szumowski w radiowej Jedynce.

Czytaj także

Jak kontrole będą prowadzone w Małopolsce? - Nie otrzymaliśmy z Komendy Głównej Policji jak dotąd wytycznych w zakresie działań opisanych przez pana ministra. Pytania proszę kierować do Sanepidu - to wiodąca służba jeśli chodzi o walkę z epidemią. Być może wkrótce służby sanitarne zwrócą się do nas o pomoc, asystę w przedmiotowych działaniach - przekazał nam mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Na odpowiedzi z sanepidu czekamy.

Małopolscy policjanci prowadzą działania na dotychczasowych zasadach. - W sklepach interweniujemy, jeśli mamy zgłoszenie o łamaniu tam obostrzeń, bądź gdy podczas patrolu policjanci zwrócą uwagę na łamanie prawa w takiej placówce. Za brak maseczki grozi mandat w wysokości do 500 zł, choć w większości policjanci stosują pouczenia - tłumaczy rzecznik.

Wojewoda małopolski Piotr Ćwik mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że niestety nie zawsze Polacy przestrzegają obostrzeń, związanych z noszeniem maseczek. - Rozmawiałem z komendantem wojewódzkim policji. Podjął on decyzję o tym, że będą prowadzone kontrole w miejscach, gdzie pojawiają się mieszkańcy oraz turyści, zarówno w tych enklawach turystycznych, jak i dużych sklepach, marketach itp. - mówił wojewoda Ćwik.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Ruszają kontrole w sklepach. Policja sprawdzi, czy klienci noszą maseczki. Za jej brak grozi nawet pół tysiąca złotych mandatu! - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wujek Dobra Rada

ikt nie może zmuszać was do noszenia tych beznadziejnych maseczek! W przypadku, gdy w jakimkolwiek sklepie/lokalu jakiś cieć próbuje was wygonić "bo bez maseczki", robicie następująco:

1) Wyjaśniacie cieciowi treść Dz.U. Poz. 1066 (19 czerwca 2020 r.) §19 pkt 3 podpkt 3, gdzie wyraźnie stwierdzono, iż "obowiązku [noszenia maseczki] nie stosuje się w przypadku [m.in.] osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia" - i wyjaśniacie, że wy właśnie jesteście taką osobą, bo noszenie maseczki powoduje u was duszności. Pamiętajcie, ze nie musicie okazywać żadnych zaświadczeń. Proponujecie cieciowi, aby się odczepił - wyjaśniając, że jest to jego ostatnia szansa na uniknięcie kłopotów.

Warto także pamiętać, że w ogóle narzucanie ludziom noszenia maseczek w drodze rozporządzenia jest z mocy prawa nieważne - bo można byłoby to uczynić wyłącznie w drodze ustawy; sądy obecnie "hurtowo" uchylają tysiące nałożonych mandatów "za nienoszenie maseczek".

2) Jeśli cieć upiera się przy swoim - wyciągacie "komórkę", robicie mu zdjęcia oraz włączacie nagrywanie. Pytacie go o nazwisko i stanowisko pracy - bo trzeba mieć dowód, kto wam uniemożliwił skorzystanie z możliwości dokonania zakupu (bądź skorzystanie z usługi). Możecie jeszcze raz - nagrywając - przepytać go, o co mu właściwie chodzi, aby pozostał "ślad" w postaci nagrania, że nie pozwolono wam dokonać zakupów.

3) Dzwonicie na najbliższy posterunek policji (wpiszcie w telefon ich numer jeszcze w domu, bo 112 w zasadzie jest tylko dla przypadków nagłych) i prosicie o przyjazd patrolu. Gdy przyjadą - zgłaszacie dokonanie przez personel sklepu/lokalu wykroczenia z art. 135 Kodeksu Wykroczeń, jeśli chodziło o przeszkadzanie w zakupach, lub z artykułu 138 jeśli chodziło o uniemożliwienie skorzystania z usługi. Prosicie o spisanie personaliów ciecia (oraz innego personelu, jeśli przyglądał się, a nie reagował - to są świadkowie!) oraz o sporządzenie protokołu, bo zamierzacie skierować sprawę do sądu.

3a) Jeśli odmówią przysłania patrolu - nie ma dużego problemu, pamiętajcie o zdjęciach, nagraniach oraz dobrze byłoby wziąć personalia paru świadków zdarzenia - i możecie stosowne zawiadomienie złożyć na komisariacie - dokładnie, ze szczegółami opisane.

4) Sprawę wytaczacie nie cieciowi - tylko firmie, która go zatrudnia, domagając się np. "1 mln zł. odszkodowania za straty moralne". Może pełnego miliona nie dostaniecie, ale jakieś 100-300 tys. zł. jest całkiem realne. Dobrze byłoby przedtem pogadać z jakimś radcą prawnym lub adwokatem, jak to najskuteczniej przeprowadzić.

(skopiuj - rozpowszechniaj)

Dodaj ogłoszenie