reklama

Rusza Vuelta! Rafał Majka: co najmniej pierwsza piątka (Rozmowa)

Michał Skiba
Michał Skiba
brak
- Od pięciu lat nie miałem tak długiej przerwy, by odpocząć. Chcę wystartować trochę wolniej, a mieć siły w końcówce - mówi Rafał Majka, który w sobotę rozpocznie ściganie w Vuelta A Espana. Polak w Hiszpanii będzie liderem ekipy Bora–Hansgrohe.

Nastawienie przed wyścigiem dookoła Hiszpanii jest bojowe?

Chciałbym poprawić wynik z Giro d'Italia. Może to się uda, może nie. Jestem dobrze przygotowany, teraz osobiście po przed Tour de Pologne siedziałem w górach, po wyścigu również. Może nie przesadziłem z przygotowaniami, może trochę. Sam jeszcze nie wiem. Zobaczymy w pierwszym tygodniu Vuelty.

Jaki jest cel na tegoroczną Vueltę?

Celem moi - ale i całej drużyny - jest być w pierwszej piątce. Fajnie by było. Jak będzie wyżej, to będzie jeszcze lepiej. Okaże się. Trenowałem ostro, miałem długą przerwę po Giro d' Italia, później zgrupowanie w Livigno. Ja siedziałem nawet wyżej niż w Livigno. Później przygotowania do Tour de Pologne. Po starcie w Polsce były przygotowania w górach, trwały tydzień. Wtedy dałem sobie trochę wycisk. Przed Vueltą odpoczywam od pięciu dni, trenowałem maksymalnie dwie godziny dziennie.

Mówienie o pierwszej piątce jest trochę asekuracyjne? W głowie pewnie kołata się myśl, że może być lepiej.

Na pewno są myśli, że można więcej zrobić, bo jestem dobrze przygotowany. Mentalnie również. Okaże się po pierwszym tygodniu, po pierwszych dziewięciu dniach. Na pewno po ósmym etapie będę wiedział, jak jestem przygotowany na tej Vuelcie.

Mówi się, że jest Pan kandydatem do podium. To przeszkadza, pomaga, czy Pan się tym w ogóle nie przejmuje?

Raczej nie zaprzątam sobie tym głowy. Miałem swój plan przygotowań, ale powiem szczerze, że od pięciu lat nie miałem tak długiej przerwy na zregenerowanie organizmu. To mi wiele daje. Dużo posiedziałem w domu, później pojechałem na zgrupowanie. Miałem dużo czasu na trening. Teraz przez trzy tygodnie "full" i koncentracja. Jechać swoje. Lubię jak jest gorąco, na razie w Hiszpanii pogoda jest fajna.

Ma Pan obawę, że w Hiszpanii nadejdzie taki moment słabości jak w Giro?

W każdym wyścigu może się zdarzyć słabszy moment. Myślę, że w Hiszpanii na pewno będzie jakiś dzień słabości, ale jestem spokojny. Tutaj jest ciepło, nawet gorąco. Nie powinno być żadnego problemu, bo lubię taką pogodę. Gdy straciłem dużo czasu na Mortiloro w Giro - tam było zimno. Na górze było dwa stopnie, było naprawdę słabo. We Włoszech miałem dwa dni, gdy było naprawdę ciężko. Nie mogłem dojść do siebie i nie wiedziałem, co się dzieje. Tam straciłem czwarte, czy nawet trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Nie pojechałem tak, jak czułem, że mogę. Na Vuelcie będę miał spokojną głowę. Powiem szczerze, że jestem bardziej wyluzowany niż przed Giro.

Mówi Pan, że dużo rozstrzygnie się po ośmiu etapach. Na Giro pierwszy tydzień był dość spokojny, bardziej dla sprinterów. Trasa na Vuelcie jest trudniejsza?

Dla mnie tak. Już widzę, że w piątym etapie wyjedziemy na 2000 m.n.p.m. Siódmy i ósmy etap już będą naprawdę ciężkie. Tak jak wcześniej mówiłem, wtedy wiele się okaże.

Aż osiem z 21 etapów kończy się na podjazdach. To dla Pana dobra wiadomość?

Na pewno lepiej. Skupiłem się na jeździe w górach niż w np. na jeździe na czas. Na obecną chwilę nie miałem za dużo czasu, aby przygotować się do "czasówek". Liczę, że wiele na tych etapach nie stracę. Pod górę już powinno być dobrze.

Pierwszy etap, który jest właśnie "czasówką", chyba nie jest taki straszny. Niewiele tam jest jazdy po płaskim.

Z tego co wiem, to mój trener przejechał całą trasę jazdy na czas. Trasa jest bardzo techniczna - raz górka, raz dół. Myślę, że to dla mnie lepiej.

To będzie dla Pana najważniejszy wyścig w sezonie?

Trudno tak oceniać. Giro też było ważne, fajnie mi tam poszło. Wiadomo, że liczyliśmy na pierwszą, trochę zabrakło. Po dwóch tygodniach byłem naprawdę wysoko. W trzecim tygodniu znów było gorzej. Mam nadzieję, że w Hiszpanii nie będzie takiego spadku. Tutaj forma ma iść na odwrót. Chcę wystartować troszeczkę wolniej, a mieć dobrą końcówkę.

Ten wyścig ma faworyta?

Myślę, że najmocniejszym faworytem będzie Primoż Roglic. Ma naprawdę silną drużynę na Vueltę.

Mówi się, że Pana zespół jest silniejszy niż się spodziewano.

Jest dobrze, że mamy dwóch liderów. Jestem ja i Davide Formolo, ta drużyna chce powtórzyć wynik z Giro, a jeśli będzie coś więcej… to będzie świetnie. Nie mogę się doczekać startu. Siedziałem na zgrupowaniach, już wolałbym startować. Chciałem pojeździć w górach i sprawdzić się na piątym etapie. Lubię się tu ścigać, z Vuelty mam dobre wspomnienia.

Cała trasa tegorocznej Vuelty Panu pasuje?

Na pewno w drugim tygodniu będzie wiele trudnych etapów. W trzecim tygodniu ścigania nie będzie tak ciężko, jak było we Włoszech. W Giro wszystko rozstrzygnęło się w trzecim tygodniu, widać było, że jak Richard Carapaz pojechał w drugim tygodniu, to już Vincenzo Nibali nie odrobił dwóch i pół minuty

Brak Richarda Carapaza jest dla was zaskoczeniem? Miał być faworytem.

Jeśli ktoś wygrywa Giro, to z automatu staje się faworytem Vuelty. Zmienia drużynę, jest po kraksie na kryterium. Myślę, że nie chce ryzykować zdrowia. O tym, że nie pojedzie w Hiszpanii też dowiedzieliśmy się z mediów.

Tour de Pologne był idealny przetarciem przed Vueltą?

Na pewno tak. Wróciłem z gór i od razu ścigałem się w Tour de Pologne. Wiadomo, że u nas nie ma tak długich jak w Hiszpanii, ale było wiele fajnego ścigania. Pomogło mi złapać rytm w nogach.

Vuelta na żywo w Eurosporcie 1 i Eurosport Playerze

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie