Rusza program rozkręcania polskich innowacji. Trwają prace nad nowelizacją ustawy

Agaton KozińskiZaktualizowano 
Mateusz Morawiecki został przewodniczącym właśnie powołanej Rady ds. Innowacji
Mateusz Morawiecki został przewodniczącym właśnie powołanej Rady ds. Innowacji Fot. Piotr Smoliński
Powstała Rada ds. Innowacyjności z Mateuszem Morawieckim na czele. Do końca lutego ma przygotować nowelizację ustawy o innowacyjności, a do końca roku nową ustawę tego dotyczącą. Tak chce zmienić polską gospodarkę.

Przyspieszają prace przy wprowadzaniu programów związanych z przestawianiem polskiej gospodarki na bardziej innowacyjne tory. W poniedziałek poznaliśmy skład Rady ds. Innowacyjności. - Chcemy naprawdę rozpocząć nowe podejście do tego jakże ważnego tematu, który będzie determinował nasz sukces gospodarczy, sukces tego, czy uda nam się wyrwać z pułapki średniego rozwoju, czy nie - podkreślił Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i przewodniczący nowej rady, której skład dopełnia Jarosław Gowin (wicepremier, minister nauki), Piotr Gliński (wicepremier, minister kultury), Anna Streżyńska (minister cyfryzacji) oraz Dawid Jackiewicz (minister skarbu).

Prace rady będzie organizował Zespół ds. Innowacyjności. Tworzą go wiceministrowie poszczególnych resortów (obok tych, których szefowie weszli w skład rady, także reprezentanci MON, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Zdrowia). Zadaniem zespołu będzie przygotowywanie posiedzeń rady, a więc wstępne przedyskutowanie poszczególnych rozwiązań, które potem ostatecznie będzie akceptować rada. Zgodnie z planem zespół b będzie spotykał się raz w tygodniu (na razie odbyły się dwa spotkania). Rada z kolei ma się zbierać raz w miesiącu.

Z ustaleń „Polski” wynika, że rada planuje, aby do końca lutego gotowa była nowelizacja ustawy o innowacyjności. Dotyczyłaby przede wszystkim ulg podatkowych, mających zachęcić przedsiębiorców do większej otwartości na nowe pomysły. Ale to nie koniec legislacyjnych ambicji nowej rady. Według jej planów, do końca roku ma powstać nowa ustawa napisana na podstawie wniosków postawionych w białej księdze.

Obie legislacje zostaną oparte na rekomendacjach, znajdujących się w „Białej księdze innowacji”, nad którą obecnie pracuje zespół. Ten dokument ma być przeglądem barier blokujących innowacje. Znajdzie się w nim pełen pakiet deregulacyjny, którego wprowadzenie ułatwi innowacje, a także propozycje zachęt finansowych sprawiających, że przedsiębiorcy będą aktywniej szukać nowych rozwiązań.

Emilewicz: Przez innowacje rozumiemy świeże pomysły. Może to być zastawka do serca, lub designerski taboret

Na razie nie wiadomo, co się w nowej ustawie znajdzie. Możemy się tylko odwoływać do propozycji tego dotyczących, które PiS wpisał do swego programu wyborczego. Znalazło się tam sporo zapisów dotyczących reindustrializacji kraju oraz mechanizmów, które mają sprawić, że poszczególne firmy mocniej otworzą się na innowacje. A najwięcej było zapisów o tym, jak ważne jest, żeby Polska stała się krajem, który jest autentycznie w stanie konkurować z innymi nie tanią siłą roboczą, tylko autorskimi pomysłami, produktami, które można kupić tylko z napisem „Made in Poland”.

Jakie to mogą być produkty? - Innowacje definiujemy najszerzej jak się da: jako fajne, świeże pomysły. Mogą nimi być zastawka do serca, manipulator protezy, ale też zwykły taboret, tylko taki, jakiego nikt wcześniej nie narysował - mówi w rozmowie z „Polską” Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, która reprezentuje swój resort w Zespole ds. Innowacyjności.

Działania rządu, które mają służyć pobudzeniu kreatywności gospodarki, można w skrócie podzielić na dwie części. Pierwsza to stworzenie warunków do rozwijania innowacyjności, a druga do znalezienia dziedzin i branż, w których ten wykuwany w pocie czoła potencjał będzie można wykorzystać.

Elementem pierwszej części tego planu jest właśnie biała księga oraz legislacje, które mają być jej efektem. Innym - znalezienie pieniędzy na wspieranie nowoczesnych rozwiązań. - Dzisiaj wydajemy na badania i rozwój ok. 0,8 proc PKB, co stanowi ok. 15 mld zł. Nasz plan zakłada stopniowe dotarcie do 1,7 proc. PKB, co dałoby ok. 25 mld zł-30 mld zł. Nie jest to działanie skokowe i na pewno nie nastąpi to w roku 2017, ani 2018. Naszą ambicją jest, aby przesuwać się o 0,1 - 0,2 proc. PKB w tych wydatkach - podkreślał Morawiecki podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii. Z kolei podczas poniedziałkowej prezentacji składu nowej rady Jarosław Gowin akcentował, że do 2020 r. zostanie przeznaczonych ponad 16 mld euro z krajowych i regionalnych programów operacyjnych. Tylko w tym roku na ten cel Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ma do wydania 8 mld zł.
Rząd chce zwiększyć sumy wydawane na innowacje, a także usprawnić mechanizmy ich wydawania. Ich dystrybucją mają zająć się już istniejące agendy jak NCBR, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), czy Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP). Zmienić się mają natomiast zasady przyznawania środków. - Urzędnik państwowy ma być nie kontrolerem, ale akuszerem nowych pomysłów - podkreśla Emilewicz. Innymi słowy, rząd planuje odchudzić wymogi formalne, zmniejszyć ograniczenia po to, by przyciągnąć możliwie jak najwięcej osób i przedsiębiorstw z nowymi, oryginalnymi pomysłami. Rolą urzędników stanie się zachęcanie do przedstawiania kreatywnych projektów i wspieranie - finansowe, ale także formalne - wcielanie ich w życie.

Właśnie na takie działania mają zostać przeznaczone rosnące nakłady na badania i rozwój. Rząd podkreśla jednocześnie, że odbiurokratyzowanie całego procesu, odchudzenie strony formalnej będzie szło w parze z gotowością do podjęcia większego ryzyka inwestycyjnego. Doświadczenie innych krajów jasno pokazuje, że na jeden dobry pomysł przypadają trzy fiaska. Niski poziom innowacyjności polskiej gospodarki to także efekt tego, że brakuje w Polsce mechanizmów amortyzujących niepowodzenia. Państwo ich nie stwarzało, z kolei prywatni przedsiębiorcy nie kwapili się z podejmowaniem ryzyka związanego z uruchamianiem nowych działań. Zamiast tego woleli pilnować tego, co dawało im gwarancję stałych zysków.

Teraz ma się to zmienić. - Jesteśmy gotowi podejmować ryzykowne decyzje. Jeśli zainwestujemy w 100 projektów, a 20 z nich da efekt, to nie będzie nam żal tych 80 „niewypałów” - zaznacza Jadwiga Emilewicz.

Ze strony Zespołu ds. Innowacyjności słychać zapewnienia, że po poluzowaniu kryteriów formalnych przy konkursach na granty wspierające nowe przedsięwzięcia nie będą stosować ograniczeń tematycznych - na pomoc będzie miał szansę każdy dobry pomysł. Takie rozwiązanie ma służyć określeniu stanu rzeczy, stwierdzeniu, jak wielu polskich przedsiębiorców myśli naprawdę kreatywnie. Bo dziś projektów pojawia się bardzo mało. Pytanie brzmi: czy jest ich mało, bowiem w Polsce nie myśli się innowacyjne, czy jest mało, gdyż formalności są blokadą zniechęcającą do kreowania nowych rozwiązań. Program „pierwszej prędkości”, czyli właśnie działania bez zbędnych formalności, ma pomóc pozyskać odpowiedź na to pytanie.

Rząd chce, aby wydatki na innowacje wzrosły z obecnych 15 mld zł do 30 mld zł. Ale to ma być proces stopniowy

Ale innowacyjna „wolna amerykanka” nie będzie trwała wiecznie. Docelowo rząd chce bowiem wytypować branże i gałęzie przemysłu, w których Polska ma zacząć się specjalizować. Mają to być dziedziny ważne ze względów komercyjnych (dające szanse na duży i trwały zysk), ale również związane z bezpieczeństwem kraju.

Jakie to mają być dziedziny? Jest już sporo opracowań pokazujących, gdzie Polska powinna szukać swoich szans. Są opisane w dwóch dokumentach strategicznych: Krajowe Inteligentne Specjalizacje (KIS) oraz Krajowy Program Badań. Teraz Zespół ds. Innowacji dokonuje ich przeglądu, dokręca szczegóły - tak, by w chwili przyjmowania nowej ustawy dotyczącej innowacyjności lista priorytetów była domknięta.

Co znajdzie się na tej liście? - Warto skupić się na cyfryzacji, gdyż w tej dziedzinie nasz dystans wobec świata jest dużo mniejszy niż choćby w energetyce, czy przemyśle chemicznym - mówi Piotr Dardziński, wiceminister nauki, członek zespołu. - Duży potencjał rozwojowy widać też w takich gałęziach przemysłu jak nowoczesne leki, nanotechnologia, czy inteligentne sieci. Uważam, że warto się na nich skoncentrować w pierwszej kolejności - dodaje Piotr Dardziński. Na pewno również znajdą się na niej specjalizacje związane z wojskowością, ochroną zdrowia i energetyką - te strategiczne dziedziny będą traktowane jako priorytetowe, dające szansę na zyski, a także poprawiające bezpieczeństwo kraju.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Rusza program rozkręcania polskich innowacji. Trwają prace nad nowelizacją ustawy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gaga

Zgadzam się z edukacją że powinna zostać diametralnie zmieniona ale jak innowacje nie zwiększają miejsc pracy? A firmy zakładane na potrzeby projektu, wytwórnie? A zwiększenie kapitału polskiego, zwiększenie eksporku a mniejsze importu? Ja tu widzę same plusy.

zgłoś
m
mzakrzewski

Z polskich innowacji gospodarczych. Taboret jest innowacyjny wtedy, gdy jego produkcja pozwoli zatrudnić ludzi da zyski ze sprzedaży głownie na eksport. Innowacje mają sens wtedy, gdy dają efekty: miejsca pracy nowe lub nowoczesne, zyski handlowe. Polska zacofana gospodarka ma niewielkie szanse na innowacyjność. Nie mamy własnego kapitału, know - how, zacofaną edukację. Większość zagranicznych inwestycji ma charakter montowni. Podstawą powinna być edukacja. To czy dzieci pójdą do szkoły w wieku 6 czy 7 lat jest bzdetem. Ważne jest co i jak będą się uczyły. Tu mamy skansen. Reformy nauczania są powolne. Świat żegluje w zastraszającym tempie rozwojowym, nasi decydenci tego nie łapią. Innowacje w gospodarce powodują redukcję miejsc pracy. Za 25 lat 15 proc Europejczyków nigdy nie będzie pracowało, również w Polsce Bo nie będzie miejsc pracy. Jakie są pomysły na ich byt? Polska na innowacje dostanie mnóstwo kasy z UE. Jakoś trzeba ją wydać. I wcisnąć narodowi bzdury o rosnącej polskiej gospodarce i kraju wiecznej szczęśliwości

zgłoś
m
maxTron

Proponuję na początek - FutureNet.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3