Rusza gra o tron Ligi Mistrzów. Na początek "Lewy" kontra "Teo" w Monachium

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Robert Lewandowski
Robert Lewandowski PATRIK STOLLARZ/AFP/EAST NEWS
Pod strzechy wraca Liga Mistrzów. W hicie wtorkowych spotkań najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek piłkarskich Barcelona zagra na Camp Nou z Juventusem Turyn. W innych meczach zmierzą się też m.in. drużyny Roberta Lewandowskiego i Łukasza Teodorczyka, a Jakub Rzeźniczak zagra przeciwko Chelsea.

Odliczanie kibiców do kolejnej edycji Ligi Mistrzów dobiega końca. We wtorek o 20.45 w ośmiu miastach Europy zabrzmi charakterystyczny hymn najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w piłce nożnej. Tym razem Polska nie będzie miała w fazie grupowej swojego reprezentanta, ale od 1997 do 2016 r. zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Na brak emocji kibice nie będą jednak narzekać. Poza kilkoma reprezentantami Polski czy zawodnikami znanymi z naszych boisk we wtorek zobaczą m.in. szlagier Barcelona - Juventus.

W tym przypadku oklepane hasło o przedwczesnym finale jest całkiem na miejscu. W końcu to Blaugrana i Juve rozstrzygnęli między sobą losy Pucharu Mistrzów w maju 2015 r. (Katalończycy wygrali 3:1). Po dwuletniej dominacji Realu Madryt obie drużyny będą należały do grona faworytów.

Ekipy z Barcelony i Turynu mierzyły się już w tym roku trzy razy. W kwietniowym dwumeczu ćwierćfinału LM górą byli Włosi (3:0 i 0:0). Trzy miesiące później w towarzyskim turnieju International Champions Cup Barca wygrała w New Jersey 2:1. Obie bramki zdobył dla niej jednak Neymar, który latem przeniósł się do PSG. W barwach Juve zadebiutował wówczas Wojciech Szczęsny, który w drugiej połowie spisał się bardzo dobrze i zachował czyste konto.

27-letni bramkarz w sobotę dostał od Massimiliano Allegriego szansę w spotkaniu Serie A z Chievo (3:0) i znów pokazał się z najlepszej strony. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że na Barcelonę między słupki powróci Gianluigi Buffon. Tym bardziej że media zapowiadają wtorkowe spotkanie jako rywalizację Włocha z Leo Messim. Gwiazdor Barcelony jeszcze nigdy nie pokonał 39-letniego golkipera. Nie strzelił też gola Juve w trzech ostatnich oficjalnych meczach.

Barca nie ma żadnych problemów kadrowych, jedynym znakiem zapytania dla Ernesto Valverde jest to, czy postawi w ataku na Ousmane’a Dembélé czy Gerarda Deulofeu. Włosi z kolei będą musieli sobie poradzić bez kontuzjowanych Samiego Khediry i Clau-dio Marchisio oraz zawieszonego Juana Cuadrado. Problemy zdrowotne mieli też ostatnio Giorgio Chiellini, Alex Sandro i Mario Mandžukić. W poniedziałek trenowali z kolegami, ale nadal nie są pewni gry.

Dla polskich kibiców najciekawszym z wtorkowych meczów będzie ten w Monachium, gdzie Bayern podejmie Ander-lecht. Zdecydowanym faworytem będzie oczywiście zespół Roberta Lewandowskiego, jeden z głównych kandydatów do końcowego triumfu. W poprzedni weekend lepiej od „Lewego” i spółki pokazał się jednak „Teo”. Anderlecht w ostatnich 13 minutach meczu z Lokeren odwrócił wynik z 1:2 na 3:2, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył właśnie Polak. Z kolei Bayern sensacyjnie przegrał 0:2 z Hoffenheim.

- Po tym meczu musimy odpowiedzieć zwycięstwem z Anderlechtem. Przed własną publicznością trzeba pokazać większą dominację na boisku i tworzyć szanse bramkowe. Nie potrafiliśmy zrobić tego przeciwko Hoffenheim. Ale wierzę, że we wtorek wszystko wróci do normy - podkreśla Manuel Neuer. - Wiele klubów może wygrać Ligę Mistrzów, my jesteśmy jednym z nich - dodaje Carlo Ancelotti. Włoch przyznał, że nie będzie mógł wystawić Davida Alaby, Juana Bernata (kontuzje) i Arturo Vidala (pauzuje za kartki).

Na pożarcie jest skazywana drużyna Polaka, który we wtorek zagra na Stamford Bridge. Nic dziwnego, to azerski Karabach Agdam z Jakubem Rzeźniczakiem w składzie. Antonio Conte nie lekceważy jednak rywali.- To dobry zespół. Znam wielu piłkarzy Karabachu, bo jako selekcjoner reprezentacji Włoch grałem przeciwko Azerom w eliminacjach Euro 2016. To nie będzie spacerek. A za kilka dni gramy kolejny ważny mecz, z Arsenalem. Na pewno potrzeba będzie rotacji - podkreśla Włoch.

Niezależnie od wyniku, Rzeźniczak i tak będzie zwycięzcą. Dzięki jego wsparciu finansowemu do Londynu poleci piętnastu niepełnosprawnych kibiców Legii, którzy obejrzą mecz z trybun.

Na innych stadionach też będzie ciekawie. Po rocznej przerwie do LM wraca Manchester United (podejmie FC Basel). PSG z szalejącym na francuskich boiskach Neymarem leci do Glasgow. Roma zagra z Atletico, a Olympiakos Vadisa Odjidji-Ofoego ze Sportingiem.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Liga Mistrzów - wtorek, 12.09:
Grupa A: Manchester United - FC Basel (Canal+ Sport 2), Benfica Lizbona - CSKA Moskwa; Grupa B: Celtic Glasgow - Paris Saint-Germain, Bayern Monachium - Anderlecht Bruksela (Canal+); Grupa C: AS Roma - Atletico Madryt, Chelsea Londyn - Karabach Agdam (nSport+); Grupa D: Olympiakos Pireus - Sporting Lizbona, FC Barcelona - Juventus Turyn (Canal+ Sport). Wszystkie mecze o godz 20.45.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie