Rugby przechodzi do wielkiej ofensywy

Marian Kmita
Polskapresse/archiwum
Gdzieś w tle naszej gorączki poprzedzającej Euro 2012 dokonują się w sportowym świecie rzeczy ważne dla innych krajów, a dla nas wciąż egzotyczne. W Nowej Zelandii zakończył się turniej o Puchar Świata w rugby. Trofeum zdobyli gospodarze po niezwykle zaciętym i emocjonującym meczu z Francją. Puchar świata w rugby to święto dla kilku ważnych dla sportowego rynku krajów.

W październikowym numerze specjalistycznego "TV Sport Markets" znalazł się artykuł analizujący wartość produktów sportowych w pięciu najważniejszych europejskich rynkach sportowych: Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech. I cóż się okazało? Najważniejsza, co oczywiste, jest piłka nożna koncentrująca aż 79 proc. wydatków stacji telewizyjnych na prawa sportowe. Drugie miejsce ma Formuła 1 (4,4 proc.), ale trzecie miejsce zajmuje właśnie rugby, z wartością 4 proc. Dalsze miejsca, co równie zaskakujące, dzierżą igrzyska olimpijskie 2010 i 2012 oraz rozgrywki tenisowe.

Czytaj też:Nowa Zelandia pokonała Francję i wygrała Puchar Świata w rugby!

Rugby, które od dziesięcioleci jest w Europie ważnym sportem dla Wyspiarzy i Francuzów, niedawno zostało mocno doinwestowane we Włoszech. Wkrótce potem reprezentacja Italii zaczęła grać w elitarnym Pucharze Sześciu Narodów i dzisiaj informacji o rugby nie trzeba szukać na ostatnich stronach "La Gazzetta dello Sport". Interes się kręci z pożytkiem dla kibiców, działaczy i obiektów piłkarskich, na których są rozgrywane mecze. Cztery lata temu oglądałem z trybun Stade de France oba półfinały Pucharu Świata. Widziałem mecze Francja - Anglia i RPA - Argentyna. Ten pierwszy, gdyby to grały reprezentacje futbolowe, byłby krwawą jatką, tak na boisku, jak i na trybunach. Kibice rugby jednak to istne owieczki, emocjonujące się sportem w sposób unikatowo kulturalny. Francuzi i Anglicy bratali się na trybunach, delektując emocjami. Na boisku walka bez pardonu, na trybunach przyjaźń i szacunek.

Czytaj też:Pozostałe felietony Mariana Kmity

To samo widziałem teraz w telewizji podczas transmisji z antypodów i pomyślałem, że to sport idealny dla charakteru Polaków. Kochamy sporty kontaktowe, ale umiemy docenić klasę przeciwnika, jego umiejętności i zaangażowanie. Może zatem, wobec powstania nowych piłkarskich aren w Gdańsku, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu, polskie rugby powoli wyjdzie spoza enklawy Trójmiasta i Łodzi. I wzorem Włochów uczyni z tej widowiskowej gry coś równie atrakcyjnego dla nas, jak egzotyczne dla reszty sportowego świata żużel czy siatkówka.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Rugby przechodzi do wielkiej ofensywy
N
Niuja
"Nasi" decydenci ze stacji telewizyjnych serwują nam(na prawie wszystkich kanałach) "sport" pod postacią piłki nożnej. Ta definicja "sportu" dotyczy przede wszystkim rozgrywek krajowych T-mobile (w przyszłym roku - Kanalizacja i szamba Jan Ciura).
Natomiast prawdziwy sport, z prawdziwymi emocjami, przwdziwymi atletami, prawdziwymi mężczyznami (są też drużyny kobiece), którzy nie płaczą gdy przeciwnik ich podepcze czy nawet naderwie ucho, sport czystej walki, nie aktorstwa i chamstwa nie ma miejsca w przestrzeni tzw. publicznej TV. Ideę takich rozgrywek sportowych jak puchar świata w rugby należy szerzyć (nie zapominając o krajówce - może chłopaki dowartościowani medialnie podniosą poziom rozgrywek). Ale to głos wołającego na puszczy. Bydło stadionowe T-mobile górą - wszak mogże być przydatne w kampanii wyborczej.
Dodaj ogłoszenie