Rozprawa odwoławcza ws. pacyfikacji w kopalni "Wujek"

Redakcja
Przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach toczy się rozprawa odwoławcza w procesie byłych milicjantów, oskarżonych o strzelanie do górników w pacyfikowanych w grudniu 1981 r. kopalniach "Wujek" i "Manifest Lipcowy".

Podczas pacyfikacji zginęło dziewięciu górników z "Wujka", a kilkudziesięciu robotników z obu zakładów zostało rannych.

Na sali sądu pojawiły się rodziny zabitych górników, część oskarżonych ZOMO-wców, a także uczestnicy strajku.

Jeden z nich, Stanisław Płatek powiedział, że trudno mu jest wierzyć w sprawiedliwość, mimo, że szczycimy się, iż Polska jest państwem prawa. Płatek podkreślił, że jeśli nie można zaostrzyć wyroków to przynajmniej powinny one zostać utrzymane w mocy.

Jego zdaniem do odpowiedzialności powinni być pociągnięci wszyscy ówcześni wiceministrowie spraw wewnętrznych oraz dowódcy wyższego szczebla. Wymienił pułkowników: Wilczyńskiego i Okrutnego. Według Stanisława Płatka ewidentne dowody winy milicjantów w tej sprawie zatarli właśnie ich zwierzchnicy.

W maju ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Katowicach skazał na 11 lat więzienia byłego dowódcę plutonu specjalnego ZOMO Romualda Cieślaka, czternastu jego podwładnym wymierzył kary 3 lat oraz 2,5 roku więzienia.

Sąd Apelacyjny wyznaczył dwa dni na rozpatrzenie apelacji z uwagi na wyjątkowo zawiły charakter sprawy i ilość materiału dowodowego.

Nie wiadomo jeszcze, czy wyrok zostanie ogłoszony już 20 czerwca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie