Rozmowy o gospodarce na szczycie już za nami. Czy stracimy to, co udało się osiągnąć przez ostatnie 30 lat? [zdjęcia]

Jacek Klein
Jacek Klein

Wideo

Zobacz galerię (74 zdjęcia)
34. piętro Olivia Star wypełniło się do ostatniego miejsca. Pierwsze z cyklu "Rozmów na szczycie" były próbą podsumowania wydarzeń w gospodarce kraju w ostatnich 30 latach oraz próbą znalezienia odpowiedzi, co należy zrobić, aby nie stracić impetu. Zdaniem rozmówców istnieje zagrożenie, że stracimy to, co udało nam się osiągnąć po 1989 roku. A trzeba pamiętać, że odzyskaliśmy zaledwie pozycję w Europie, jaką zajmowaliśmy przed II Wojną Światową.

"O gospodarce w z widokiem na przyszłość" rozmawiali twórcy transformacji gospodarczej początku lat 90. ub. wieku i jej kontynuatorzy. W pierwszym spotkaniu z cyklu "Rozmów na szczycie" udział wzięli prof. Leszek Balcerowicz, prof. Dariusz Filar, prof. Jerzy Hausner, dr Henryka Bochniarz, dr Janusz Lewandowski, dr Janusz Steinhoff. Organizatorem przedsięwzięcia są Pracodawcy Pomorza i Olivia Business Centre.

Gdańsk jest symbolem wolności i tradycji dialogu. Do pierwszych rozmów zaprosiliśmy osoby, które wywarły największy wpływ na naszą gospodarkę

- mówił Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza.

Rozmowy na szczycie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Wystarczyły dwa dni rejestracji, aby wszystkie miejsca zostały zarezerwowane.

- Chętnych było kilkaset osób więcej - dodał Canowiecki.

Pretekstem do debaty jest rocznica zmian ustroju gospodarczego w naszym kraju, określana "planem Balcerowicza". Ustawy uchwalone przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej w grudniu 1989 roku rozpoczęły epokę bezprecedensowej w kształcie transformacji. Jej rezultaty z punktu widzenia inicjatorów nie były oczywiste do przewidzenia. Nie dziwi, że wypełniają przestrzeń debaty publicznej w Polsce przez trzy dekady.

Wprowadzenie

Tło historyczne w prologu do debaty naświetlił prof. Dariusz Filar. 100-lecie niepodległości Polski podzielił na trzy najważniejsze okresy: XX lecie międzywojenne, 50 lat od wybuchu II wojny światowej oraz 30 lecie gospodarki rynkowej.

Okres II Rzeczypospolitej zwykliśmy idealizować, ponieważ była niepodległa - mówił prof. Filar. - Potęgą gospodarczą wówczas jednak nie byliśmy. Byliśmy gospodarką nie tak bogatą i zaawansowaną jak liderzy w Europie, ale normalną, porównywalną z Hiszpanią czy Portugalią. Po wojnie nastały czasy, kiedy wypadliśmy z wszelkich rankingów. Dzisiaj tę normalność udało nam się odzyskać.

Jak zaznaczył prof. Filar, według danych Eurostatu Polska pod względem PKB na mieszkańca z uwzględnieniem siły nabywczej jest poniżej średniej w UE. Ale poniżej są też Hiszpania czy Portugalia, a Grecja jest nawet daleko za nami.

- Udało nam się zatem odzyskać pozycję porównywalna z tą sprzed wojny - dodał Filar. - Jesteśmy gospodarką nie najbogatszą, nie największą, ale normalną.

Analiza

Prof. Leszek Balcerowicz w swojej Perspektywie "Najważniejsze to przejść od złego do dobrego ustroju" obrazowo pokazał, gdzie byliśmy i gdzie mogliśmy być dzisiaj. W latach 50. Korea Płd i Korea Płn były rozpaczliwie biedne. Dzisiaj PKB Korei Płn to kilka procent PKB południowego sąsiada. W tym samym czasie gospodarki Polski i Hiszpanii były porównywalne. W 1989 r. Polska mogła poszczycić się 40 proc. dochodu Hiszpanii. Podobna sytuacja była w Niemczech.

O zamożności nie decyduje klimat, kultura czy położenie geograficzne - mówił prof. Balcerowicz. - Najważniejszym czynnikiem jest ustrój. Od wolności gospodarczej, praworządności, od tego jaki udział w finansowaniu wydatków mają obywatele, a jaki państwo, zależy jak szybko kraj się rozwija. Jeżeli ludziom odbiera się wolność gospodarczą, to gospodarka po krótkim czasie zaczyna funkcjonować źle. A państwo, aby narzucony ustrój utrzymać, zaczyna zastraszać obywateli. Trzeba cenić to co się stało, że ten ustrój upadł bez rozlewu krwi.

Jak dodał, w latach 70. i 80. miał, jak to nazwał, bezużyteczne hobby. Mianowicie interesowały go radykalne reformy gospodarcze. Z innymi osobami badał, które ustroje są najlepsze. Raptem to hobby okazało się użyteczne.

- Kto by się tego spodziewał w latach 80., że system tak szybko upadnie - mówił Balcerowicz. - Nie było wielu chętnych, aby wziąć odpowiedzialność za przemiany gospodarcze. Przez przypadek, kiedy Polska zaczęła odzyskiwać niepodległość nie musieliśmy zastanawiać się jaki jest cel. On był znany. Dogonić kraje zachodnie. I wiedzieliśmy, że musimy to zrobić szybko, szerokim frontem, nie stopniowo. Stopniowe przejście byłoby klęską. Wybraliśmy wariant ryzykowny, ale każdy wie, że ryzykowny jest lepszy niż beznadziejny. Warto mieć bezużyteczne hobby, bo może okazać się użyteczne - zażartował profesor.

Jak ocenił, dzisiaj dobra koniunktura w gospodarce wykorzystywana jest na rozdawnictwo oraz nacjonalizację gospodarki pod szyldem polonizacji, wykorzystywanie państwowych firm do celów politycznych, a rząd nie przygotowuje gruntu na spodziewane spowolnienie gospodarcze na świecie.

Bez zmian nie da się wykluczyć, że Polska przestanie doganiać Zachód

- mówił Balcerowicz.

Co dalej?

"Cztery dialogi", kolejny punkt "czwartkowego szczytu" pokazał, że przyszłość pisze szereg zagrożeń dla rozwoju kraju. Najważniejsze to zapaść demograficzna, skrócenie wieku emerytalnego, przestarzały system edukacji, zaniedbania w energetyce, spadająca produktywność zasobów własnych kraju, pogłębiające się nierówności społeczne. Bolączką polskiej gospodarki jest także malejący udział mikro firm rodzinnych, które z czasem przeradzają się w średnie przedsiębiorstwa działające na międzynarodowym rynku.

Energetyka jest obszarem, który będzie miał wpływ na przyszłość państwa i obywateli - mówił Janusz Steinhoff. - Hurtowe ceny paliw mamy jedne z najwyższych w Europie. Musimy odejść od paliw kopalnych. Obecny rząd stawia na dywersyfikację zaopatrzenia w paliwa, sprowadzając gaz ziemny. To należy pochwalić. Niebezpieczne jest natomiast upaństwowienie produkcji energii i dystrybucji. Musimy przejść na inne źródła wytwarzania, nie ma do tego odwrotu. Złe jest łączenie wszystkiego ze wszystkim, czego przykładem może być fuzja Orlenu i Lotosu. Powstanie podmiot, który będzie miał 80 proc. krajowego rynku hurtowego paliw. Zapłacą za to wszyscy, obywatele i przedsiębiorstwa.

- Bez wysiłku milionów ludzi, przedsiębiorców, którzy przez te 30 lat poszli na swoje, te reformy nie powiodłyby się - mówiła Henryka Bochniarz. - Patrząc 30 lat do przodu, naszym atutem na przyszłość są nasze umiejętności przetrwania i radzenia sobie w rudnych sytuacjach, nasza inwencja. Dzisiaj niestety można mieć obawy, że na znaczeniu zyskuje postawa, że to państwo pomoże, wszystko zapewni, załatwi. Konieczna jest także reforma systemu edukacji. Żadne szkoły branżowe nie wykształcą nam ludzi potrzebnych w XXII wieku.

- System edukacji jest trochę z poprzedniej epoki, mamy XIX-wieczny system nauczania, dlatego nie jesteśmy w stanie wdrażać rozwiązań ma miarę przemysłu 4.0. - mówił Jerzy Hausner. - Mamy realny spadek inwestycji i produktywności. Każdy rząd powinien podejmować strategiczne decyzje, aby przygotować następcom grunt na przyszłość.

Wymienił trzy największe problemy, czyli zapaść demograficzną, niewykorzystywanie własnych zasobów kraju i spadek ich produktywności oraz nierówności społeczne. Obszary, które powinniśmy rozwijać, to m.in. biogospodarowanie (w tym gospodarka żywnościowa), usługi dla biznesu, transport i turystyka.

Zaradzenie tym problemom i wykorzystanie szans będzie możliwe jeżeli powróci ciągłość rządzenia, kontynuacji działań poprzedników. Dzisiaj, jak wskazywali uczestnicy debaty, każdy nowy rząd zaczyna od zniszczenia osiągnięć poprzedniego.

- Jeżeli nadal będziemy myśleć w ten sposób, niczego wielkiego nie osiągniemy - mówił Jerzy Hausner.

- Sukces jaki odnieśliśmy 30 lat temu to sukces Polek i Polaków z udziałem widzialnej ręki państwa. To państwo, to byli wówczas ludzie, którzy nie mieli państwowego doświadczenia. Taki paradoks - powiedział Janusz Lewandowski.

TOP 100 POMORSKICH FIRM - RAPORT:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

TOP MENEDŻER

TOP MENEDŻER POMORZA 2018:

Materiał oryginalny: Rozmowy o gospodarce na szczycie już za nami. Czy stracimy to, co udało się osiągnąć przez ostatnie 30 lat? [zdjęcia] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
AjAn

Ze dwa miliony rodaków zaiwania w krajach na zachód od Odry, bo z waszego dziadki ględzienia o dobrobycie musieli się zrelaksować na Zachodzie.

G
Gość
25 stycznia, 15:59, Rumcajs:

"Piejendzy nie ma i nie będzie"- w znaczeniu dla obywateli, to jest hasło półgłówków, wyznawców rudego podnóżka Makreli !

Ty Rumcajs ile" krówek"wypiłeś gdy dodawałeś ten komentarz? Co to jest piejendzy? Nie marnuj czasu na pisanie komentarzy, tylko idź z Hanką na spacer!

R
Rumcajs

"Piejendzy nie ma i nie będzie"- w znaczeniu dla obywateli, to jest hasło półgłówków, wyznawców rudego podnóżka Makreli !

G
Gość Go

Jakie 30-ści lat? Polska gospodarka ruszyła jak PiS zaczął rządy, do tej pory Platforma i reszta systematycznie sprzedawała nasz majątek, nic się nie opłacało, niszczyli infrastrukturę kolejową, porty oddali w ręce zagranicznych inwestorów, co lepiej prosperujacy zakład został sprzedany, doprowadzili do tego że większość fachowców, lekarzy itp wyjechała za granicę w poszukiwaniu pracy(U nas śmieciówki). Więc nie piszcie głupot, lewaków nigdy nic się nie opłacało, na nic nie było pieniędzy, afery gospodarcze, umowy na rosyjski gaz za kosmiczne pieniądze, wyliczać można by było bez końca. Więc jeszcze raz się pytam jakie 30-ści lat?

H
HDTV

Socjaliści jak przejęli gospodarkę to nim nie robili, tylko kradli i 3000 zł się należało, tera chco tego samego, stare komuchy i menty widzo w pisie nowy folwark dla siebie.

G
Gość

Wychodzimy z balcerowiczowskiego kompleksu, że jeśli ktoś ma kogoś wykupić, to pewnie oni nas, a nie my ich

gdyby nie PiS to LOT byłby już tylko wspomnieniem

PO łapy precz od Polski

G
Gość

Trudno to nawet komentowac !!!

B
Bul
24 stycznia, 13:26, Gość:

Jak LOT dobrze funkcjonuje

A Thusk chciał LOT sprzedac i to komu ..Niemcom..szok. Gdyby PO jeszcze rzadziała Polski chyba by nie bylo PO sprzedala nawet Polskie Koleje Linowe. Premier Morawiecki na szczescie odkupil.

A LOT ma sie teraz swietnie i kupuje niemieckie linie lotnicze Kondor.

PO PSL juz nigdy nie bede szkodzic Polsce mam nadzieje

G
Gość

Jak LOT dobrze funkcjonuje

G
Gość

Co zrobili z PGR ami

B
Bul

Balcerowicz, Lewandowski z PO kraj rozsprzedali chyba. Z dala od nich...marnosc nad marnosciemi to to

g
gaga

nie wierzę w to co czytam...

panowie! proszę o przykłady " osiągnięć" waszych...ha ha

to że portfele wam zgrubiały to jedyny, namacalny przykład waszych " działań", i to że wielu ludzi straciło pracę często i życie - to jest waszą zasługa,

nic więcej!

Dodaj ogłoszenie