Rotunda: Tajny raport dla Gierka

    Rotunda: Tajny raport dla Gierka

    Andrzej Dworak

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Rotunda po wybuchu
    1/4
    przejdź do galerii

    Rotunda po wybuchu ©Andrzej Bulej

    O 12.40. rozległ się potężny huk. Milicjantem targnął gwałtowny podmuch, a budynek banku uniósł się nad ziemię i opadł. Sierżant natychmiast krzyknął w radiotelefon, że Rotunda wyleciała w powietrze, i popędził w kierunku gmachu, spod którego dochodziły krzyki ludzi. Był pierwszym człowiekiem, który zaalarmował o katastrofie, w której zginęło 49 0sób.

    Nieznany dokument
    W Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty na temat eksplozji w Rotundzie PKO zajmują sześć jasnozielonych teczek.
    Są w nich zeznania świadków, raporty specjalistów, zdjęcia, plany budynku, notatki urzędowe i służbowe oraz wiele mniejszych i większych kart i karteczek zapisanych ręcznie i na maszynie. Wśród nich tajne raporty prokuratury warszawskiej, datowane na 5 i 6 marca oraz 15 marca 1979 r. Ten ostatni, najobszerniejszy dokument trafił na biurka 19 najważniejszych osób w PRL-u, z I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem, premierem Piotrem Jaroszewiczem i I sekretarzem KW w Warszawie Alojzym Karkoszką na czele.

    To właściwie nieznany dokument. - Nie pamiętam żadnej naukowej publikacji na temat wybuchu w Rotundzie - mówi dr Antoni Dudek z IPN. - Tego raportu też nie znam, bo nigdy się tym tematem nie zajmowałem. Były artykuły prasowe, ale publikacji naukowych raczej żadnych. Z raportu wynika, że katastrofę spowodowały nie tylko nieszczęśliwy splot zdarzeń i zima stulecia. Winna była władza. Do katastrofy nie doszłoby, gdyby nie bałagan i zaniedbania. Trzy lata wcześniej z powodu migracji gazu podobna eksplozja miała miejsce w Gdańsku. Zginęło 17 osób, ale nikt nie wyciągnął z tego wniosków.

    Tymczasem w Warszawie w czasie budowy ronda obok Rotundy, jak wynika z tajnego raportu, nieprzepisowo wytyczono kanał telekomunikacyjny - wykonano go zbyt blisko sieci dystrybucyjnej gazu. Gaz, który przedostał się do archiwum banku i był przyczyną wybuchu, nie wydostał się stamtąd na zewnątrz, ponieważ nie działała klimatyzacja (do naprawy zabrakło bezpieczników!). Od roku nieczynny był też wentylator wyciągowy. Administracja banku nie reagowała również na sygnały pracowników, że czują gaz. A kontroli pobliskiej sieci gazowniczej zaniechano ze względu na braki kadrowe. W podsumowaniu raportu znalazło się zdanie: "Uznać należy, że przy skoordynowanym i zgodnym z obowiązującymi przepisami działaniu służb miejskich i kierownictwa Rotundy uniknięcie wypadku było prawdopodobne".
    1 3 4 5 ... 7 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Postkomunistyczne p***lenie w bambus

    ŚmierćKomunistom (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    I zapewne przez "wyciek gazu", którego NIKT NIE CZUŁ, jakaś kobieta w futrze wypchnęła z Rotundy inną kobietę mówiąc "uciekaj, uciekasz czy nie" tuż PRZED WYBUCHEM. Nigdy zeznania tej kobiety nie...rozwiń całość

    I zapewne przez "wyciek gazu", którego NIKT NIE CZUŁ, jakaś kobieta w futrze wypchnęła z Rotundy inną kobietę mówiąc "uciekaj, uciekasz czy nie" tuż PRZED WYBUCHEM. Nigdy zeznania tej kobiety nie zostały uwzględnione.
    Nie zdziwiłbym się, gdyby obecna przebudowa Rotundy miała tylko i wyłącznie ostatecznie zatrzeć dowody na to, że to nie był wypadek.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    A jedna baba drugiej babie wsadziła do d... grabie... Takie bajeczki można powtarzać do znudzenia. A ta kobieta w futrze to samobójczyni w ogóle była bo wypchnęła i została?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ciągle były wypadki

    LMB (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 177 / 166

    "Katastrof, wypadków przy pracy, wypadków drogowych i na kolei było wówczas bardzo wiele. " - właśnie tak pamiętam przełom lat 70 i 80tych. Jeździłem wtedy dużo tramwajem i takiej liczby wypadków,...rozwiń całość

    "Katastrof, wypadków przy pracy, wypadków drogowych i na kolei było wówczas bardzo wiele. " - właśnie tak pamiętam przełom lat 70 i 80tych. Jeździłem wtedy dużo tramwajem i takiej liczby wypadków, zderzeń czy wykolejeń nie przeżyłem nigdy potem. Cud, że jeszcze mam własne zęby, bo kiedyś uderzyłem twarzą w rurę w tramwaju, który został zmasakrowany przez drugi tramwaj. Większość wypadków to były jednak drobne, ale masowe, ciągle powtarzające się zdarzenia, głównie z powodu stanu technicznego taboru.

    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    myślcie

    janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    może i było więcej wypadków, ale z prostej przyczyny - po prostu w tym kraju w tamtych czasach coś się działo(a gdzie drwa rąbią tam wióry lecą)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ciągle były wypadki

    LMB (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 171 / 140

    "Katastrof, wypadków przy pracy, wypadków drogowych i na kolei było wówczas bardzo wiele. " - właśnie tak pamiętam przełom lat 70 i 80tych. Jeździłem wtedy dużo tramwajem i takiej liczby wypadków,...rozwiń całość

    "Katastrof, wypadków przy pracy, wypadków drogowych i na kolei było wówczas bardzo wiele. " - właśnie tak pamiętam przełom lat 70 i 80tych. Jeździłem wtedy dużo tramwajem i takiej liczby wypadków, zderzeń czy wykolejeń nie przeżyłem nigdy potem. Cud, że jeszcze mam własne zęby, bo kiedyś uderzyłem twarzą w rurę w tramwaju, który został zmasakrowany przez drugi tramwaj. Większość wypadków to były jednak drobne, ale masowe, ciągle powtarzające się zdarzenia, głównie z powodu stanu technicznego taboru.

    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo