Rosnąca inflacja oddala nas od wprowadzenia euro

Łukasz Pałka
W czwartek Bruksela zakończyła tzw. procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski, co oznacza, że spełniliśmy jeden z warunków przystąpienia do strefy euro - deficyt finansów państwa nie przekracza 3 proc. PKB.

Niestety, jednocześnie polska gospodarka przestaje spełniać inne ważne kryterium - inflację. Dane dotyczące wzrostu cen w krajach UE, które europejski urząd statystyczny Eurostat ogłosi w poniedziałek, potwierdzą prawdopodobnie krajowe wyliczenia, a te wskazują, że inflacja rośnie w szybkim tempie.

Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, ceny w maju były aż o 4,4 proc. wyższe niż przed rokiem. Co więcej, w sierpniu wskaźnik inflacji może sięgnąć 5 proc. A te wyniki będą miały wpływ na wskaźnik inflacji średniorocznej, którą bierze pod uwagę Bruksela.

Tymczasem warunek, jaki stawia przed Polską UE, mówi o tym, że średni poziom inflacji z ostatnich 12 miesięcy w naszym kraju może maksymalnie wynieść 1,5 pkt proc. więcej od średniej dla trzech krajów UE, w których wzrost cen jest najmniejszy.

Dzisiaj najniższą inflację mają Malta, Dania i Holandia. Jeżeli do średniego poziomu inflacji w tych krajach dodamy 1,5 pkt proc., okaże się, że granica średniej inflacji z ostatnich 2 miesięcy wynosi 3,43 proc. To pułap, który osiągnęliśmy już w kwietniu. A inflacja cały czas rośnie.

- Można powiedzieć, że w tej chwili balansujemy na krawędzi - mówi Krzysztof Wołowicz, ekonomista z firmy doradczej ECM. - Bardzo prawdopodobne, że w najbliższych tygodniach wyraźnie przestaniemy spełniać kryterium inflacyjne - dodaje.

Potwierdza to w rozmowie z dziennikiem "Polska" prof. Marian Noga, członek Rady Polityki Pieniężnej. Jednak jego zdaniem wypadnięcie z inflacyjnych widełek to zjawisko chwilowe i po szczycie inflacji zapowiadanym na sierpień wrócimy do normy.

Aby utrzymać wzrost cen w ryzach, potrzebna będzie kolejna podwyżka stóp procentowych, tym razem do poziomu 6 proc. Nastąpi to najprawdopodobniej już na najbliższym posiedzeniu RPP. - Jeśli okaże się, że na jesieni inflacja nie zacznie spadać, będzie trzeba myśleć o kolejnych podwyżkach - mówi prof. Noga.

Zdaniem analityków duży wpływ na inflację obok wzrostu cen ropy i żywności na światowych rynkach będzie miał również wzrost płac w Polsce. Najnowsze dane GUS-u dotyczące wynagrodzeń poznamy również w poniedziałek.

- Spodziewam się, że wzrost płac za maj będzie wysoki i wyniesie ok. 11,5 proc., co ma ogromny wpływ na inflację - mówi Marek Rogalski, główny analityk DM First International Traders.
Przed silniejszym wzrostem cen chroni nas wciąż bardzo mocna złotówka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie