Rosną strach i panika przed końcem świata. Cieszą się producenci schronów i Meksykanie

Kazimierz Sikorski
Widok na Bugarach
Widok na Bugarach Fot. Wikipedia Commons
Przerażeni ludzie w Chinach, Rosji i Wietnamie wykupują masowo świece, a w Stanach Zjednoczonych jest ogromny popyt na miejsca w specjalnych schronach przeciwatomowych. Z kolei w niektórych regionach Francji przybywa ludzi, którzy wierzą, iż jest jednak szansa na uratowanie się, że zabierze ich UFO i ocali przed zagładą.

Strach przed zagładą
Im bliżej do magicznej daty - 21 grudnia 2012 roku - kiedy to wedle kalendarza Majów ma nastąpić koniec świata, tym bardziej rośnie nerwowość, wręcz panika wystraszonych ludzi.

- Dla wszystkich, którzy boją się tej daty, mam specjalna i pewna ofertę, to odpowiedni schron, w którym przeżyje się wszystko - mówi amerykański producent takich schronów Ron Hubbard, który nie kryje, że jego interes w ostatnim czasie kwitnie.

Natomiast we francuskich Pirenejach, w okolicach niewielkiego miasteczka Bugarach, gorączka nadejścia końca świata rośnie, bo to tam właśnie UFO ma zabrać ludzi i uratować ich przed zagładą.

Panikują też ludzie w Rosji. Jak donosi miejscowa prasa, najwięcej przypadków zbiorowego strachu jest na Syberii, gdzie ludzie wykupili już zapasy nafty i konserw, a nawet soli. Z kolei w górach Ałtaju ludzie wykupują pochodnie i termosy.
I na nic się zdają komunikaty władz, że 21 grudnia życie się nie skończy - panika jest coraz większa. Władze najbardziej obawiają się masowych samobójstw.

Miedwiediew: Nic nie grozi
Sprawa stała się bardzo poważna, przemówił nawet rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew, zapewniając Rosjan w jednym z programów telewizyjnych, że on sam osobiście nie wierzy w koniec świata. Na niewiele to się jednak zdało, ludzie i tak wiedzą swoje - idzie najgorsze.

Do akcji włączyła się także Cerkiew prawosławna, ale jak się wydaje i jej uspokajający ton trafia jak na razie tylko do nielicznych.

Strach jak w filmie
Boją się też ludzie w Chinach, a atmosferę podgrzewa amerykański film o już nadchodzącym końcu świata. W prowincji Syczuan nie można już na przykład kupić świec, to na wypadek, gdy Ziemię opanuje ciemność.

Bo jak głoszą liczne wpisy na Sina Weibo, czyli chińskiej wersji Twittera, nim nadejdzie apokalipsa, poprzedzi ją kilkudniowa ciemność.
Nie brakuje też jednak spryciarzy w Chinach, którzy zarabiają na ogłoszonym końcu świata. W Szanghaju na przykład pojawiły się apele, by w obliczu końca świata przekazywać swoje pieniądze na jakieś szlachetne cele. Ale szybko okazało się, że to robota oszustów, którzy wyłudzają od przerażonych ludzi duże sumy.

A Meksyk się cieszy
Chyba tylko w jednym Meksyku, gdzie kiedyś kwitła kultura Majów, ludzie są zadowoleni z tej przepowiedni, już zapowiada się najazd turystów do tego kraju, jakiego dawno nie było. A to oznacza napełnienie kieszeni właścicielom hoteli, kawiarni, restauracji i sprzedawcom licznych pamiątek.

I kiedy naukowcy z amerykańskiej agencji kosmicznej NASA powtarzają bez przerwy, że tajemnicza planeta Nibiru nie istnieje, nie zderzy się więc z Ziemią, nie będzie więc zagłady, ci sami astronomowie z NASA mówią, iż dostają w ostatnim czasie niepokojące listy od ludzi, którzy w obliczu nadejścia kataklizmu grożą samobójstwami. I te informacje, ich zdaniem, powinno się traktować niezwykle poważnie.

Meksykański badacz kultury Majów Pedro Celestino Yac Noj dla pewności odprawił już swoje czary, spalił wiele nasion, by nic złego się nam, mieszkańcom naszej planety, nie stało. I jest on już pewny, że 21 grudnia nie będzie żadnego kataklizmu.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewiak Ryszard
Koniec świata nam nie grozi, a do Armagedonu jest jeszcze daleko. Na co należy się przygotować? W Księdze Objawienia czytamy: "I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali - i dano mu wielki miecz [broń jądrowa]. A gdy otworzył pieczęć trzecią, usłyszałem trzecie Zwierzę, mówiące: 'Przyjdź!' I ujrzałem: a oto czarny koń, a siedzący na nim miał w ręce wagę [żywność będzie racjonowana]. I usłyszałem jakby głos w pośrodku czterech Zwierząt, mówiący: 'Kwarta pszenicy [ok. litr] za denara [dniówka] i trzy kwarty jęczmienia za denara, a nie krzywdź oliwy i wina! [te gatunki odporne są na długotrwałą suszę]'" (6:4-6; por. Liczb 24:23,24; Daniela 11:29b,30a; Mateusza 24:7). Na razie możemy jednak jeszcze spać spokojnie. Wcześniej powróci, występująca w roli "króla północy" - Rosja (Daniela 11:29a). Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który przyćmi Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, ale też UE i NATO. Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci pod skrzydła Moskwy. To będzie ostatni sygnał ostrzegawczy przed trzecią wojną światową (Daniela 11:29b,30a; Mateusza 24:7).
s
sól
sól drogowa
Dodaj ogłoszenie