"Rosję niepokoi dążenie Polski do dywersyfikacji. Mogą działać agresywnie"

Redakcja
- Moskwa świetnie zdaje sobie sprawę ze strategii energetycznej Warszawy, a Rosjanie będą się starać przeciwdziałać wysiłkom dywersyfikacyjnym Polski, aby utrzymać swoje wpływy w tym kraju. Rosja może pójść na kompromis i zaoferować bardziej korzystne dla Polski ceny gazu, co nadal dałoby Gazpromowi ogromne zyski, a jednocześnie pozwoliłoby utrzymać strategiczną pozycję Rosji. Ale Rosja może też rozwinąć bardziej agresywną politykę energetyczną wobec Polski i całego regionu i starać się podkopać plany dywersyfikacji źródeł energii w inny sposób - pisze Eugene Chausovsky, analityk ośrodka Stratfor.

Ropa jest kolejnym ważnym źródłem energii w Polsce, z którego pochodzi 26 proc. krajowej energii pierwotnej.

Zapotrzebowanie Polski na ropę wynosiło w 2009 r. 535 tys. baryłek dziennie. Większość ropy jest sprowadzana z zagranicy, w tym niemal 94 proc. z Rosji, głównie rurociągiem Przyjaźń. Polska w mniejszym stopniu zależy od Rosji, jeśli idzie o produkty naftowe, jednak importuje ich ok. 25 proc. Polska ma sześć rafinerii, wśród nich PKN Orlen i Grupę Lotos - są one głównymi firmami, w rękach których znajdują się przetwarzanie ropy i stacje benzynowe.

Czytaj także: PE do września wypowie się ws. gazu łupkowego. Na razie jego przeciwnicy robią seminaria

Trzecim głównym źródłem energii jest w Polsce gaz ziemny, z którego pochodzi 13 proc. krajowej energii pierwotnej i 3 proc. energii elektrycznej. Polska wydobyła w 2009 r. 5,9 mld m sześc. gazu ziemnego, co stanowiło 37 proc. jej zapotrzebowania wynoszącego 15,8 mld m sześc. Polska gazownicza firma państwowa PGNiG posiada 98 proc. udziału w produkcji miejscowego gazu ziemnego i jest jedynym polskim importerem tego surowca, jedynym operatorem podziemnych zasobów gazu ziemnego i faktycznym kontrolerem jego rynku sprzedaży hurtowej.

Choć gaz stanowi w Polsce najmniejsze z głównych źródeł energii, w wielu rejonach jest ono źródłem strategicznym. W przeciwieństwie do ropy gaz ziemny nie może być dostarczany w zbiornikach, zanim nie zostanie upłynniony, co ogranicza liczba dostawców w Europie Środkowej i Wschodniej. Obecnie w regionie nie ma działających terminali LNG, więc jedynym sposobem jego dostaw jest rurociąg. Istniejąca struktura rurociągów decyduje więc o tym, że dominującym dostawcą gazu ziemnego dla Europy Środkowej i Wschodniej jest Rosja.

Czytaj także: Zagraniczne koncerny mogą wywłaszczać właścicieli gruntów z gazem łupkowym

W roku 2010 Polska importowała z Rosji 10 mld m sześc. gazu ziemnego przez Gazociąg Jamalski, co stanowiło 82 proc. polskiego importu. Dodatkowy 1 mld m sześc. (11 proc.) stanowi rosyjski gaz transportowany przez Niemcy, co oznacza, że praktycznie cały import polskiego gazu zależy od Rosji. Spodziewany jest wzrost tej zależności. W październiku 2010 r. PGNiG podpisało 10-letni kontrakt z rosyjską państwową firmą gazowniczą Gazprom na import 11 mld m sześc., począwszy od roku 2012. W wyniku podziału PGNiG kontrakt podpisała również polska spółka Gaz-System, należąca do Skarbu Państwa, będąca operatorem systemu transmisji, założona w roku 2004, która eksploatuje Gazociąg Jamalski (Gaz-System posiadał wcześniej i eksploatował wszystkie gazociągi dystrybucyjne i transmisyjne w Polsce, z wyjątkiem Gazociągu Jamalskiego, który należał do EuRoPol Gaz).

W wyniku polskich poszukiwań większej niezależności energetycznej od Rosji Warszawa zaczęła rozwijać dwa podstawowe kierunki dywersyfikacji: LNG i gaz łupkowy.

Czytaj także: Ustawy łupkowe już budzą kontrowersje. "Państwo nie będzie mogło odebrać koncesji"

LNG jest podstawowym priorytetem Polski w obszarze dywersyfikacji w perspektywie krótko- i średnioterminowej. Pierwszy w Europie Środkowej i Wschodniej terminal LNG jest w trakcie budowy w Świnoujściu położonym na północy Polski. Wykonawcą robót jest firma Polskie LNG, będąca spółką zależną od Gaz-System, która będzie eksploatowała terminal po jego ukończeniu w roku 2014. Terminal będzie miał przepustowość 5 mld m sześc., z możliwością jej poszerzenia do 7,5 mld m sześc. w późniejszym czasie.
Terminal umożliwi Polsce dostęp do wielu dostawców LNG i zakup gazu ziemnego, który jest tańszy o 100-150 dol. za tysiąc metrów sześciennych od gazu rosyjskiego (szacunkowa cena za tysiąc metrów sześciennych dla całego sektora waha się w granicach 290-350 dol., podczas gdy Polska płaci za rosyjski gaz 500 dol.). PGNiG i Qatargas podpisały w 2009 r. 20-letnią umowę na zakup 1,5 mld m sześc. gazu, począwszy od roku 2014. O ile kontrakty długookresowe w rodzaju tego zawartego z Qatargas są standardowym sposobem sprzedaży LNG, Polska prawdopodobnie zarezerwuje sobie także opcję zakupów jednorazowych. Przepustowość terminalu w Świnoujściu, wynosząca 5 mld m sześc., zapewni zmniejszenie o połowę zależności Polski od rosyjskich dostaw gazu ziemnego w okresie najbliższych kilku lat, znacząco przyczyniając się do dywersyfikacji źródeł energii w Polsce. Jednak zakłada to, że całe dostawy 5 mld m sześc. zostaną użyte do ograniczenia redukcji importu z Rosji i że popyt nie wzrośnie, gdzie oba te założenia wydają się mało prawdopodobne. Lecz choć może to nie w pełni zmienić bilans energii, terminal z pewnością zmniejszy presję, jaką Polska odczuwa ze strony Rosji, oraz naciski, jakie Moskwa wywiera na Warszawę.

Czytaj także: PE do września wypowie się ws. gazu łupkowego. Na razie jego przeciwnicy robią seminaria

W dłuższej perspektywie Polska zamierza inwestować w swoje niekonwencjonalne źródła gazu ziemnego, włączając w to gaz łupkowy. Od czasu rozpoczęcia programu wydobycia gazu łupkowego w 2009 r. Polska przyznała ponad sto koncesji krajowym przedsiębiorstwom i większym zagranicznym firmom, takim jak ExxonMobil, Chevron, ConocoPhilips i Marathon. Według wstępnych szacunków Polska może posiadać 1,4-5 bln m sześc. gazu łupkowego, którego wydobycie może zasadniczo zmienić jej sytuację energetyczną.

Jednak istnieją liczne przeszkody w komercjalizacji wydobycia gazu łupkowego, do których należy wysoka kapitałochłonność, względy środowiskowe i oddalenie źródeł od istniejącej infrastruktury, a także pierwsze testy i wiercenia nie przebiegały bez trudności. ExxonMobil doniósł na początku lutego, że dwa wstępne otwory, w których dokonano wierceń eksploatacyjnych, miały niewystarczającą ilość gazu dla wykorzystania komercyjnego. Jednak oświadczył równocześnie, że będzie wiercił następnych sześć otworów, co wskazuje na jego zaangażowanie w ten proces. Podobnie PGNiG zwiększa swoje inwestycje w wydobycie gazu łupkowego, a firmy takie jak San Leon Energy z siedzibą w Dublinie osiągnęły już pierwsze obiecujące wyniki.

Czytaj także: Zagraniczne koncerny mogą wywłaszczać właścicieli gruntów z gazem łupkowym

Niedawny skandal korupcyjny związany z procesem przyznawania koncesji na gaz łupkowy doprowadził do pozwów wytoczonych kilku rządowym urzędnikom, lecz incydent ten raczej nie zagrozi dalszym postępom prac, gdyż temat nowych źródeł gazu stał się bardzo popularny w polskim społeczeństwie. Jego popularność wynika z tego, że gaz łupkowy ma się szansę stać dla Polski strategicznym dobrodziejstwem. Rozwój jego wydobycia może wyzwolić Polskę z zależności od Rosji i być może uczynić z niej eksportera gazu ziemnego do innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej, co wzmocniłoby pozycję Polski jako regionalnego lidera. Lecz inwestycje w gaz łukowy są długotrwałym procesem, który w przeciwieństwie do LNG nie ma ustalonej daty zakończenia i może się okazać niezyskowny.

Czytaj także: Ustawy łupkowe już budzą kontrowersje. "Państwo nie będzie mogło odebrać koncesji"

Polska chce uniezależnić się od dostaw energii z Rosji w krótkim okresie dzięki budowie terminalu przyjmującego importowany skroplony gaz ziemny (LNG), a w dłuższym okresie dzięki wydobyciu gazu z łupków. Ale dwa dodatkowe wydarzenia wpłyną na pozycję Rosji w polskim (a zatem w europejskim) sektorze energetycznym: renegocjacje ceny gazu ziemnego prowadzone z Rosją przez główne europejskie spółki energetyczne oraz wdrożenie unijnego trzeciego pakietu energetycznego.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marcinescu
ale chodzi o to zeby nie BYLA.

Miejmy nadzieje ze tego akurat NIE...ERDOLA
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu "Rosję niepokoi dążenie Polski do dywersyfikacji. Mogą działać agresywnie"
Z
Zdziwiony
Co Wy za bzdety wypisujecie?
Kto to pisze?

Można kłamac ale aż tak??

Jakie niby to ruchy Polska wykonuje, żeby dywersyfikować?!?!
Polska jest energetycznie uzalezniona od Rosji w blisko 100%
Dodaj ogłoszenie