Rosja inwestuje w "farmy trolli". Polska znów na liście priorytetów kremlowskiej propagandy

Witold Głowacki
Musa Sadulayev
Polska decyzja o wstrzymaniu małego ruchu granicznego z Rosją zirytowała Kreml. Ale w wojnie informacyjnej nie chodzi o komfort mieszkańców strefy przygranicznej. Cele są znacznie wyżej.

Polska znów trafia na celownik rosyjskiej propagandy. Wprawdzie nasz kraj od kilku lat jest obiektem rosyjskich działań o charakterze wojny informacyjnej, ale ich intensywność bywa zróżnicowana. Tym razem Kreml znów dokręca śrubę na kierunku Warszawa.

Rosyjski MSZ wydał w czwartek oświadczenie krytykujące polską decyzję, w myśl której wstrzymany na czas Światowych Dni Młodzieży tzw. mały ruch graniczny z rosyjskim obwodem kaliningradzkim nie zostanie w najbliższym czasie przywrócony. „Incjatywa strony polskiej była od samego początku podejrzana”, a decyzja jest „dziwna” - takie sformułowania padają w oficjalnym komunikacie resortu Siergieja Ławrowa. Z kolei rosyjskie media zastanawiająco troskliwie pochylają się nad losem polskiego nadgranicznego biznesu, dla którego klienci z Rosji stanowią źródło dochodu, i irytują się faktem, że również zawieszony na czas ŚDM mały ruch graniczny z Ukrainą został bez przeszkód wznowiony.

CZYTAJ TAKŻE: Wolna Europa to za mało. Zachód przegrywa wojnę propagandową z Rosją i Państwem Islamskim

W sobotę minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak stwierdził, że o powrocie do małego ruchu granicznego z Rosją może być mowa, gdy „ustaną przyczyny związane z bezpieczeństwem państwa polskiego”. Nie tłumaczył o, co dokładnie chodzi, wiemy jednak, że mały ruch graniczny bywał obiektem obaw ABW i SKW mniej więcej od czasu wybuchu kryzysu ukraińskiego.

Właśnie zawieszeniem małego ruchu granicznego tłumaczą polscy współorganizatorzy brak zapowiedzianych gości z Rosji na bardzo szczególnej imprezie, która odbyła się w weekend w Bornem Sulinowie (przez cały okres PRL mieściła się tam potężna baza wojsk radzieckich, miasto było niedostępne dla Polaków). Jeszcze w piątek zdawało się pewne, że planowany tam przez polskie środowiska prorosyjskie Zlot Braterstwa Polsko-Rosyjskiego z szerokim udziałem byłych czerwonoarmistów dojdzie do skutku. Mieli oni przyjechać do Bornego Sulinowa, by upomnieć się o należny ich zdaniem szacunek wobec poradzieckich pomników. Rzecz w tym, że polski Instytut Pamięci Narodowej pod koniec czerwca wybrał właśnie Borne Sulinowo na lokalizację skansenu tzw. pomników wdzięczności wobec Armii Czerwonej. IPN naliczył ok. 230 takich pomników, które nadal stoją w różnych miejscach Polski - docelowo wszystkie mają się znaleźć właśnie w Bornem Sulinowie.

Prowokacja środowisk prorosyjskich udała się jednak tylko częściowo - z braku gości z Rosji, kilkudziesięciu członków Stowarzyszenia „Kursk” (zajmującego się m.in. opieką nad cmentarzami czerwonoarmistów w Polsce), partii Zmiana i facebookowej grupy Braterstwo Polsko-Rosyjskie bawiło się w Bornem Sulinowie bez towarzystwa strony rosyjskiej.

To historia nieco anegdotyczna, bo zamierzona prowokacja skończyła się tak, jakby jej przeprowadzenie zlecono gangowi Olsena. Ale równolegle dzieją się znacznie poważniejsze rzeczy.

Przed niespełna dwoma tygodniami rosyjski minister obrony narodowej Siergiej Szojgu przedstawił efekty trwającego od aneksji Krymu programu wzmacniania rosyjskiego potencjału militarnego przy granicy z Ukrainą. Szojgu chwalił się powołaniem czterech nowych dywizji i aż dziewięciu brygad. Łączna liczba zebranych tam żołnierzy sięga w tej chwili 200 tys. W poważnych rosyjskich mediach można przeczytać o „budowie frontu ukraińskiego” i o przygotowaniach do „wielkiej wojny” na Ukrainie. Natomiast w mniej poważnych rosyjskich mediach - czyli na różnych nacjonalistycznych portalach i w silnie nasyconej współpracownikami służb specjalnych blogosferze - krąży znów absurdalna pogłoska, jakoby Polska miała przymierzać się do rozbioru Ukrainy. Bardzo mocno grzany jest tam także temat polsko-ukraińskich kontrowersji dotyczących upamiętnienia rzezi na Wołyniu - podkreślane są wszelkie antagonizmy na linii Kijów-Warszawa. W czerwcu i lipcu działające w polskiej sieci kremlowskie „farmy trolli” sporą część wysiłku skupiają właśnie na straszeniu „rezunami” i „banderowcami”. Z kolei w sieci ukraińskiej straszą polskimi resentymentami.

CZYTAJ TAKŻE: Radio Hobby z Legionowa: Rosyjska propaganda, mobbing i problemy z koncesją
To nie są żarty, bo internetowy przemysł propagandowy Kremla zaczyna już być w stanie wpływać na nastroje i decyzje o naprawdę globalnym znaczeniu.

Na początku czerwca „New York Times” w głośnym materiale Adriana Chena pod znamiennym tytułem „Agency” opisano działania rosyjskich „farm trolli” radykalizujących nastroje w amerykańskiej sieci, rozpalających ksenofobiczne emocje i paniczny strach przed islamem. W ostatnich dniach działania „farm trolli” - tym razem już wprost na rzecz kandydatury startującego w jesiennych wyborach prezydenckich w USA i niekryjącego sympatii do Władimira Putina i Kremla Donalda Trumpa - przedstawił też „Bussines Insider”.
W Polsce natomiast o wiele głośniejszym echem niż w Stanach Zjednoczonych odbił się opublikowany w amerykańskim portalu Truthdig.com artykuł współpracownika telewizji Russia Today Chrisa Hedgesa, w którym rząd Prawa i Sprawiedliwości został nazwany „nowymi faszystami”. Burzę w Polsce wywołało jednak przede wszystkim to, że w artykule Hedgesa (swego czasu laureata Pulitzera) znalazły się wypowiedzi wicenaczelnych „Gazety Wyborczej”, sama treść tekstu nie różni się bowiem od typowego przekazu na temat Polski kanału Russia Today czy innych związanych z Kremlem mediów.

CZYTAJ TAKŻE: Wolna Europa to za mało. Zachód przegrywa wojnę propagandową z Rosją i Państwem Islamskim

Kreml zarówno za pomocą mediów takich jak telewizja Russia Today (nadającej w kilku wersjach językowych na cały świat), jak i za pośrednictwem niezliczonych kontrolowanych i finansowanych przez rosyjskie służby specjalne portali i blogów od lat próbuje kreować nastroje i emocje opinii publicznej i w krajach Unii Europejskiej, i w Stanach Zjednoczonych. W tym roku jednak poprzeczka wyraźnie poszła w górę - czego najlepszym dowodem jest gra na określonego nowego lokatora Białego Domu.

Ale tego typu cele kremlowska machina medialnej i sieciowej propagandy stawia sobie także jeśli chodzi o inne kraje. Niemiecki wywiad BND powołał w tym roku specjalny zespół zajmujący się wyłącznie monitorowaniem rosyjskich działań o charakterze wojny informacyjnej wymierzonych w Niemcy. BND oficjalnie ogłosiło, że Niemcy są obiektem tej wojny, a półoficjalnie - że obecny kształt działań Kremla zmierza wprost w kierunku zmiany władzy w Berlinie. Działalność kremlowskich „farm trolli” stwierdzono zwłaszcza w obszarze intensyfikowania emocji antyimigranckich i siania strachu przed islamistycznymi zamachami.

CZYTAJ TAKŻE: Radio Hobby z Legionowa: Rosyjska propaganda, mobbing i problemy z koncesją

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego konstatowała, że Polska jest celem prowadzonej przez Kreml wojny informacyjnej, już w dwóch swoich dorocznych raportach. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że również w wypadku Polski cele rosyjskiej propagandy mogą sięgać znacznie wyżej niż do tej pory.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

ппппп
Polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w swoich dwóch ostatnich doniesień stwierdziła, że Polska stała się również celem Kremla wojny informacyjnej.
-----------------
A ja, a ja - Niemcy krzycząc, Szwecja, Norwegia, Łotwa, Estonia, etc ..., a nawet my! - Oburzeni Zjednoczone - wszyscy stały się celem dla tych "Terrible" rosyjskim! A "w całkowitej izolacji" kraj "gospodarki rozszarpany" słuchać hałas i zastanawiał się: "?! A kiedy mamy tylko czas na to wszystko" )))
N
NE ponimau
Witold, a NE durak li ty? NE, ia dumau chto ty Witold, prosto idiot.
p
propaganda propaganda
"Polska" znów na liście priorytetów kremlowskiej propagandy". Polskojęzyczny "Times", też jest priorytetem:)
"tępiciel"
saszki. dobre
t
tępiciel
No i właśnie ten bełkot zdradza pochodzenie wpisującego! Saszka idi w pi.du matieri putina! ...Chyba ,że się pomyliłem i jest od szefernakera:to wtedy A kysz! pomiocie kota Alika i Jarka zawsze dziewicy!!!
K
Karolina
Szczególnie w polskojęzycznych czuje się nadal zadęcie wydziału propagandy KC rodem z Trybuny Ludu,Sztandaru Młodych a najbardziej Gromada Rolnik Polski bo i poziom z zachlastanych gnojówką gumowców. Jedynie kierunek się zmienił-zamiast rewizjonistów niemieckich z Hupką na czele i zaplutych karłów zachodniego imperializmu/teraz przyjaciół/ oglądamy ataki tych samych na niedawno hołdowane strefy Kremla,KPZR i "bratnie narody ZSRR". Wielu pamięta zapewne podróże Pociągiem Przyjaźni. Ot i wdzięczność folwarcznego motłochu socjalizmem do rangi elit wyniesionych wespół z Lisweekową arystokracją spod Pewexu. Kto płaci tego chwalą,byle być w awangardzie.
K
Karolina
Szczególnie w polskojęzycznych czuje się nadal zadęcie wydziału propagandy KC rodem z Trybuny Ludu,Sztandaru Młodych a najbardziej Gromada Rolnik Polski bo i poziom z zachlastanych gnojówką gumowców. Jedynie kierunek się zmienił-zamiast rewizjonistów niemieckich z Hupką na czele i zaplutych karłów zachodniego imperializmu/teraz przyjaciół/ oglądamy ataki tych samych na niedawno hołdowane strefy Kremla,KPZR i "bratnie narody ZSRR". Wielu pamięta zapewne podróże Pociągiem Przyjaźni. Ot i wdzięczność folwarcznego motłochu socjalizmem do rangi elit wyniesionych wespół z Lisweekową arystokracją spod Pewexu. Kto płaci tego chwalą,byle być w awangardzie.
k
korpo-mis
wystarczy boria-budka za wszystkich
l
lewizno
peloki, kodziorze, peesrele itp. holoto, zulio i menele. a tak prawice oskarzaja o konszchty z Putinem, obroncy handlarzy papierochami i benzyna. Jak sami wykanczali biznesy przy budowie autostrad to byla normalka, tysiace ludzi uczciwie pracujacych pchneli Posopolici Oszusci do bankructwa.
f
fs
od dwudziestu paru lat w PL formatuje się mózgownice wsiowych, ale ambitnych i zawziętych obywateli polskich, wmawiając im że wrogiem jest pis, prowadzenie życia korpo-misia to szczyt nowoczesności a głupota to zaleta. A w międzyczasie za kasę jaką te farmy misiów płaciły za ruski gaz, putin budował swoją armię. I kto jest bardziej niebezpieczny ?
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Rosja inwestuje w "farmy trolli". Polska znów na liście priorytetów kremlowskiej propagandy
n
nihil novi
czyżby portal nagle oświeciło? to na waszych portalach lokalnych, "komando trolli" uprawiało swobodnie "antypolonizm". chyba nie zaprzeczycie temu? od kilku lat ktoś im karmy do koryta dosypywał. ta cisza i brak waszej reakcji był wymowny. oj wymowny.
Dodaj ogłoszenie