Romney rozpoczął swoją wizytę w Izraelu

kj
Przypuszczalny kandydat na prezydenta z ramienia partii republikańskiej, Mitt Romney, rozpoczął swoją wizytę w Izraelu

Ta wizyta jest częścią podróży, jaką republikański polityk odbywa przed listopadowymi wyborami na urząd prezydenta USA.

Romney podkreśla, że relacje amerykańsko-izraelskie mają duży wpływ na bezpieczeństwo w rejonie Bliskiego Wschodu. Jego doradca ds. bezpieczeństwa, Dan Senor, stwierdził: Romney jest zwolennikiem twardej postawy wobec Iranu, któremu należy uniemożliwić dalsze wzbogacanie uranu.

Plan wizyty zakłada głównie spotkania z politykami izraelskimi, premierem Benjaminem Netanjahu i prezydentem Szymonem Peresem. Romney ma jednak zamiar spotkać się również z premierem Autonomii Palestyńskiej, Salamem Fayyadem.

W poniedziałek republikański polityk odwiedzi Polskę.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
internautka50+
i uważać że ten pan Mitt będzie prezydentem USA. Historia wyborów w USA pokazuje
że ten co wygra nie musi zostać prezydentem, a ten co nie urodził się w Ameryce nie może być prezydentem( ) . Tak że spoko, jeszcze Amerykańska demokracja może nas zadziwić!
o
obywatel
Senior Mitt był łaskaw pomylić podmiot, mianowicie stanowcze NIE w regionie jest dla samozwańczych niszczycieli, fanatyków bez precedensu, ksenofobów, antysemitów największych na świcie i posiadaczy ponad 300 głowic atomowych (naturalnie wbrew wszelkim prawom międzynarodowym).

Zgadnijcie o kogo chodzi?
O
OcarO
Tutaj nie mylić z jakimś interesem stricto partyjnym. Na pewno tym ważnym interesem dla Polski są każde oficjalne spotkania istotnych osób ze świata z polskimi partiami opozycyjnymi, choćby nawet te krótkie! Taką istotną osobą jest dzisiaj republikański kandydat prezydencki USA, Mitt Romney. Lecz niestety, nie ma w programie tego polityka takich spotkań. Aczkolwiek, Mitt Romney odbywa takowe spotkania z opozycją w UK i Izraelu.

Ameryka słynie w świecie m.in. z uwagi na pluralizm. Czyżby tym pluralizmem jest niewzięcie pod uwagę spotkań z polską opozycją... Czyżby brak spotkań miałby zaświadczyć i o tym, że u nas nie zmieniło się nic od okresu PRL? No oczywiście poza samą zmianą nazw partii. Nie rozumiem czym Polska się różni od Izraela i Wielkiej Brytanii... Że to są kraje demokratyczne, pluralistyczne, a Polska jeszcze jakby nią nie była...

Polonia USA liczy 10 mln ludzi, a to jest blisko 3 proc. całej ludności Stanów Zjednoczonych. Dla znacznej części owej Polonii, bo aż dla ca 80%, tymi bardzo ważnymi osobami - niczym onegdaj wspólnymi dla Ameryki i Polski generałowie Puławski & Kościuszko - są aktualnie polscy politycy opozycji. A szczególnie w takich osobach, jak ex-premier dr Jarosław Kaczyński i ex Prezydent Polski śp. dr Lech Kaczyński. Takimi ważnymi osobami dla wielu innych osób są również politycy polskiej lewicy, m.in. mgr. Leszek Miller. Ponadto, przecież każda rozmaitość rozmówców podczas tak ważnych spotkań jest stricto pluralizmem. A zatem, również i kontynuacją procesów demokratycznych. Czyli dziwne i negatywne jest pominięcie w Polsce opozycji - zarówno prawicowej, jak i lewicowej - jako partnera do dialogu. Abstrahując; ktoś rozdzielił polskich polityków w rocznicę smoleńską. Kto więc rozdziela ponownie jeden kraj na jakieś kraje wirtualne, jednocześnie je uwłaszczając... Kto dzieli jedną wspólnotę narodową na kategorie obywateli wrogich wobec siebie? Dziwne to wszystko, przynajmniej dla mnie.
Dodaj ogłoszenie