Roman Szymański przed galą Live in Studio: Udowodnię, że zasługuję na pas KSW

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Szymański celuje w pas KSW
Szymański celuje w pas KSW Szymon Starnawski /Polska Press
Chcę wygrywać kolejne walki i krok po kroku iść do tytułu mistrza KSW - podkreśla Roman Szymański (MMA 9-3), który 7 kwietnia wystąpi na gali KSW Live in Studio. 23-latek zmierzy się z Brazylijczykiem Denilsonem Nevesem de Oliveirą (11-4).

Do gali KSW Live in Studio pozostało niewiele czasu. Jak czuje się Pan przed walką z Denilsonem Nevesem de Oliveirą?
Forma będzie gotowa na 7 kwietnia. Teraz trwa jeszcze okres przygotowań, jak sama nazwa wskazuje, dopiero szykujemy najwyższą dyspozycję. Na razie jest OK, wszystko idzie zgodnie z planem. Nie miałem żadnych poważniejszych kontuzji. Idziemy do przodu, będzie dobrze.

Kwietniowa gala w studio telewizyjnym pozostaje w cieniu kolejnej, która odbędzie się 27 maja na PGE Narodowym. W cudzysłowie - nie zazdrości Pan kolegom, którzy będą mieli okazję walczyć na tej historycznej gali?
Nie, zupełnie nie patrzę na to w ten sposób. Na pewno każdy zawodnik chciałby zawalczyć podczas gali na Narodowym. To wielkie wyróżnienie. Ale żeby od razu zazdrościć? Moim zdaniem gala Live in Studio jest równie dobra. To nadal KSW, największa polska federacja MMA. Od gali numer 39 różni się tylko miejscem, w którym się odbędzie. Wiadomo, przyjemnie byłoby wystartować na tak prestiżowej gali jak KSW Colosseum. Ale nic poza tym.

wideo: AIP

Denilson Neves de Oliveira to dla Pana dobre zestawienie?
Czy dobre, to się okaże po walce. To włodarze KSW są od tego, żeby rozmyślać nad rozpiskami gal i je układać, a później organizować gale. My tylko wchodzimy do klatki i się bijemy. Skoro KSW zadecydowało o takim zestawieniu, powinno być dobre. Oni wykonali swoją pracę, teraz mnie pozostaje zrobić moją. Potwierdzić, że ten pojedynek był dobrym pomysłem, dać jak najlepszą walkę i ją wygrać.

Brazylijczyk walczył na grudniowym KSW 37 z Filipem Wolańskim. Wyłapał Pan w tym pojedynku jego słabsze strony?
Informacje na temat Brazylijczyka wyciągałem głównie od Filipa, rozmawialiśmy o ich walce przez telefon. On najlepiej mógł mi podpowiedzieć to, co odczuł na własnej skórze. Walki Denilsona też oglądałem, ale najlepsze były dla mnie podpowiedzi z pierwszej ręki od Filipa, który z nim wygrał.

Zawodnicy z Brazylii mają zwykle opinię świetnych grapplerów. Denilson więcej walk kończy jednak w stójce. Pan z kolei od jakiegoś czasu może poszczycić się czarnym pasem w brazylijskim jiu-jitsu. Rywal powinien się obawiać walki w parterze?
Byłem w Brazylii, trenowałem tam przez dwa tygodnie. Przekonanie o tym, że zawodnicy z tego kraju muszą być mocnymi parterowcami jest trochę mylne. Często są równie dobrymi stójkowiczami, a nie wszyscy są tak dobrzy w parterze. Tak samo jak u nas, jedni specjalizują się w technikach uderzanych, inni w grapplingowych. Nie ma reguły, że jeśli pochodzi się z danego kraju, trzeba być w czymś dobrym. Ja faktycznie niedawno otrzymałem czarny pas od Mariusza Linkego. Zobaczymy, czy będę mógł wykorzystać moje umiejętności parterowe w walce. Jeśli skończy się szybko w stójce, będzie bardzo fajnie. Jeżeli przeniesiemy pojedynek do parteru i tam go poddam, też będę zadowolony. Dla mnie to bez różnicy.

W przypadku wygranej myśli Pan, że kolejną walkę stoczy już o pas, z Marcinem Wrzoskiem lub Kleberem Koike Erbstem?
Nie mam pojęcia. Tak naprawdę możliwych zestawień będzie mnóstwo. Równie dobrze przed ogłoszeniem walki z Denilsonem mogłem przewidywać, że zmierzę się z kimś innym. Wezmę każdego, kogo wyznaczą mi włodarze KSW. Chcę wygrywać i udowadniać, że należy mi się pas. Idę w jego stronę krok po kroku. A czy dostanę szansę walki o tytuł już w kolejnej walce, czy jeszcze następnej, to już nie zależy ode mnie. Kiedy by to nie było, podejmę rękawicę.

Ma Pan faworyta w pojedynku Wrzoska z Japończykiem?
Nie mam. Każdy ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Oczywiście życzę jak najlepiej Marcinowi, w takich sytuacjach zawsze kibicuje się Polakowi. A jak będzie, okaże się 27 maja. Czeka go bardzo ciężka przeprawa. Kleber to bardzo dobry parterowiec. Zobaczymy, czy Marcin pozwoli mu to wykorzystać.

Na Narodowym zawalczy też Tyberiusz Kowalczyk, z którym walczył Pan na kilku galach FEN. Jakie ma szanse na to, by pokonać Mariusza Pudzianowskiego?
Znam Tyberiana z gal, rozmawiamy też ze sobą na co dzień. Ale nie widzę, jak trenuje i przygotowuje się do walk. Podobnie z Pudzianem, jego widzę tylko podczas pojedynków. Jest wiele czynników, które wpłyną na wynik tej walki. Trzeba się dobrze przygotować, mieć swój dzień, dobry gameplan i tak dalej. Ja nie mam odpowiedzi na pytanie, który ma większe szanse na zwycięstwo. Obaj są bardzo silnymi zawodnikami. W klatce zderzy się sporo mięsa. (śmiech) Co z tego wyniknie, zobaczymy. Obu życzę dobrze, a niech wygra lepszy. Ważne, żeby dali dobrą walkę. Taką, jakiej będą oczekiwali kibice na Narodowym.

Karierę w MMA zaczął Pan od dwóch porażek. Później został mistrzem FEN, teraz walczy w KSW i celuje w mistrzowski pas. To przykład i inspiracja dla innych zawodników, że nie należy poddawać się po pierwszych niepowodzeniach?
Nie patrzę na to w ten sposób. Wcześniej boksowałem, byłem w reprezentacji Polski. Zdobywałem medale na mistrzostwach kraju, jeździłem na zagraniczne turnieje. Zdobyłem też sporo medali w startach w brazylijskim jiu-jitsu. Dlatego nie uznaję porażek w dwóch pierwszych walkach MMA jako rozpoczęcia mojego życia sportowego. Przytrafiły mi się gdzieś po drodze między innymi startami. Taki jest sport, nie zawsze się wygrywa.

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Po studyjnej gali KSW 38 kibiców czeka największa gala w historii europejskiego MMA, KSW Colosseum na PGE Narodowym. Dla naszych czytelników, którzy nie mają jeszcze biletów na to wydarzenie przygotowaliśmy specjalny sektor, z którego z bliska będą mogli oglądać popisy Mameda Chalidowa, Borysa Mańkowskiego, Marcina Różalskiego, Mariusza Pudzianowskiego i pozostałych bohaterów majowej gali.

Zakupu biletów można dokonać tylko na stronie eBilet.pl!

Aby zakupić bilety na sektory dla czytelników Sportowy24, należy w lewym menu w ofertach specjalnych kliknąć PlPress – Sportowy24, wybrać miejsce, wpisać kod dostępowy PLPRESS i dokonać zapłaty.

Miejsca dla czytelników Sportowy24 są blisko sceny (widać je po kliknięciu naszej oferty specjalnej), a tak dobre siedzenia w innych sektorach już się praktycznie wyprzedały.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie