Roman Giertych i Radosław Sikorski: Połączyła ich niechęć do prezesa

Redakcja
Roman Giertych jest prawnikiem i służy radą dawnemu koledze z rządu. Radosław Sikorski z tych rad skwapliwie dzisiaj korzysta
Roman Giertych jest prawnikiem i służy radą dawnemu koledze z rządu. Radosław Sikorski z tych rad skwapliwie dzisiaj korzysta
Udostępnij:
W rządzie PiS Roman Giertych i Radosław Sikorski dzierżyli ministerialne teki. Potem ich polityczne drogi się rozeszły, ale wciąż trzymają się razem. Jakie mają plany na przyszłość i co wyniknie z tej męskiej przyjaźni - pisze Dorota Kowalska

O przyjaźni tych dwóch polityków szeptano już od jakiegoś czasu, chociaż panowie publicznie od dawna nie pokazują się razem. Ostatni raz, chyba jakieś siedem lat temu, kiedy obaj wchodzili w skład rządu Kazimierza Marcinkiewicza i potem Jarosława Kaczyńskiego. Ale oto kilka dni temu minister Radosław Sikorski napisał na Twitterze: "Nie doczekałem się przeprosin od rp.pl i GPC za sugerowanie jakobym okłamał min. Wł. Bartoszewskiego ws. b. ambasady PRL. Romek pisze pozwy". Dziennikarz RMF FM Tomasz Skory zażartował w czasie spotkania Polska - Portugalia na Stadionie Narodowym: - Oglądając ten cholerny mecz, pomyślcie przez chwilę o Romku. Wy sobie oglądacie, a biedny Romek pisze pozwy...

Czytaj też: Sikorski wytoczy sprawę Rzeczpospolitej i Gazecie Polskiej. ''Romek pisze pozwy"

Mają różne poglądy, ale wiele ich łączy. Bardzo inteligentni, szczerzy w tym, co myślą, zadziorni, ambitni i dobrze przygotowani do polityki - ocenia swoich byłych ministrów Marcinkiewicz

Bo o jakiego Romana chodzi - nikt nie miał wątpliwości: Giertycha, byłego wicepremiera i ministra edukacji narodowej w rządzie PiS. Mecenas Giertych, mimo że dzisiaj poza polityką, jest już zresztą pełnomocnikiem ministra Sikorskiego w procesie, który ten wytoczył jednemu z wydawców za obraźliwe hasła wypisywane na jego forum internetowym. Panowie wciąż utrzymują kontakty, zdaniem wielu, przyjacielskie.

Czytaj też: Radosław Sikorski - samotnik, który robi w polityce zawrotną karierę

- Znam jednego i drugiego - mówi Kazimierz Marcinkiewicz, były premier. - Rzeczywiście, kiedy byli ministrami w moim rządzie, miałem wrażenie, że się lubią. Bo choć mają różne poglądy, wiele ich łączy. Obaj są w podobnym wieku, obaj bardzo inteligentni, szczerzy w tym, co myślą i robią, zadziorni, ambitni i dobrze przygotowani do polityki - charakteryzuje swoich ministrów Marcinkiewicz. Kiedy Jarosław Kaczyński wyznaczył go do utworzenia rządu, to właśnie z Sikorskim przesiedział kilka wieczorów, szukając nowych twarzy spoza PiS, i tak na scenie politycznej pojawiły się nazwiska Zbigniewa Religi czy Stefana Mellera. Sikorski, jak mówił mi kiedyś Marcinkiewicz, to otwarty na świat zewnętrzny, nowoczesny polityk.

Poznał się z Giertychem właśnie w jego rządzie? Tego były premier nie wie, ale sam zainteresowany, Roman Giertych, po krótkim namyśle odpowiada: "Znaliśmy się wcześniej".

O swojej przyjaźni z Radosławem Sikorskim były szef Ligii Polskich Rodzin opowiadać jednak nie będzie, bo jak mówi, nie ma w zwyczaju rozprawiać na łamach gazet o relacjach łączących go z innymi, zwłaszcza prywatnych. - Nie jest jednak tajemnicą, że byliśmy w rządzie PiS w wewnętrznej opozycji, a taka pozycja wymaga współpracy - opowiada Giertych.

Czytaj też: Opus Dei infiltruje polską politykę? Kto należy do kościelnej organizacji

Tym samym przyznaje rację wszystkim tym, którzy mówią, że Giertycha z Sikorskim zbliżyły dwie sprawy. - Niechęć do Jarosława Kaczyńskiego i ambicje polityczne - wylicza Paweł Piskorski, szef Stronnictwa Demokratycznego. I w tym względzie zgadzają się ze sobą wszyscy nasi rozmówcy.

Sikorski, absolwent Oksfordu, korespondent wojenny w Afganistanie i Angoli, zdobywca prestiżowej nagrody World Press Photo, korespondent "Sunday Telegraph" w Polsce, zaczął swoją polityczną przygodę w Ruchu Odbudowy Polski.
- Poznałem go jeszcze w Ruchu Odbudowy Polski, on był liderem ruchu w Bydgoszczy, ja jego szeregowym działaczem w Toruniu. Młody, energiczny, mocno prawicowy. W wyborach ROP uzyskał marny wynik, ale Sikorski szybko poleciał do Geremka i został wiceministrem w MSZ - opowiadał mi kiedyś poseł Zbigniew Girzyński i nie ukrywał, że Radka Sikorskiego nie darzy sympatią, delikatnie mówiąc. - Trzy czwarte mojego pobytu w czyśćcu spędzę za to, że przyczyniłem się do jego powrotu do polityki w 2005 r. Cała reszta moich grzechów w zestawieniu z tym to góra jedna czwarta czyśćca - mówił. Bo po przegranych przez AWS wyborach w 2001 r. Sikorski zniknął ze sceny politycznej.

Czytaj też: "Nie rozmawialiśmy o konsulacie". Bartoszewski i Sikorski zaprzeczają rewelacjom "Rzeczpospolitej"

A z jego powrotem do wielkiej polityki było ponoć tak: na święta Bożego Narodzenia czy Wielkanocne, poseł Girzyński już nie pamięta, dostał mejla z życzeniami od Kosmy Złotowskiego. Odsyłając swoje życzenia, wysłał je omyłkowo do wszystkich, którym wesołych świąt życzył Złotowski, a był na tej liście także Radek Sikorski. Momentalnie dostał odpowiedź w stylu: "Drogi Zbyszku, a co tam u ciebie, fantastycznie, że się odezwałeś". Został też zaproszony na 40. urodziny Sikorskiego, który ten organizował z lekkim opóźnieniem. Na imprezie było ponoć ok. 200 gości, wśród nich Leszek Balcerowicz, Janusz Korwin-Mikke. - Radek był dla mnie czarujący, może dlatego, że byłem szefem PiS w kujawsko-pomorskim, a cała konkluzja z naszej rozmowy zawierała się w pytaniu: "Co tu zrobić, aby wrócić do polskiej polityki" - wspominał Girzyński. Postanowił koledze pomóc, i to właśnie z jego wsparciem Sikorski wystartował do Senatu z poparciem PiS. I piął się po szczeblach politycznej kariery w tempie ekspresowym. Już 31 października 2005 r. został zaprzysiężony na ministra obrony narodowej w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a 14 lipca 2006 r. w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Pół roku później podał się do dymisji. W mediach jako jej przyczynę podał konflikt z szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antonim Macierewiczem.

Czytaj też: Radosław Sikorski - samotnik, który robi w polityce zawrotną karierę

Od tego też czasu datuje się nieskrywana niechęć Sikorskiego do PiS i braci Kaczyńskich. Szef MSZ, po odejściu z PiS Sikorski wstąpił do obozu wroga, czyli Platformy Obywatelskiej, wielokrotnie robił uszczypliwe uwagi pod adresem dawnych kolegów. Słów: "Można być niskim, ale nie małym" w odniesieniu do Lecha Kaczyńskiego czy tych o "dorzynaniu watah" nikt mu w Prawie i Sprawiedliwości darować nie może.

Roman Giertych podobnie jak Sikorski pochodzi z dobrego domu. Jest synem Macieja Giertycha, wnukiem Jędrzeja Giertycha i prawnukiem Franciszka Giertycha. Od urodzenia mieszkał w Kórniku, ukończył Szkołę Podstawową i Liceum Ogólnokształcące, Wydział Historyczny i Wydział Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zrobił aplikację adwokacką. I - podobnie jak kolega - nie pała miłością do Jarosława Kaczyńskiego.
Wszedł do koalicyjnego rządu z PiS i Samoobroną w 2006 r., obejmując funkcje ministra edukacji narodowej i wicepremiera. Ale na scenie politycznej obecny był od 1989 r., kiedy to utworzył deklarującą narodowe wartości Młodzież Wszechpolską, nawiązującą swoją nazwą do przedwojennego Związku Akademickiego "Młodzież Wszechpolska". Przez pierwsze lata był jej prezesem, potem prezesem honorowym. Został też członkiem Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego i Stronnictwa Narodowego, którego działacze w 2001 r. tworzyli Ligę Polskich Rodzin.

W wyborach parlamentarnych w 2001 r. został z listy LPR wybrany posłem na Sejm IV kadencji z okręgu podwarszawskiego, wiceprzewodniczył sejmowej komisji śledczej badającą tzw. aferę Orlenu.

Czytaj też: Sikorski wytoczy sprawę Rzeczpospolitej i Gazecie Polskiej. ''Romek pisze pozwy"

Rozpad koalicji przypłacił polityczną karierą, bo w po wyborach parlamentarnych w 2007 r., w których nie uzyskał mandatu, zrezygnował z funkcji prezesa LPR i odszedł z polityki. Ale podobnie jak Radosław Sikorski Jarosławowi Kaczyńskiemu nie odpuścił. Obaj panowie toczą zresztą sądową batalię. Były wicepremier z LPR pozwał Kaczyńskiego za stwierdzenie, że Giertych skłamał, mówiąc, że jako premier lider PiS zbierał haki na polityków.

Kaczyński, jak można się było spodziewać, pozwał z kolei Giertycha za to, że ten zarzucił mu zbieranie haków. Ale po kolei: w 2010 r. Giertych oświadczył, że Kaczyński jako premier zbierał haki na polityków koalicji (Samoobrony i LPR) oraz opozycji. Według Giertycha, forma zbierania haków na Tuska "była obrzydliwa", wszyscy politycy Platformy mieli zresztą założone teczki, chodziło o gromadzenie materiałów "mających w oczach pozwanego charakter kompromitujący polityków opozycji" m.in. na Tuska, żonę Schetyny, matkę Sławomira Nowaka.

Czytaj też: Lepper potwierdza zeznania Giertycha. "Kaczyński zbierał haki m. in. na Tuska i żonę Schetyny"

Z kolei "Gazeta Wyborcza" podała, że krakowski prokurator Marek Wełna zeznał w procesie Kaczyński - Giertych, że za rządów PiS kazano mu szukać haków na przeciwników politycznych: Leszka Millera, Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich, Marię i Józefa Oleksych oraz Jacka Piechotę. Według Wełny, wydając te polecenia, ówcześni szef wydziału przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i prokurator krajowy Janusz Kaczmarek "mówili wprost, że takie są oczekiwania pana Jarosława Kaczyńskiego". Święczkowski już zapowiedział, że wytoczy Wełnie proces.

W każdym razie stosunki między szefem PiS a oboma politykami - najdelikatniej mówiąc - nie należą do dobrych.

Kolejna sprawa to polityczne ambicje Giertycha i Sikorskiego. - Pasują do siebie jak ulał. Ego jednego i drugiego jest większe od globu ziemskiego, jak ciała niebieskie przyciągają się do siebie - obrazowo maluje poseł Girzyński.
Sam Roman Giertych uważa, że polityk mało ambitny to żaden polityk, bo ambicje w polityce są rzeczą jak najbardziej naturalną. Zaznacza jednak szybko: "W tej chwili nie mam żadnych ambicji politycznych". I zbywa śmiechem pewną plotkę krążącą po sejmowych korytarzach. Otóż, ponoć na polskiej scenie politycznej jest spora grupa polityków, którzy liczą na klęskę Platformy. Uważają, że - mimo iż wygrała wybory - dopadnie ją kryzys, nastroje społeczne przydołują, a wtedy samą Platformą zatrzęsie. I na gruzach PO pewni ludzie będą się starali wybudować nową formację. Ich liderem zostanie Radosław Sikorski, a jego dwoma najbliższymi współpracownikami: Roman Giertych i Michał Kamiński, obecnie w europarlamencie. - Ta plotka nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, Radosław Sikorski jest ministrem w rządzie Donalda Tuska, lojalnym ministrem - tłumaczy Gierych.

Roman Giertych o przyjaźni z ministrem Sikorskim rozmawiać nie będzie. Ale przyznaje, że w rządzie PiS stanowili wewnętrzną opozycję, a taka postawa wymaga ścisłej współpracy

Ale co niektórzy robią porozumiewawcze oko i odsyłają np. do "Super Expressu", który w grudniu ubiegłego roku umieścił zdjęcia panów Giertycha i Kamińskiego pluskających się w wodzie i opatrzył podpisem: "To się nazywa męska przyjaźń! Były wicepremier Roman Giertych (40 l.) i europoseł Michał Kamiński (39 l.) w świątecznej przerwie postanowili pomoczyć się i pogawędzić w jednym z basenów w Zakopanem. Obaj wraz z rodzinami wybrali się tam na kilkudniowy odpoczynek". Więc coś musi być na rzeczy. - Oprócz niechęci do Kaczyńskiego zbliżyła ich nadzieja na to, że pozycja Tuska w końcu osłabnie. Gierych zawsze grał na Schetynę. Oni coś kombinują, ale chyba nie do końca wiedzą co - uważa jeden z polityków Platformy.

Polityczne ambicje to jedno, drugie - życie prywatne. Obaj politycy pod tym względem wydają się podobni. Zarówno Radosław Sikorski, jak i Roman Giertych nie są bohaterami obyczajowych skandali, prowadzą, można powiedzieć, spokojne i ustatkowane życie rodzinne. Jedna, wciąż ta sama, żona, dzieci, okazały dom na uboczu.

Rodzina szefa MSZ mieszka w Polsce od w 1997 r., kiedy to Sikorski sprowadził żonę Anne Applebaum, znaną amerykańską dziennikarkę, pisarkę, zdobywczynię Nagrody Pulitzera, do ukochanego dworku w Chobielinie. Dzisiaj ich posiadłość otoczona jest wysokim ogrodzeniem, a największą atrakcją Chobielina są organy, które zajmują jedną ścianę salonu. Przy wejściu do dworu wisi dzwon z rosyjskim napisem "Kalinińsk", prezent od przyjaciela rodziców, w ogrodzie jest zagroda, w której żyją daniele. To tu, do Chobielina, Sikorski i Applebaum zapraszają gości na słynne wykwintne kolacje. Do historii przeszły już fantastyczne sałatki z rukoli i przepyszne kremy dyniowe pani domu, która nie spędza jednak czasu wyłącznie przy garach.

Roman Giertych też nie może narzekać, bo oto w zeszłym roku wspomniany już wcześniej "Super Express" donosił, że oto były minister edukacji dorobił się nowego domu. Jak pisze gazeta: "Posiadłość byłego wicepremiera i szefa Ligi Polskich Rodzin w podwarszawskim Józefowie naprawdę robi wrażenie. Takiego domu mogą pozazdrościć mu najbardziej znane gwiazdy show-biznesu i najbogatsi biznesmeni. Dom ma aż 800 metrów kwadratowych powierzchni. Oprócz salonów i sypialni w podwarszawskim pałacu byłego wicepremiera będą sala bilardowa i kryty basen!".
Mimo więc różnicy poglądów, o której wspomniał Kazimierz Marcinkiewicz, Roman Giertych i Radosław Sikorski mają ze sobą wiele wspólnego. Obaj młodzi, ambitni, pewni siebie. - To bardzo zdolni politycy - mówią nawet ci, którzy za nimi nie przepadają.

Czy przyjaźń Sikorskiego i Giertycha przełoży się na polityczną przyszłość obu panów? Premier Donald Tusk powiedział kiedyś, że w polityce przyjaźni nie ma. Sporo w tym racji. W każdym razie jego relacje z Grzegorzem Schetyną nie są już takie jak kiedyś. W duecie Jacek Kurski - Zbigniew Ziobro też ponoć ostatnio iskrzy. Polityka popsuła swego czasu przyjacielskie relacje między Mariuszem Kamińskim a Adam Bielanem, ale ostatnio politycy wybaczyli sobie winy. I tak można by wymieniać wiele nazwisk.

Póki co Roman Giertych jest świetnym prawnikiem, a Radosław Sikorski - dobrze ocenianym ministrem spraw zagranicznych. I pewnie, tak oficjalnie, jak poza kamerami i salami sądów, jeden służy drugiemu radą.

Dorota Kowalska

Czytaj też:
* Sikorski wytoczy sprawę Rzeczpospolitej i Gazecie Polskiej. ''Romek pisze pozwy"
* Radosław Sikorski - samotnik, który robi w polityce zawrotną karierę
* Opus Dei infiltruje polską politykę? Kto należy do kościelnej organizacji

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
polo
- Koryto jest najważniejsze !!!!!
Obaj przyjęli wysoko płatne posady w rządzie tworzonym przez PiS i jakoś im to nie śmierdziało.
Zdrajca Roman wypiął się na setki tysięcy zwolenników, doprowadził do likwidacji LPR i umożliwił Ryżemu zdobycie władzy.
Sikorka z dyplomem za 10 funtów kombinował za plecami Prezesa aż przebrała
się miarka i wyleciał na zbitą mordę. Schronienie znalazł w PO, na które wcześniej psioczył.
Nic zatem dziwnego, że tacy osobnicy o wątpliwych zasadach moralnych (delikatnie mówiąc)
znaleźli wspólny język.
Tak w skrócie wygląda "klasa polityczna" III RP.
l
lolo
oby tylko nie pozostali w związku partnerskim szkoda ich żon
j
jack,,,
tylko raz wymieniona, ona prowadzi tych dwóch szkodników Polski, przyjdzie czas, że wylądują za kratkami za zdradę Polski i Polaków, to co ten koniowaty łeb zrobił to ludzkie pojęcie przechodzi, on nie jest jeszcze w pierdlu, to coś niesamowitego, on jeszcze jest adwokatem, ale to tylko jest możliwe w Polsce w kraju niewolników mossadu
N
NorvidNH
Spotkały się dwa wypasione durnie! Mało wielcy jak klapa od kibla nad ich bogactwem na koszt podatnika!
F
Front
Kluzik-Rostkowską i Giertycha !

Kluzik i Giertych tyle są warci, co mąż Izabeli. Słowem, wilki w owczej skórze !
G
Gość
a broń Boże, do pełnienia jakichkolwiek funkcji państwowych! Tym dwóm BUFONOM należałoby zakupić lustereczka, żeby sobie w patrzeli, uśmiechali się i szeptali: LUSTERECZKO, POWIEDZ PRZECIE KTO JEST NAJINTELIGENTNIEJSZY, NAJPRZYSTOJNIEjSZY, NAJBARDZIEJ EUROPEJSKI NA ŚWIECIE? To ja - bufon.
w
west
Może i z Sikorskiego jest bufon, ale jeśli niebufonem jest jest niejaka Fotyga, to daj nam Panie więcej takich bufonow.
A Romek?
Ma grzechow odpuszczenie za sprowadzenie Jacka Kurskiego do poziomu chodnika w czasie ostatniego posiedzenia sejmu w 2005 roku. Z słynnym już: Czemu pan KŁAMIE pośle Kurski????
w
west
Może i z Sikorskiego jest bufon, ale jeśli niebufonem jest jest niejaka Fotyga, to daj nam Panie więcej takich bufonow.
A Romek?
Ma grzechow odpuszczenie za sprowadzenie Jacka Kurskiego do poziomu chodnika w czasie ostatniego posiedzenia sejmu w 2005 roku. Z słynnym już: Czemu pan KŁAMIE pośle Kurski????
i
internautka50+
Nie jest jednak tajemnicą, że byliśmy w rządzie PiS w wewnętrznej opozycji, a taka pozycja wymaga współpracy
Praca watahy właśnie polega na takiej współpracy, wyrżnąć wroga.
...
giertyś i sikorski - dwa bufony i polityczni impotenci
Dodaj ogłoszenie