Rolnicy zamierzają protestować 13 października. Głównie w Warszawie, ale nie tylko tam

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Niedawno rolnicy demonstrowali także przed Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim. Mogą tu wrócić
Niedawno rolnicy demonstrowali także przed Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim. Mogą tu wrócić Tomasz Czachorowski
We wtorek o godzinie 10 widzimy się w Warszawie na placu Zawiszy - ruch AgroUnia informuje o proteście tłumacząc, że rolnicy jadą do stolicy, by pokazać swoje niezadowolenie. Jednak manifestować mogą także w naszym regionie.

- To był przedsmak - tak o protestach, które w różnych częściach kraju odbyły się 7 października powiedział Marek Miśko, reprezentujący ogólnopolski komitet strajkowy. Dodał, że nastąpiło zjednoczenie przedstawicieli branży rolnej.

Pojadą do stolicy

Miśko przeprosił mieszkańców miast za utrudnienia związane z protestami, ale podkreślił, że rolnicy nie mają innego wyjścia, bo nikt nie chce z nimi rozmawiać.

- Naszym żądaniem jest natychmiastowe zaprzestanie pracy nad tzw. piątką dla zwierząt! - stwierdził. - I wstrzymanie tych prac do czasu ustania epidemii. Nie zgadzamy się na procedowanie jakiejkolwiek ustawy o rolnictwie, która miałaby wpływ na jego kształt, ograniczanie rynków i wpływów do polskiego budżetu i gospodarstw.

W portalu społecznościowym przedstawiciele ruchu AgroUnia zamieścili wpis: „Już we wtorek widzimy się w Warszawie na Placu Artura Zawiszy o godzinie 10.00. Stąd ruszymy pod Ministerstwo Rolnictwa, a następnie pod budynek Sejmu i Senatu. Nie ma naszej zgody na procedowanie szkodliwych ustaw! Jakiekolwiek prace nad piątką dla zwierząt powinny zostać przerwane i porzucone. To dopiero początek wprowadzania szkodliwych dla rolników zmian, które nie mają nic wspólnego z obroną zwierząt. Wprowadzenie „żółtej strefy” nie powoduje odwołania manifestacji...”

Organizatorzy protestów twierdzą, że 13 października (gdy Senat zajmie się tą ustawą) może do Warszawy przyjechać nawet kilkadziesiąt tysięcy rolników.

Autokary już są wynajęte

- Wybieram się na protest do Warszawy - powiedział Kamil, rolnik z pow. brodnickiego, który kilka dni temu brał udział w demonstracjach w Lipnicy i w Nowym Mieście Lubawskim.

- Na najbliższy wtorek zaplanowane są także pokojowe manifestacje przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju - dodał gospodarz z naszego regionu.

Na protest do stolicy rolnicy pojadą autokarami za wynajęcie których płacą m.in. firmy z branży rolnej, stowarzyszenia. W organizacji transportu pomagają także izby rolnicze.

- Nie można wykluczyć, że 13 października na lokalne drogi wyjadą także grupki rolników, którzy spontanicznie będą się chcieli przyłączyć do demonstracji - twierdzi gospodarz z pow. inowrocławskiego. - Słyszałem, że niektórzy nie mogą pojechać do Warszawy, bo nie ma ich kto zastąpić w gospodarstwach, więc chociaż w symboliczny sposób chcą się solidaryzować z innymi. Ale blokad raczej nie będzie.

W Senacie trwają prace nad poprawieniem tej kontrowersyjnej ustawy. 13 października okaże się w jakim kształcie trafi pod dalsze obrady.

Wielu protestujących uważa jednak, że ta ustawa, która przyjął Sejm, powinna trafić do kosza, bo poprawić się jej już nie da. Niektórzy liczą na weto Prezydenta RP, inni wolą, by Andrzej Duda skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego (z wnioskiem o zbadanie jej zgodności z Konstytucją).

Wideo

Materiał oryginalny: Rolnicy zamierzają protestować 13 października. Głównie w Warszawie, ale nie tylko tam - Gazeta Pomorska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andy

Ewentualne blokady należy natychmiast likwidować ciężkim sprzętem. Jak głosowali tak mają. Teraz jak im się nie podoba niech pielgrzymują na kolanach do Prezesa z pokorną prośbą o wysłuchanie, a nie uprzykrzają życie obywatelom, którzy często nie podzielali ich preferencji wyborczych, nie mówiąc już o skandalicznym utrudnianiu poruszania się choćby karetkom, o czym niedawno było głośno.