Roland Garros. Jerzy Janowicz: Dieta? Jem to co zawsze - McDonalds, KFC...

Hubert Zdankiewicz, Paryż
Rozmowa z Jerzym Janowiczem po jego zwycięstwie w II rundzie Roland Garros.

Z punktu widzenia zawodnika lepiej jest czekać cały dzień aż przestanie padać i zagrać wieczorem, jak Łukasz Kubot, czy wrócić do hotelu i wyjść na kort następnego dnia, jak Pan?
Nie wiem. Na pewno gdybym musiał zagrać wczoraj, tak jak to było w planie, postarałbym się zagrać jak najlepiej. Wiadomo, że w takich warunkach trzeba być cały czas gotowym do gry, a to kiedy bym zagrał lepiej... Szczerze mówiąc ciężko mi powiedzieć. Aczkolwiek nie będę ukrywał, że byłem zadowolony, gdy się okazało, że mój mecz został przełożony, bo wiedziałem, że i tak go nie skończę. Jedyne, czego nie lubię, to przerywania meczu w trakcie i kończenia go na drugi dzień. Z tego co słyszałem, w sobotę ma być słońce, więc mam nadzieję, że nie będzie takich problemów.

Robin Haase czymś Pana zaskoczył?
Nie. Wiedziałem, że jest niezwykle solidnym zawodnikiem, bardzo dobrze biega. Wiedziałem, że będzie trzymał piłkę w korcie tak długo, jak się tylko da. Wydaje mi się, że oboje zagraliśmy na swoim całkiem przyzwoitym poziomie. Było dużo dobrych zagrań i wymian. Słabszy moment przytrafił mi się tylko w drugim secie, ale to się zdarza. Na szczęście w trzecim udało mi się przełamać. Warunki do gry były dziś ciężkie. Było zimno, bardzo zimno, a to przeszkadza każdemu zawodnikowi. Wiał wiatr, piłki robiły się mokre już po dwóch gemach. Cieszy mnie, że nawet w takich warunkach jestem w stanie grać dobrze i wygrywać z zawodnikami specjalizującymi się w grze na nawierzchni ziemnej.

Dobrze Pan wygląda. Zmienił Pan dietę?
Nie, jem to samo co zawsze. McDonalds, KFC (śmiech).

Jakie cele postawił Pan sobie przed turniejem? Gra Pan dobrze na ziemi, ale to chyba jednak najmniej lubiana przez Pana nawierzchnia?
Przywykłem do ziemi, w Polsce to najczęściej spotykana nawierzchnia, gram na niej od wielu lat. Ja w ogóle nie mam problemów z żadną nawierzchnią. W zeszłym roku dotarłem do trzeciej rundy na trawie Wimbledonu i miałem nawet piłki meczowe z Florianem Mayerem. Później grałem w finale w hali Bercy na kortach twardych. Najważniejsze jest, żebym dobrze czuł swoją grę, nawierzchnia nie ma znaczenia. A co do celów, to mogę tylko powiedzieć, w Paryżu na razie czuję się dobrze, więc zobaczymy.

Nie czuje Pan presji? Po finale w Bercy oczekiwania kibiców wzrosły.
Nie myślę o presji, oczekiwaniach… W ogóle się nad tym nie zastanawiam. Skupiam się na swojej grze, na każdym kolejnym meczu. Najważniejsze jest dla mnie, żebym był zadowolony po jego zakończeniu. Czuł, że bez względu na wynik zagrałem swój tenis. Nienawidzę przegrywać ze świadomością, że nie dałem sobie wszystkiego na korcie.

Ze Stanislasem Wawrinką jeszcze Pan nie grał. Czego się Pan spodziewa po tym meczu?
Nie grałem z nim, ale wiem jakim jest typem zawodnika. Wawrinka to niebezpieczny zawodnik, ma potężny serwis, bardzo mocno bije z głębi kortu. Czeka nas prawdziwa bitwa.

Transmisje na żywo z turnieju Roland Garros można oglądać w telewizji Eurosport i Eurosport 2

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
ŁOOO

Jerzyk to koks :D

Dodaj ogłoszenie