Rok szkolny 2020/2021. Wytyczne dla szkół są nieprecyzyjne - alarmują dyrektorzy i samorządowcy. Boją się m.in. odpowiedzialności prawnej

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Dyrektorzy szkół i samorządowcy mówią ironicznie, że szkoły są gotowe jedynie na... zamknięcie.
Dyrektorzy szkół i samorządowcy mówią ironicznie, że szkoły są gotowe jedynie na... zamknięcie. Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Rok szkolny rusza już za niecałe dwa tygodnie. Kilka dni temu na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji opublikowano rozporządzenia dotyczące organizacji pracy szkół, a na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej także wytyczne dla samorządów i szefów placówek oświatowych. Ale zdaniem wielu dyrektorów i włodarzy gmin, owe wytyczne wciąż nie są zbyt precyzyjne.

Przede wszystkim Ministerstwo Edukacji Narodowej nie przedstawiło konkretnych zapisów dotyczących szczegółów zamykania szkół na wypadek pojawienia się zakażeń wśród uczniów albo nauczycieli.

Jeśli u mnie pojawi się nawet jeden taki przypadek to będę od razu rekomendował przejście na nauczania zdalne, a nie zaczynał od wewnętrznego dochodzenia, z kim uczeń miał kontakt, itd - mówi Paweł Masełko, dyrektor szkoły podstawowej nr 5 w Kędzierzynie-Koźlu. - Ale jak do tego będą podchodzić inni, tego nie wiem.

Kolejna kwestia to sprawa odpowiedzialności prawnej dyrektorów za pojawienie się przypadków zakażeń w szkołach. Teoretycznie nauczyciele albo rodzice mogą wystąpić na drogę prawną, jeśli uznają, że w szkole nie dochowano wszystkich rekomendowanych albo wymaganych przez prawo procedur.

- To jest wielki problem. Teoretycznie w każdej szkole będzie się dało znaleźć jakieś uchybienie dotyczące na przykład nie zdezynfekowania przedmiotu, niezachowania odstępu, itd. - mówi jeden z dyrektorów, który chce pozostać anonimowy. - Wszyscy wiemy, jak wygląda w praktyce przeciwdziałanie COVID-19, choćby po sklepach czy innych instytucjach. Tylko, że dużej sieci handlowej nikt do sądu nie pozywa, bo ta ma sowicie opłacanych prawników. A dyrektor szkoły już takiego wsparcia prawników nie ma.

Czytaj także

Jednym ze sposobów na ograniczenie ryzyka zakażeń w szkołach ma być wprowadzanie rotacyjnych przerw: kolejne klasy mają odpoczywać o różnych godzinach, żeby nie było tłoku na korytarzu. Teoretycznie jest to łatwe do wykonania, w praktyce będzie to skutkować nieustającym hałasem w szkołach, co mocno obniży jakość nauczania.

Zrzucenie tak dużej odpowiedzialności przez rząd na samorządy i dyrektorów szkół uważam za błąd - mówi Jerzy Treffon, wójt gminy Pawłowiczki. - Moim zdaniem powinno być jasno sprecyzowane, kiedy chodzimy do szkoły, a kiedy nie, jak wyglądają zajęcia. Tego mi brakuje.

Kolejna kwestia to sprawy ewentualnych absencji nauczycieli. Wielu z nich to osoby powyżej 55 roku życia, czyli będące w grupie większego ryzyka wynikającego z ewentualnego przebiegu choroby. Już pojawiają się obawy, że część nauczycieli pójdzie pierwszego września na L4.

- Wszyscy wiemy jak działa teraz podstawowa opieka zdrowotna. Zwolnienia bierze się na telefon - mówi jeden z pedagogów. - I wielu pójdzie na wolne i dotyczy to nie tylko starszych nauczycieli, ale i tych młodszych.

Czytaj także

Władze wielu opolskich gmin są w trakcie zamawiania maseczek, rękawiczek i płynów do dezynfekcji dla swoich szkół. To dodatkowe koszty, które uszczuplą kasę samorządową. Poszukiwane są też firmy, które mają regularnie dezynfekować szkoły. To kolejne koszty dla gmin.

Z kolei związkowcy z oświatowej "Solidarności" mają pretensje, że nie konsultowano z nimi zapisów, które pojawiły się w rządowych rozporządzeniach.

Nowe, pandemiczne zasady nauczania

Wideo

Materiał oryginalny: Rok szkolny 2020/2021. Wytyczne dla szkół są nieprecyzyjne - alarmują dyrektorzy i samorządowcy. Boją się m.in. odpowiedzialności prawnej - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Otwieranie szkół w czasie pademii jest bardzi dużym błędem. Oczywiście minister edukacji straszy mnie mandatem ze nie puszczenie mojego dziecka do szkoły a jak się zarazi w szkole w klasie to zaskarżę szkołę za niedopilnowanie reżimu sanitarnego! Dobrze, że jesteśmy w rodzinie prawniczej. Żadnych oświadczeń nie będziemy podpisywać przed rozpoczęciem roku szkolnego i wysłaniem dziecka do szkoły ! Moje dziecko ma być bezpieczne a bezpieczne jest w domu na zajęciach on-line !

Dodaj ogłoszenie