reklama

Rocznica 4 czerwca 1989: Alfabet 30 lat III RP. Co pamięta rówieśnik wolnej Polski?

Marek Majewski
Marek Majewski
Zaktualizowano 

Wideo

Źródło: TVN

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Trzy dekady III Rzeczpospolitej oczami trzydziestolatka. Jak Polskę, zmiany w niej zapamiętał nasz redakcyjny kolega, który urodził się w 1989 roku?

A jak Adam Małysz
Człowiek, który sprawił, że miliony Polaków zaczęły z zainteresowaniem śledzić zmiany kierunku wiatru nawet w odległej Słowenii i dyskutować o tym, jak prawidłowo wykonać lądowanie telemarkiem. Właściwie trudno sobie wyobrazić, jak bardzo inaczej wyglądałby polski sport, gdyby po fatalnym sezonie 1997/1998 skoczek z Wisły zakończył karierę i wrócił do wyuczonego zawodu dekarza. Małysz to nie tylko niezapomniana rywalizacja z Hannavaldem, nie tylko Kryształowe Kule, medale olimpijskie i tytuły mistrza świata, ale przede wszystkim początek całej generacji polskich skoczków, którzy należą dziś do światowej czołówki.

B jak Big Brother
Obrazek z 11 września 2001 r.: po zamachu terrorystycznym w gruzy zamieniają się wieżowce World Trade Center; w tym samym czasie w podwarszawskim Sękocinie grupa ludzi bierze udział w programie Big Brother - w odizolowanym od świata domu kamery śledzą każdy ruch uczestników. Telewizja TVN dzieli ekran na dwie części - pokazuje kolejny odcinek swojego sztandarowego reality show i - jednocześnie - na żywo dramat mieszkańców Nowego Jorku. Tak zaczynała się epoka telewizji, którą znamy. Telewizji, której nieodłącznymi elementami stały się przekraczanie granic prywatności i nieprzerwany strumień informacji.

Czytaj także

D jak Donald Kaczor
Pierwszy Donald i pierwszy Kaczor w życiu kilkulatka dorastającego w latach 90. Zanim jeszcze Polskę podbiły japońskie anime, olbrzymią popularnością cieszyli się bohaterowie komiksów Walta Disneya. Wydawane od 1994 roku czasopismo, w szczytowym momencie ukazywało się raz w tygodniu przy sprzedaży dochodzącej do 300 tys. egzemplarzy. Niejeden 30-latek ma poukrywane wciąż w swoich szufladach disneyowskie gadżety z dzieciństwa, których nie zastąpią żadne smartfonowe aplikacje.

E jak Engela Orły
Pompowanie balonika to stara dobra tradycja przed każdą dużą imprezą z udziałem polskich piłkarzy. Ten pierwszy pękł w 2002 r. na boiskach w Japonii i Korei Południowej. Był wyjątkowy, bo narodowa reprezentacja na mistrzostwach świata grała po 16 latach przerwy. Nie pomógł nawet spolonizowany w ekspresowym tempie Emmanuel Olisadebe. Jak to się skończyło, wszyscy dobrze pamiętamy, ale wypracowana wtedy taktyka trzech meczów: otwarcia, o wszystko, o honor - służyła jeszcze przez wiele lat kolejnym pokoleniom reprezentantów Polski.

G jak Giertych Roman
Był minister edukacji prawdziwą zmorą coraz bardziej świadomej politycznie licealnej młodzieży, dorastającej w drugiej połowie pierwszej dekady XXI w. Skrajne poglądy czyniły z niego najbardziej ponurą postać pierwszych rządów PiS, a sympatii uczniów nie pomogła zaskarbić nawet słynna „amnestia maturalna”. Z tej perspektywy wolta Romana Giertycha, reprezentującego dziś jako adwokat przede wszystkim tuzów liberalnej opozycji i wesoło bawiącego się na wiecach KOD, jest jedną z najzabawniejszych historii jakie wydarzyły się w polskiej polityce na przestrzeni trzech dekad.

Czytaj także

H jak hip hop
Muzyka buntu. „W punkrocku byłem dobry, a w hip hopie to jak ryba. To łatwe jak sku***syn, dostęp do kapuchy, wystarczy walnąć ryma i zaj***ć komuś loopy” - drwił Paweł Kukiz. W telewizji królowało jeszcze disco polo, ale na szkolnych korytarzach grał już polski rap. Środowisko muzyczne nieufnie podchodziło do artystów-samouków, często wywodzących się z nizin społecznych, którzy bardziej niż ładne melodie cenili sobie szczere opowieści o szarej rzeczywistości. Paradoksalnie to medialne embargo tylko pomogło reprezentantom gatunku. W tym czasie hip hop wykształcił dziesiątki nurtów, w których coś dla siebie odnajdą zarówno miłośnicy ulicznych historii, jak i intelektualiści spod znaku Sartre’a i Derridy. Po trzech dekadach nikt już nie mówi raperom jak mają grać. Przeciwnie - ci u szczytu popularności są dziś gwiazdami największych festiwali, zaś weterani odnaleźli w końcu swoje miejsce w telewizyjnych show z gwiazdami.

I jak influencer
Słowo, które w ostatnich latach robi zawrotną karierę, i jakoś tak niepostrzeżenie wyparło z języka archaiczny autorytet. Bo okazało się, że w wirtualnych bańkach, które budujemy sobie w mediach społecznościowych, rolę autorytetu może odgrywać prawie każdy - byle tylko utwierdzał nas w tym, w co i tak już wierzymy, i był w stanie uwiarygodnić swoją pozycję odpowiednią liczbą „lajków”.

J jak Jarmark Europa
Nie zna życia, kto nigdy nie robił zakupów na słynnym Stadionie Dziesięciolecia. Zanim w jego miejscu powstała najważniejsza arena piłkarska III RP, kwitł tu handel legalnymi i nielegalnymi produktami - od odzieży po oprogramowanie komputerowe. Targowiska były zresztą dość istotnym elementem polskich miast jeszcze w latach 90. Przegrały w kapitalistycznym wyścigu z wyrastającymi jak grzyby po deszczu galeriami handlowymi, które przenosiły robienie zakupów na zupełnie inny poziom.

Czytaj także

K jak katastrofa smoleńska
Pierwsze i ostatnie (?) doświadczenie wspólnoty. Kiedy umierał papież Jan Paweł II byliśmy jeszcze nie dość dojrzali, by zrozumieć i docenić wagę tego, co działo się wokół. Kiedy podczas finału WOŚP zamordowany został prezydent Gdańska Paweł Adamowicz - chyba już zbyt sceptyczni, by uwierzyć, że to tragiczne zdarzenie może wywołać jakąś długotrwałą refleksję. Smoleńsk był pod tym względem wyjątkowy. Musiał wstrząsnąć także tymi, którym na co dzień z polityką było nie po drodze i obserwowali ją dotychczas z chłodną obojętnością. Pierwsze godziny i dni po katastrofie to zamyśleni ludzie na ulicach, próbujący zrozumieć, co właściwie się stało, i politycy szczerze obiecujący poprawę. Smoleńsk zmienił Polskę, choć nie tak jak sobie to wtedy wyobrażaliśmy.

M jak Marsz Niepodległości
I cóż, że wyewoluował z organizowanych przez środowiska narodowe manifestacji, które przez pierwsze lata kończyły się niemal obowiązkowymi ulicznymi zamieszkami. I cóż, że w tłumie uczestników zawsze znajdą się tacy, którym ideologiczne sztandary przysłaniają wspólne świętowanie. Marsz Niepodległości stał się ważnym punktem odniesienia dla oficjalnych, sztampowych obchodów 11 listopada. Ani władze państwowe, ani opozycyjne ugrupowania nie znalazły formuły, która mogłaby stanowić atrakcyjną alternatywę. Nieporadnym na scenie politycznej narodowcom przez przypadek udało się coś, co może przetrwać dłużej niż kilku krzykliwych liderów.

N jak Netflix
Serwisy VOD zrujnowały cały uporządkowany świat konsumpcji treści audiowizualnych, w którym szło się do kina, żeby obejrzeć premierę filmową, albo wybierało się program z oferty wiodących stacji telewizyjnych. Dziś cały sezon serialu można obejrzeć w jeden wieczór, a Netflix - symbol rewolucji VOD - eksperymentuje dalej, odbierając kinom monopol na premiery głośnych filmów, czy dając widzom możliwość współdecydowania o tym, jak rozwinie się fabuła serialu. Czy kogoś to w ogóle zdziwi, jeśli za kilka-kilkanaście lat w naszych domach zabraknie urządzeń do odbioru tradycyjnej telewizji?

Czytaj także

O jak Olaf Lubaszenko
Nie jest łatwo wskazać jednego reżysera, który wywarł największy wpływ na pokolenie 30-latków. Miejsce w panteonie zapewnili sobie i Koterski, i Smarzowski, momenty chwały mieli Machulski i Pasikowski. Ale to właśnie kilka niepozornych, nie aspirujących do miana wielkiej sztuki filmów Lubaszenki z przełomu wieków obrosło kultem porównywalnym z filmami Barei. Zagnieździły się te frazy w popkulturze, w języku, wracają w codziennych rozmowach, czasem zupełnie nieświadomie. No i w końcu to z filmu Lubaszenki wiemy, że wystarczy odpowiedzieć sobie na jedno zaje***cie ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A później już tylko wystarczy zacząć to robić.

P jak PO-PiS
Rządzą nami w sumie już prawie przez połowę z tych 30 lat. Dwie postsolidarnościowe partie miały wspólnie budować rząd, ale szybko okazało się, że niewiele z tych planów wyjdzie, a logika ostrego konfliktu dwóch obozów to prosta droga do zdominowania całej sceny politycznej na wiele lat. Alternatyw w ciągu tych 14 lat powstało bez liku, ale Polacy wciąż wybierają między PiS-em a PO. Lubimy te partie, które już znamy?

T jak technologiczna rewolucja
Oglądaliśmy filmy na VHS, słuchaliśmy muzyki z kaset magnetofonowych, dane zapisywaliśmy na dyskietkach 3,5” i liczyliśmy impulsy przy każdym połączeniu z internetem. Filmy mamy dziś na DVD, muzykę w smartfonach, karty wielkości paznokcia mieszczą więcej danych niż nasze pierwsze komputery, a i tak możemy się bez tego wszystkiego obejść, bo do sieci jesteśmy podłączeni non stop. Świat z fantazji Dicka czy Lema jest bliżej niż kiedykolwiek. Niektóre futurystyczne wizje zostały już wcielone w życie, inne zapewne przyjdzie nam obserwować na własne oczy. Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?

Czytaj także

U jak Unia Europejska
Potrafiła zadbać o swój dobry wizerunek. Trudno przejechać przez Polskę, nie zauważając charakterystycznych tablic, informujących co i z jakiego funduszu zostało sfinansowane. Ale też trudno zaprzeczyć, że polskie miasta i miasteczka po 2004 r. zaczęły zmieniać się nie do poznania.

W jak Wołomin i Pruszków
Pomysł na biznes? Muzeum Polskiej Mafii. Do tego restauracja w odpowiednim klimacie i sukces gwarantowany - usłyszałem niedawno. W latach 90. gangsterzy nie przebierali w środkach, rywalizując między sobą o wpływy i pieniądze, a symbolami tej epoki stały się dwa podwarszawskie miasteczka. Dziś już na ulicach nikt do siebie nie strzela, ale kulisy przestępczego świata niezmiennie fascynują Polaków. Filmy o polskiej mafii biją rekordy popularności, a jeden z dawnych bossów wydaje bestsellerowe wspomnienia i cieszy się sławą pierwszego polskiego mafijnego celebryty.

Z jak złote medale
Sportowe sukcesy nie mają barw politycznych. Okazji do wspólnego świętowania, wbrew pozorom, mieliśmy wcale niemało. Były „złotka” Niemczyka i sukcesy męskiej reprezentacji siatkarzy, lekkoatleci, pływacy... Oby podobnych wrażeń nie brakowało nam także w kolejnych 30 latach.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie