Robert Lewandowski: Najpierw coś zróbmy, a potem o tym piszmy

Michał Skiba
Michał Skiba
Bartek Syta
Pozycja, którą zajmowaliśmy w rankingu i to co się o nas potem pisało trochę nas przerosło. Poczuliśmy się zbyt pewnie, czekaliśmy na kolejne zwycięstwa, a nasze przygotowanie mentalne nie było takie jak powinno być. Mówiłem już, że łatwiej wejść na szczyt, a trudniej się na nim utrzymać. My znowu chcemy piąć się wysoko, a nawet podwyższyć sobie poprzeczkę. Lanie z Danią to był wypadek przy pracy - mówił po wygranym (3:0) spotkaniu z Kazachstanem Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski

Można odetchnąć z ulgą.
Wiedzieliśmy, że musimy wygrać. Nie ma co ukrywać, powinniśmy zwyciężyć wyżej. Brakowało zimnej krwi, trochę ostatniego podania. W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze, w drugiej mieliśmy problem w pierwszych minutach. One nie były dobre przez problemy w środku pola, Kazachowie zmienili taktykę, a my za późno zareagowaliśmy. Na szczęście dalej prowadziliśmy grę, atakowaliśmy i tworzyliśmy sytuacje. Tak jak mówiłem, zabrakło zimnej krwi. Zrobiliśmy kolejny krok, a to jest najważniejsze.

Komuś tutaj jednak zabrano ładnego gola.
Zabrano gola z wolnego. Już widziałem tą sytuacje. Nawet nie ma o czym dyskutować: był gol, czy nie. To była ewidentna pomyłka sędziego. Dziwie się jego decyzji, bo stał bliżej, a ja widziałem gola z 25 metrów. Na szczęście kolejne bramki padły.

Teraz o spotkaniu z Danią możemy na pewno powiedzieć: wypadek przy pracy?
Jak najbardziej to był wypadek przy pracy. Pozycja, którą zajmowaliśmy w rankingu i to co się o nas potem pisało trochę nas przerosło. Poczuliśmy się zbyt pewnie, czekaliśmy na kolejne zwycięstwa, a nasze przygotowanie mentalne nie było takie jak powinno być. Mówiłem już, że łatwiej wejść na szczyt, a trudniej się na nim utrzymać. My znowu chcemy piąć się wysoko, a nawet podwyższyć sobie poprzeczkę. Wtedy będziemy mądrzejsi, będziemy wiedzieć, jak budować swoją mentalność, by na boisku się nie pogubić. Kiedyś to my wychodziliśmy na reprezentację Niemiec i wygrywaliśmy z nimi walecznością i determinacją. Teraz przeciwnik robi dokładnie to samo przeciwko nam. W piątek w Kopenhadze przerosło was i nas, co działo się wcześniej. Z każdej strony było za dużo mówienia i pisania na wyrost. Dania sprowadziła nas na ziemie, ale my dobrze zareagowaliśmy.

Lepszy kubeł zimnej wody w Kopenhadze niż ewentualnie w Rosji.
Ale my jeszcze nie jesteśmy w Rosji. Właśnie o to mi chodzi - najpierw zobaczmy na inne drużyny, które ostatnio traciły punkty z drużynami słabszymi niż Kazachstan. Nie ma sensu wychodzić krok do przodu. Najpierw zróbmy coś, a potem o tym piszmy. Mentalność zwycięzcy pokazuje się, gdy wygrywasz niezależnie od klasy przeciwnika. Rok temu podczas meczu z Armenią mieliśmy podobną dekoncentrację. Wtedy Armenia nie potrafiła tego wykorzystać, ale w piątek Duńczykom już się udało.

Lepiej grać, gdy obok jest Arek Milik?
Było więcej wariantów do poruszania się w przodzie. Mogłem wyjść na wolne pole, atakować z drugiej linii. Najczęściej z środka pola. Tych akcji było dużo, a gdyby gol na 2:0 padł szybciej - wynik byłby wyższy. A tak mieliśmy nerwówkę, bo przeciwnik zawsze może zrobić jedną przypadkową akcję, lub komuś może siąść strzał życia

Rozmawiał i notował Michał Skiba

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie