Robert Lewandowski: Gol ostudził głowy Czarnogórców

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Robert Lewandowski zdobywał przynajmniej jedną bramkę w dziesięciu ostatnich meczach o eliminacyjne punkty. Bartek Syta/Polska Press
Sześć punktów przewagi nad kolejnymi drużynami nie daje nam awansu. Musimy zdobywać kolejne punkty. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w dobrej sytuacji, ale nie możemy myśleć, że już wszystko łatwo przyjdzie. Kolejne mecze mogą być jeszcze trudniejsze - stwierdził po wygranej z Czarnogórą w Podgoricy Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski strzelił gola z rzutu wolnego na 1:0. Biało-Czerwoni wygrali 2:1 i prowadzą w grupie E eliminacji mistrzostw świata 2018.

Ten mecz wyglądał tak, jak sobie zakładaliście?
W pierwszej połowie graliśmy dobrze, kontrolowaliśmy mecz, szczególnie w defensywie. W pierwszej połowie nie stworzyliśmy wielu sytuacji. Na pewno nie tyle, co w drugiej. Ale też za bardzo się w niej cofnęliśmy i ta sytuacja zemściła się na nas. Na szczęście strzeliliśmy gola na 2:1. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz i że nie wszystko może iść po naszej myśli. Z drugiej strony wierzyliśmy do końca. To bardzo ważne trzy punkty.

Zdobył Pan bramkę z rzutu wolnego. Przy piłce stał też Kamil Grosicki, ale mimo że był Pan chwilę wcześniej faulowany, to nie zrezygnował z próby.
Chwilę noga pobolała, ale wiedziałem, że to dla mnie bardzo dobra okazja do strzelenia gola. Ogromnie cieszę się, że się udało, zwłaszcza, że reprezentacja Polski dawno bezpośrednio z rzutu wolnego tego nie zrobiła. Czymś nowy zaskoczyliśmy przeciwnika. Oby nie ostatni raz.

Jak faul Savicia wyglądał z Pana perspektywy? Rywal nie powinien dostać czerwonej kartki?
Jeśli chodzi o mecz, widziałem, że idzie wyprostowaną nogą, więc w ostatniej chwili cofnąłem swoją. Wiedziałem, że nic dobrego z tego nie zrobię. Na szczęście nic poważnego się nie stało i mogłem kontynuować grę.

Gdy Czarnogóra wyrównała, pomyślał Pan sobie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą?
Przez chwilę miałem wątpliwości. Szczególnie szkoda była zmarnowanych okazji. Ale z drugiej strony wiedzieliśmy, że nie możemy się poddać, tylko walczyć o komplet punktów.

Przed meczem dużo mówiło się o atmosferze, ale na końcu przeważył wasze umiejętności.
Zdecydowanie. Zdobycie przez nas pierwszej bramki nieco ostudziło głowy kibiców, tym bardziej, że ich drużyna nie stwarzała zbyt wielu sytuacji. Później zrobiło się gorąco, ale to normalne. Dalej walczyliśmy i co najważniejsze - byliśmy pozytywnie nastawieni i wierzyliśmy w końcowy rezultat na naszą korzyść.

Po wygranej macie już sześć punktów przewagi nad kolejnymi drużynami - Czarnogórą i Danią. Mistrzostwa świata w Rosji są na wyciągnięcie ręki.
Tak, ale taki zapas obecnie nie daje nam awansu. Musimy zdobywać kolejne punkty. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w dobrej sytuacji, ale nie możemy myśleć, że już wszystko łatwo przyjdzie. Kolejne mecze mogą być jeszcze trudniejsze i musimy być na to przygotowani.

W Podgoricy notował Tomasz Biliński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie