Robert Górski: Dzisiejsza polityka oderwała się od życia

    Robert Górski: Dzisiejsza polityka oderwała się od życia

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Robert GórskiTwórca kabaretowy, lider i autor większości tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Scenarzysta i odtwórca roli tytułowej w serialu „Ucho

    Robert Górski Twórca kabaretowy, lider i autor większości tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Scenarzysta i odtwórca roli tytułowej w serialu „Ucho prezesa”. Pisał też scenariusze do Mazurskiej Nocy Kabaretowej i „Maratonu Uśmiechu” w TVN ©Karolina Misztal

    Nie wiem, czy gdyby mój prezes był skrajnym, zgorzkniałym cynikiem i kawałem drania, to serial cieszyłby się takim powodzeniem - Robert Górski mówi o nowym sezonie serialu „Ucho prezesa” i o polskiej polityce.
    Robert GórskiTwórca kabaretowy, lider i autor większości tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Scenarzysta i odtwórca roli tytułowej w serialu „Ucho

    Robert Górski Twórca kabaretowy, lider i autor większości tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Scenarzysta i odtwórca roli tytułowej w serialu „Ucho prezesa”. Pisał też scenariusze do Mazurskiej Nocy Kabaretowej i „Maratonu Uśmiechu” w TVN ©Karolina Misztal

    Jakie wieści z Nowogrodzkiej pan przynosi?
    Jesteśmy po emisji pierwszego odcinka, więc z grubsza wiadomo już, co się będzie działo. Nie zdradzę tajemnicy, jeśli powiem, że „Ucho prezesa” zatoczyło koło i wraca do sytuacji z pierwszego sezonu, czyli akcja rozgrywa się wyłącznie w dwóch pomieszczeniach. To znaczy w gabinecie prezesa i w sekretariacie, w którym z powrotem przebywa...

    Pani Basia?

    Pani Basia zawsze tam była. Mam na myśli pana prezydenta, który zadomowił się tam na stałe po tych wszystkich podróżach i peregrynacjach. Słowem, wracamy do punktu wyjścia, bo wydaje mi się, że jego prezydentura również zatoczyła koło i wróciła do punktu wyjścia.

    Kto z polityków zasłużył na to, żeby mu dokuczyć w nowym sezonie?
    Odcinki nagrywaliśmy z pewnym wyprzedzeniem, więc musieliśmy trochę antycypować. I tak afera, jaka się teraz przetacza - według jednych afera, według innych tak zwana afera - nie znajdzie swojego odzwierciedlenia w serialu, a przynajmniej nie od razu. Niestety, nie jesteśmy w stanie nadążać za bieżącymi historiami. Może z jednej strony to dobrze, bo serial sobie dłużej pożyje; może niektóre zdarzenia zostaną zapomniane. Ale przetrwają pewne mechanizmy, które są wieczne. Staramy się opowiadać historie, które mają tendencję do powtarzania się. Na pewno więc premier Morawiecki od dłuższego czasu jest bohaterem polskiej sceny politycznej, nie tylko dlatego, że jest premierem, ale także ze względu na to, że pojawiły się nagrania ze słynnej restauracji, w których używa języka, do jakiego nas nie zdążył przyzwyczaić, będąc na stanowisku premiera. Teraz z kolei, przy okazji Komisji Nadzoru Finansowego, w ogóle się nie odzywa - ani takim językiem, który znamy, ani takim, którego nie znamy. Bohaterami są też ci, którzy są bohaterami pierwszych stron gazet.

    Jakie mechanizmy ma pan na myśli?
    Choćby mechanizm propagandowy. Przeglądam prawicowe portale, na których afera KNF jest pomijana czy odsuwana na dalszy plan. Dużo ważniejszą informacją od tej, że szef KNF został zdymisjonowany, a jego mieszkanie przeszukane, jest to, że prezydent Duda podziwia polskich skoczków, którzy wygrali turniej drużynowy. Tak radykalne portale prawicowe opisują rzeczywistość, starając się przemilczeć te wydarzenia. A z drugiej strony „Gazeta Wyborcza” codziennie atakuje coraz bardziej rzucającym się w oczy tytułem, nazywając to wszystko układem, aferą i tak dalej. Te triki komunikacji ze społeczeństwem są chyba niezmienne, jak na przykład to, że premier Morawiecki nie odzywa się słowem, żeby ta sprawa w żaden sposób się do niego nie przykleiła. To działanie na przeczekanie. Kolejną sprawą są historie upadłych polityków. Mieliśmy ostatnio posła Piętę, który słynął z bycia moralizatorem, drogowskazem dla wszystkich, wskazującym, którędy powinniśmy podążać, a sam jednak, jak się okazało, tych zasad nie przestrzega. Takie przykłady w polityce były i pewnie zawsze będą, kiedy ci, którzy stawiają się w roli nauczycieli, sami zasługują na dwóję.

    Kto jeszcze awansował do tego, żeby wejść do „Ucha prezesa”?
    Rozglądaliśmy się, które jeszcze postaci na polskiej scenie politycznej nie pojawiły się w „Uchu prezesa”, czy też ich rola w życiu politycznym była niewspółmierna do roli w serialu albo została przedstawiona zbyt skromnie. Pomyśleliśmy więc o całej historycznej Solidarności i jej przywódcach z lat 80., którzy co jakiś czas pojawiają się na ekranach telewizorów, zazwyczaj po to, żeby się jakoś efektownie ze sobą pokłócić...

    ...albo procesować, jak Władysław Frasyniuk, oskarżony o naruszenie nietykalności policjantów.
    No właśnie. Ciekawe jest to, że co jakiś czas musimy obchodzić wspólnie jakieś rocznice, a ci ludzie nie są w stanie tego zrobić razem, obrzucając się inwektywami. Ten upadek legendy też jest czymś takim, co w historii się powtarza, a to, co piękne i wzniosłe, po jakimś czasie okazuje się, że kruszeje. Nie potrafimy tego dobrze zapamiętać.
    1 3 4 5 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Śmiechem pokonać przeciwnika

    monte verde (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Najlepszy był numer jak Prezes szedł do prawdy smoleńskiej, się z nią minął ale dalej szedł.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kabareciarze też !

    TW jeloł banana (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Dzięki wydatnej pomocy "artystycznego" środowiskowa taki mamy finał przemian z ludowego socjalizmu na "błękitnokrwisty" kapitalizm.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dobry wywiad

    Marcin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    Mądry, wyważony człowiek. I świetny start nowego sezonu ucha. Szkoda, ze nie ma na yt.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    POśmiej się z

    kasienka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    czerwonej Rozy von Frankenstein.., co powie to POrazka.. Warto zrobić konkurs na jej najglupsze wypowiedzi.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gorski to de--l

    brawo pis (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    to jest wybitny debil który nic nie potrafi

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szkoda czasu!

    Rozbawiony (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 5

    Jak ktoś chce się pośmiać, to wystarczy posłuchać kogoś z PO lub Nowośmiesznej. Żaden kabaret nie dorównuje tym błaznom.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dla kogo takie teksty ??

    Adamodos (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

    Ten koleś to poprawnie polityczny klaun , który bardzo boi sie nie zeby nie podpaść jedynie słusznym .Okłada tych , których mu wolno. Niech by sie pośmiał z gejostwa ??? Na to trzeba odwagi...rozwiń całość

    Ten koleś to poprawnie polityczny klaun , który bardzo boi sie nie zeby nie podpaść jedynie słusznym .Okłada tych , których mu wolno. Niech by sie pośmiał z gejostwa ??? Na to trzeba odwagi .Reklamy , kasa , wiadomo, chce sie zyc bogato .Także te pseudo intelektualne wywody , to mozna sobie w ...wsadzic.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Masz jakieś problemy z własną seksualnością?

    znaffca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Może z ciebie sobie porechoczemy?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Fajny gość

    Krys (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    No przecież śmieje się z gejostwa. Widziałeś skecz „zaproszenie na ślub”?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo