Ring rodzinny: Magdalena i Agata Środa

    Ring rodzinny: Magdalena i Agata Środa

    Wysłuchała: Sonia Ross

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Mama - Filozof i etyk, wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. Była wiceministrem w rządzie Marka Belki, pełnomocniczką do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Kocha psy i swój dom na Suwalszczyźnie. Córka - graficzka komputerowa. Studiowała socjologię. Uwielbia kuchnię włoską i razem z przyjaciółmi urządza spotkania, na których wszyscy gotują. Ma rasową kotkę brytyjską, o imieniu Owca.

    Magdalena Środa



    Podoba mi się niezależność Agaty. Ma swój styl bycia, ubierania się, zupełnie inny niż ja. Nosi świetną fryzurę i namawia mnie, żebym poszła z nią do jej fryzjerki i coś zrobiła ze swoją głową. Ale ja nie mam na to czasu. Agata nosi też ekstrawaganckie ciuchy, które wyszukuje w dziwnych sklepach i z łatwością komponuje w oryginalne zestawy. Ma duży biust, który eksponuje, choć ja na jej miejscu pewnie bym go schowała.

    Czasem słyszę od niej, że powinnam sobie coś kupić, ładnie się ubrać.
    Ale ja mam do ciuchów stosunek wręcz nihilistyczny, zwłaszcza gdy jestem na wsi, na Suwalszczyźnie. Na okrągło chodzę w rzeczach "z używaka". Ona jest zawsze elegancko ubrana, co mi się bardzo podoba. Rozumiem to. Ja też kiedyś chodziłam na obcasach i malowałam paznokcie na purpurowo, ale później uznałam, że rozwój duchowy jest ważniejszy i zarzuciłam siedzeniem przed lustrem. A Agata jakoś to godzi. I nie jest konformistką, stawia na swoim. A przecież z moim niełatwym charakterem, kobiety wymagającej i lubiącej, żeby wszyscy wokół byli posłuszni, mogłam wychować dziecko, które albo ślepo by mnie naśladowało, albo straszliwie się buntowało. Na szczęście Agacie udało się pójść własną drogą i to jest ogromna zasługa mojego męża, który poświęcał jej dużo czasu i uwagi. Bo ja jestem pracoholiczką. Agatę urodziłam w środę, ale już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami. Mąż pracował wtedy w PAN, miał więcej czasu, by zająć się córką. Kiedy podrosła to on łagodził konflikty, był katalizatorem codziennych problemów. Tak jest do dziś.

    U Agaty denerwuje mnie niechęć do dyscypliny. Jest graficzką, pracuje głównie w nocy albo w jakichś dziwnych porach. Później odsypia. Ja tego nie rozumiem. Całe życie wstawałam o siódmej, szłam do pracy. Jestem uporządkowana. Ona żyje swoim rytmem: czasem śpi, czasem nie śpi. Raz pracuje na okrągło, później robi sobie wolne. Prowadzi nieuregulowany tryb życia, co mnie drażni. Czasem z tego powodu na nią krzyczałam: "Nie śpij tyle! Czas wstawać!".

    A ona mi na to, że właśnie się położyła. Jej styl życia był dla mnie irytujący, dopóki Agata mieszkała z nami. Kiedy się wyprowadziła, bałagan i palące się w nocy światło przestały mi przeszkadzać.
    Moja córka ma także inne niż ja gusty literackie. Zna świetnie klasykę, ale uwielbia fantasy. Usiłowałam jej wybić z głowy takie lektury, chciałam, żeby zajęła się filozofią, Platonem, Kantem, bo to rozwija duchowo i porządkuje myślenie. Agata czytała, ale nie stało się to jej pasją. Sięgała po książki, które jej podsuwałam, ale i tak zawsze wracała do swoich ulubionych powieści fantastycznych. I była nieugięta.

    Z podobnym uporem kiedyś śledziła w telewizji losy wojowniczki Kseny. Pamięta pani ten serial? Agata go uwielbiała! Kiedyś, gdy byłyśmy wspólnie w USA, wróciłam do domu z uczelni z grupą feministek, a tam moje dziecko siedzi przed telewizorem i ogląda Ksenę. Nakrzyczałam na nią, żeby natychmiast wyłączyła tę głupią, hollywoodzką produkcję, ale w obronie Agaty, stanęły moje koleżanki. Wytłumaczyły mi, że Ksena to czołowa postać w niektórych kręgach feministycznych. Od tamtej pory Agata oglądała serial w majestacie feministycznych autorytetów.

    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (26)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    środa-jak-krowa

    toja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    "Agatę urodziłam w środę, ale już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami"
    To oznacza, że Uniwersytet Warszawski łamie prawo złamał prawo. Kodeks Pracy!!! Środa po czterech dniach od porodu...rozwiń całość

    "Agatę urodziłam w środę, ale już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami"
    To oznacza, że Uniwersytet Warszawski łamie prawo złamał prawo. Kodeks Pracy!!! Środa po czterech dniach od porodu poszła do roboty. Środa jak krowa.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    środa-jak-krowa

    toja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    "Agatę urodziłam w środę, ale już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami"
    To oznacza, że Uniwersytet Warszawski łamie prawo złamał prawo. Kodeks Pracy!!! Środa po czterech dniach od porodu...rozwiń całość

    "Agatę urodziłam w środę, ale już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami"
    To oznacza, że Uniwersytet Warszawski łamie prawo złamał prawo. Kodeks Pracy!!! Środa po czterech dniach od porodu poszła do roboty. Środa jak krowa.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wspaniała kobieta

    Alicja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

    Mądra inteligentna kobieta.Podziwiam.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ŻAL

    wspólczujący (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

    Należy tylko współczuć . Psychiczna choroba tej kobiety jest nieuleczalna i cały czas aż do zejścia będzie się pogłębiać. No cóż , kogo Bóg chce ukarać to mu najpierw rozum odbiera.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    W siódmym niebie nienawiści zmiłowania ani gram

    drunken sailor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 11

    Ludzie, skąd w was tyle nienawiści? Możecie z kimś polemizować, prowadzić jakąś merytoryczną dyskusję, ale te komentarze są chore... a może nie chore? Może klasycznie polskie, zawistne, głupie, nic...rozwiń całość

    Ludzie, skąd w was tyle nienawiści? Możecie z kimś polemizować, prowadzić jakąś merytoryczną dyskusję, ale te komentarze są chore... a może nie chore? Może klasycznie polskie, zawistne, głupie, nic nie wnoszące, obraźliwe, bezinteresownie złośliwe, takie nasze, swojskie, polsko-piekiełkowe? Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina, patologiczna mocno, niestety...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Drugi niesiołowski

    Psychiatra (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 2

    Psychiatra miałby pełne ręce roboty...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ewa

    koszmar (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 6

    nie ma się czym chwalić ani matka ,ani polityk ,ani kobieta, oderwana od rzeczywistości.Wspolczuje pani.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    straszne

    krystian (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 2

    babochlop zero gustu oderwana od dyszla

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ojciec uratował Agatę

    Marta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 30 / 15

    Taka matka to katastrofa, ale rodziców się nie wybiera.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ojciec uratował Agatę

    Marta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 19

    Taka matka to katastrofa, ale rodziców się nie wybiera.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czwartek

    mik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 51 / 35

    zeby chociaz byla ladniejsza a nie taka chlopczyca

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo