Rewolucji w podatkach nie będzie: PO i PiS przedstawiły program ekonomiczny

Redakcja
FOT. BRUNO FIDRYCH / POLSKAPRESSE
Nadchodzący tydzień będzie kolejnym, który minie pod znakiem zawirowań na giełdach i ciągnących się sporów o pomoc dla Grecji i Portugalii. Zapewne właśnie dlatego, choć swe przedwyborcze karty odkryły już dwie największe partie, ich propozycje związane z gospodarką i finansami publicznymi są raczej zachowawcze. PiS chce uprościć system podatkowy. PO z powrotem obniżyć VAT i zlikwidować PIT-y. Ale żadna z partii w obliczu kryzysu nie proponuje ekonomicznej rewolucji.

Widmo kryzysu najwyraźniej krążyło nad twórcami partyjnych programów.

- Wszystkie plany zawarte w programie PO nie zakłócą redukcji deficytu budżetowego - pisze na Twitterze minister finansów Jacek Rostowski, sugerując w ten sposób, co w tej chwili jest rzeczywistym priorytetem. - Chcemy, aby biało-czerwona flaga wieńczyła wielką budowlę cywilizacyjną - mówił Donald Tusk podczas prezentacji programu "Następny krok. Razem". Ale w dokumencie Platformy nie znajdziemy niektórych postulatów, które jeszcze przed poprzednimi wyborami pozwalały określać PO jako partię jednoznacznie liberalną.

Czytaj też:Obniżka podatków i "turbodoładowanie". Czym zaskoczy wyborców program PO?

Program Platformy nie zawiera głębokich zmian w podatkach. Zniknął obecny jeszcze przed wyborami 2007 r. postulat ustanowienia podatku liniowego, co zresztą spowodowało irytację części bardziej liberalnie nastawionych polityków PO, zwłaszcza z frakcji Grzegorza Schetyny. Skarżyli się oni dziennikarzom, że wierchuszka PO cichcem, z nikim się nie konsultując, wycięła podatek liniowy z programu. - To ciury obozowe, które uchylały się od prac nad programem - zrugał niezadowolonych partyjnych kolegów rzecznik rządu Paweł Graś.

Ale rzeczywiście w kwestii podatku dochodowego PO zapowiada tylko dwie istotne zmiany - likwidację formularza PIT i wprowadzenie ulg podatkowych dla oszczędzających na emeryturę. W programie można znaleźć też obietnicę powrotu od 2014 roku do 22-procentowej stawki podatku VAT.

Czytaj też:Konwencja wyborcza PO. Jakie są priorytety programowe Platformy?

Z kolei PiS rzuca na przedwyborczy front liberalne hasło radykalnego uproszczenia systemu podatkowego. Program PiS zatytułowany "Nowoczesna, solidarna, bezpieczna Polska" nie zawiera w zasadzie odrębnej części poświęconej gospodarce. Jest w nim jednak jednoznaczna zapowiedź "zmniejszenia obciążeń podatkowych". Prezes PiS chce też pisać od nowa ustawę o PIT. - Przepisy podatkowe są w Polsce wielokrotnie zmieniane, w Polsce jest 200 tys. interpretacji i przybywa ich rocznie około 30 tys. To oznacza, że mamy do czynienia z sytuacją, w której podatki nakładane są arbitralnie - uzasadniał podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy postulat uproszczenia systemu Jarosław Kaczyński. O ewentualnych obniżkach się nie zająknął. A część argumentów odebrał mu minister finansów Jacek Rostowski. - Ogólnych interpretacji prawa podatkowego jest 25 sztuk, 8 tys. razy mniej niż liczba 200 tys., którą wymienił prezes partii Jarosław Kaczyński - szydził Rostowski na spotkaniu z Polonią w Londynie.

Czytaj też:Rostowski: Kaczyńskiemu pomyliły się interpretacje podatkowe

Minister finansów cieszy się za to z zapisu, który znalazł się w programie Platformy i zawiera zapowiedź wprowadzenia reguły zrównoważonego budżetu. PO zamierza w następnej kadencji sukcesywnie zmniejszać deficyt budżetowy i w ten sposób redukować dług publiczny. PO zapowiada obniżenie wartości długu publicznego do 48 proc. w relacji do PKB i "podjęcie działań, aby dług obniżył się do roku 2018 do 40 proc.". A zatem szykują się oszczędności.

Propozycji uzdrawiania finansów publicznych nie przedstawia natomiast PiS. "O ile w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska wyszła z procedury nadmiernego deficytu budżetowego, o tyle w okresie rządów PO i PSL deficyt gwałtownie wzrastał" - czytamy tylko w programie partii Kaczyńskiego.

Czytaj też:Sondaż SMG/KRC: PO i PiS wciąż na prowadzeniu, ale z poparciem mniejszym niż tydzień temu

Obie partie ścigają się natomiast w zapowiedziach deregulacyjnych, obiecują ułatwienia dla przedsiębiorców i obywateli. Platforma chce skrócić do 100 dni czas potrzebny na uzyskanie pozwolenia na budowę, zlikwidować odrębną procedurę gospodarczą w sądach i uprościć procedury konieczne do założenia firmy. PiS także chce ułatwień dla przedsiębiorców, jednocześnie jednak więcej miejsca poświęca w programie patologiom w biznesie.

Cały tekst przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
długo_pis

ktos musi regulowac rewolucyjne przemiany gospodarcze w braniu kredytow bez zabezpieczen na 110%... to ludzka rzecz pozyczac

V
VON NOGA

jak nie będzie rewolucji w podatkach to na pewno będzie rewolucja na ulicach - kwestia czasu!!! - cyk cyk cyk
i bum - wystarczy zobaczyć zegar Balcerowicza i posłuchać co ludzie myślą o rządach i to nie tylko po aby zrozumieć że dynamit już jet podłozony pod nasze państwo - brakuje tylko zapłonu ! ci z wyobraźnią wiedzą o czym pisze !

M
MAREK

musi najpierw oszacować nie tyle budżet który i tak i tak jest dziurawy tylko gdzie najmocniej ciąć aby skutki dla ekonomi krótko i średnio terminowej przyniosły dobry efekt a co do podatków to chyba każdy pamięta co powiedział pis o benzynie i tu na pewno się na tej ekipie nie zawiedziemy !

d
dziemba

Tytuł(manipulatorski) sugeruje, że te programy przedstawiono jednocześnie. Figa z makiem- PiS zrobił to duzo wcześniej a PO pokazało najpóźniej i to w taki sposób, ze nawet członkowie PO nie zdążyli tego przed dyskusją(?) przeczytać.

H
HISTORYK SZTUKI

PIS--95%
PO --1% ( DZIAŁACZE Z RODZINAMI I SKORUMPOWANY PSEUDOBIZNES)
SLD-1 % RODZINY DZIAŁACZY I UBECY)
PSL- 1% PAWLAK Z RODZINĄ I DAWANI DYREKTORZY PGR I PREZESI KÓŁEK ROLNICZYCH
PJN-1% KOWAL I MIG-ALSKI KTÓRZY WIEDZA ŻE TO JEST MOŻLIWE
RPP=1% PALI + KOT

M
MAX KOLANKO
to nie są wybory tylko wybór w jakim kraju chcę żyć i wiem ŻE nie chcę Tuska który dla najbogatszych stworzył parasol ochronny jak w republice bananowej ,a dla reszty,strasząc Pis-em po, cichutku tworzy państwo policyjne.Ale musi to robić aby zastraszyć wszystkich myślących inaczej.Wtedy ludzie będą bali się mówić ,że brak pracy, droga żywność i paliwa,że dzięki koalicji PO i PSL zdrożały żłobki i przedszkola,że za ich rządów pozamykano tysiące szkół .Proponuję zadaszyć "orliki" i zrobić klasy po 200 -stu uczniów ;jakie to oszczędności.O drogach i autostradach lepiej nie pisać, bo to będzie porażka i nie chodzi nawet o ilość ,ale te drogi za kilka lat się rozlecą.Może mnie Tusk pozwać do sądu w trybie superwyborczym
ale twierdzę że tak złej władzy nie było od czasów komunizmu a on osobiście jest kłamcą i oszustem;zadałem sobie trud i odnalazłem jego ekspose,radzę wszystkim wyborca zrobić to sam
TUSK NIE DOTRZYMAŁ WIĘKSZOŚCI OBIETNIC I POWINIEN
ZNIKNĄĆ ZE SCENY POLITYCZNEJ NA ZAWSZE.A DODATKOWO SPRAWIŁ ŻE Z POLSKA PRZESTANO SIĘ LICZYĆ NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ I NAWET MAŁA LITWA NIC SOBIE Z POLAKÓW NIE ROBI.
A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Rewolucji w podatkach nie będzie: PO i PiS przedstawiły program ekonomiczny

i
[email protected]

wiem jedno KACZYŃSKI MA TA ZALETĘ W PORÓWNANIU Z TUSKIEM ZE JAK MU SIĘ POWIE I WYTŁUMACZY ZE TRZEBA CIĄĆ I OBNIŻAĆ PODATKI TO TO ZROBI I REKA MU NIE ZADRŻY - a jest z czego ciąć i oszczędzać nawet mniejsza ilość zeznań podatkowych które wypełniamy dla izby skarbowej to już oznacza oszczędność no i bardziej przejrzyste relacje -urzędnik-podatnik - BO wiecie jak jest jak się wchodzi do izby skarbowej w małej miejscowości i widzi się te lokalne układziki to się duszno robi !

c
cezar

Premier Tusk gardło zdarł od ustawicznego powtarzania, że jesteśmy zieloną wyspą, co suchą nogą przeszła przez kryzys. Minister finansów Rostowski z tego samego powodu nie mógł się opędzić od zagranicznych ministrów finansów, którym na widok jego osoby oczy zachodziły mgłą z rozkoszy i rzucali się nań z gratulacjami. Pewnie nieraz przyszło mu gdzieś za kotarkę się chować przed natrętnymi fanami.

Dodaj ogłoszenie