Rewolucja w spółkach Skarbu Państwa. Bielecki jednak stawia na swoim

Redakcja
Bielecki jest autorem koncepcji o nadzorze właścicielskim w spółkach Skarbu Państwa
Bielecki jest autorem koncepcji o nadzorze właścicielskim w spółkach Skarbu Państwa Grzegorz Jakubowski/Polskapresse
Spółki Skarbu Państwa czeka rewolucja. Jak dowiedziała się "Polska", w poniedziałek rząd rozpocznie prace nad ustawą o nadzorze właścicielskim. Jeśli dokument, którego ojcem jest Jan Krzysztof Bielecki, zostanie przyjęty, wywróci do góry nogami sposób wyłaniania najważniejszych osób w spółkach państwowych.

Na razie ten dokument, którego ojcem jest Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze, trafia pod obrady Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu (ciała będące niejako pierwszym sitem selekcji w pracach gabinetu nad legislacjami). Rząd będzie chciał jednak w najbliższym czasie przekazać projekt ustawy do Sejmu - tak by w przyszłym roku stał się on obowiązującym prawem. Jeśli zostanie przyjęty, wywróci on do góry nogami sposób wyłaniania najważniejszych osób w spółkach państwowych.

CZYTAJ TEŻ: PJN: Bielecki chce wpływu na najważniejsze spółki Skarbu Państwa w kraju

Przedsmak zmian w przedsiębiorstwach państwowych mieliśmy już w ubiegłym tygodniu. W ostatnią środę rezygnację ze stanowiska prezesa PGE złożył Tomasz Zadroga. Dzień później spółka Polkomtel ogłosiła, że tylko do końca roku jej wiceprezesem będzie Krzysztof Kilian. Te dwie informacje ożywiły spekulacje, że to właśnie Kilian zostanie następcą Zadrogi na stanowisku szefa potentata energetycznego. Gdyby tak się stało, doszłoby do zmiany znamiennej - prezesa PGE, powszechnie łączonego z byłym wicepremierem Grzegorzem Schetyną zastąpiłby jeden z najbliższych politycznych przyjaciół Donalda Tuska.

Właśnie tarciami na linii Tusk - Schetyna wielu specjalistów tłumaczyło pomysł stworzenia ustawy o nadzorze właścicielskim. Projekt takiej legislacji powstał na początku tego roku z inicjatywy właśnie Bieleckiego. Zakładała stworzenie 10-osobowego Komitetu Nominacyjnego. Jego zadaniem byłoby rekomendowanie osób, które obejmowałyby kierownicze stanowiska w spółkach z udziałem Skarbu Państwa.

Projekt wiosną tego roku trafił do Sejmu - tam jednak ówczesny marszałek Grzegorz Schetyna schował go do zamrażarki i w poprzedniej kadencji nie trafił on pod obrady izby. Tę decyzję powszechnie komentowano jako próbę ochrony prezesów i członków zarządów spółek państwowych, którzy zostali do nich zasugerowani właśnie przez Schetynę jeszcze w czasach, gdy pełnił funkcję wicepremiera.

CZYTAJ TEŻ: Co dalej z PZPN? Listkiewicz chciałby rządzić... zza pleców Bieleckiego

Ustawa o nadzorze właścicielskim zakłada stworzenie Komitetu Nominacyjnego

Bielecki nie pozwolił jednak, by efekt pracy jego Rady poszedł na marne. Już w październiku, dwa dni przed wyborami, zapowiedział powrót do dyskusji o tej ustawie. - Powinien się nią zająć nowy parlament - oznajmił były premier na konferencji prasowej. - Jest to niezwykle ważna kwestia, jak zarządzać spółkami Skarbu Państwa. Jest to w końcu 200 mld zł, trudno znaleźć większe źródło dochodu, chociażby w samej dywidendzie, w warunkach przyszłego roku może to być 10 albo więcej miliardów złotych - tłumaczył.

O tym, że ta ustawa trafi w najbliższym czasie pod obrady Sejmu, wspominał także w połowie grudnia Mikołaj Budzanowski, minister Skarbu Państwa. - To jest bardzo dobry projekt, choć wymaga drobnych poprawek. Po ich dokonaniu i uzyskaniu akceptacji Rady Ministrów przekażemy go pod obrady Sejmu - powiedział podczas posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu.
Tadeusz Aziewicz, poseł PO i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Skarbu, przyznał w rozmowie z "Polską", że spodziewa się, iż projekt ustawy o nadzorze trafi z rządu do Sejmu w najbliższym czasie. - Choć nie znaczy to, że wejdzie szybko w życie. Procedura legislacyjna jest dość zawiła, tak więc ustawa zacznie obowiązywać w najwcześniej za rok - zaznaczył.

CZYTAJ TEŻ: PJN: Bielecki chce wpływu na najważniejsze spółki Skarbu Państwa w kraju

Poseł podkreślił, że prace mogą się wydłużyć, jako że ciągle nie wiadomo, jak podejść do pomysłu Funduszu Gwarancyjnego. Według pierwszych założeń do tego funduszu miałaby trafiać część pieniędzy z państwowych spółek - ten kapitał później stałby się gwarancją dla inwestycji infrastrukturalnych. Ciągle nie ma jednak wiążącej decyzji, czy punkt o utworzeniu takiego funduszu powinien się znaleźć w ustawie.

Wiadomo natomiast, że znajdzie się w nim ustęp o powołaniu Komitetu Nominacyjnego - mimo że jego powołanie wzbudza wiele kontrowersji. W jego skład mieliby wejść niezależni, apolityczni eksperci, którzy ocenialiby kandydatów do obsady najważniejszych stanowisk w spółkach państwowych według klucza merytorycznego, a nie politycznego.

CZYTAJ TEŻ: Co dalej z PZPN? Listkiewicz chciałby rządzić... zza pleców Bieleckiego

Wielu krytyków tego pomysłu twierdzi jednak, że ciała apolitycznego nie zdołają tworzyć rząd czy parlament, czyli instytucje z natury swojej polityczne. Pomysł stworzenia Komitetu Nominacyjnego krytykował publicznie nawet wicepremier Waldemar Pawlak, nazywając to sztucznym tworem.
- Logika, jaką kierował się Jan Krzysztof Bielecki przy składaniu tej propozycji, to pic na wodę, fotomontaż. Premier nie powoła apolitycznego ciała, tylko w ten sposób powoła swoich ludzi do państwowych spółek - komentuje w rozmowie z "Polską" Marek Suski, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Skarbu. - Powoływaniem prezesów spółek Skarbu Państwa zajmuje się minister skarbu. Czy powołanie komitetu to sygnał, że premier nie ma zaufania do własnego ministra? Skoro tak, to niech na czele resortu postawi kogoś, komu ufa, zamiast tworzyć nowe komitety - dodaje poseł.

Agaton Koziński

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
baj

następny biznesmen się odezwał który się dorobił na przekrętach no wiadomo biznesmen

P
POparzony

Najpierw ukradli nasze składki emerytalne do OFE, a teraz za pieniądze z OFE będą chcieli odkupić POlski banki dla Jana K. Bieleckiego?

J.K.Bielecki dostał odprawę z PKO w wysokości 7 milionów złotych. To lepsze niż posada w rządzie!
Bielecki próbuje zapewnić sobie POnowny wybór na prezesa POlskiego Banku!!!!

W
Widukind

o koryto. Ale one tak mają.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Rewolucja w spółkach Skarbu Państwa. Bielecki jednak stawia na swoim

E
Emma

jawna koalicje opozycyjna. Jest sie czego bac PSL, straci wiele stolkow do kt. przyroslo.

Dodaj ogłoszenie