Rewolucja na ludowo

Janina Paradowska
Janina Paradowska
Janina Paradowska Fot. Polskapresse
Wydawałoby się, że ludowcy są partią najbardziej konserwatywną, a okazali się najbardziej rewolucyjną. Wbrew tradycji, że prezesa nie zmieniają nigdy na kongresach, bo to czas święta i demonstracji jedności, ale robią to poprzez kuluarowe rozgrywki i głosowania w węższym gronie rady naczelnej, tym razem zmienili szefa demonstracyjnie i odważnie.

Tak odważnie, że być może sami się tego przestraszyli. Chcieli Waldemara Pawlaka nieco upokorzyć, pokazać, że nie jest wszechmocny, a wyszło, że prezesa obalili i ster partyjnych rządów powierzyli Januszowi Piechocińskiemu, który był chyba jedyną osobą na sali wypełnionej ponad tysiącem delegatów wierzącą w swą wygraną, choć też nie bez wątpliwości. Niby miał głosy policzone, ale kto tam wie, co będzie. Każdy kongres ma swoją dynamikę. Ten nabrał dynamiki niesłychanej i Piechociński, do niedawna nietraktowany jako poważny kandydat, stał się poważnym, demokratycznie wybranym prezesem. W dodatku takim, który nie pcha się do rządu, chce Pawlaka utrzymać na stanowisku wicepremiera, a sam zamierza ruszyć w Polskę, aby zmieniać swoją partię, polską politykę. Zmieniać tak, aby polityczne spory miały charakter merytoryczny, aby uczestnictwo w rządzie nie było jednocześnie przebywaniem w opozycji i żeby się nie spierać o Smoleńsk, ale o system oświaty na przykład albo o polską innowacyjność. Stawia więc Piechociński sobie i polskiej polityce cele bardzo ambitne i nie bardzo wiadomo, czy ta polityka do nich dorosła. Może się okazać, że to nie nowy prezes PSL zmieni na lepszą polską politykę, ale ona zmieni jego. Tak już jest, że gdy dochodzi się do władzy, rzeczywistość skrzeczy, czyli działacze mają swoje żądania, jest grupa urażonych, są tacy, którzy zbyt otwarcie stawiali na pewną przecież wygraną Pawlaka (Piechociński bardzo się podoba, ale wygra Pawlak - to była przecież powszechna opinia w PSL) i teraz mają kłopot, bo nie wiedzą, czy nie stracą posad, konfitur, wpływów. Może Piechociński był singlem politycznym, szedł w PSL własną drogą, ale został szefem i to natychmiast zmienia jego pozycję.

A Donald Tusk też może mieć kłopot. Generalnie piąty rok urzędowania na stanowisku premiera zamyka dniami trudnymi. Przed nim bardzo trudny szczyt Rady Europejskiej, bo mimo że sam Jarosław Kaczyński telefonował do premiera Wielkiej Brytanii Camerona i ten go zapewnił, że Polski nie skrzywdzi, nie rozwijając jednak, co to oznacza, to jednak brytyjskie weto nad ramami finansowymi i budżetem Unii w perspektywie roku 2020 wisi, bo Cameronowi bliższy jego własny wyborca niż wyborca PiS. W tej sytuacji zmiany w rządzie nie muszą być premierowi na rękę, ale Pawlak już zapowiedział, że posady opuści, bo nie zgadza się z Piechocińskim fundamentalnie. Też zresztą nie sprecyzował, co oznacza owo "fundamentalnie", bowiem programowych różnic zbyt wielu między kandydatami nie było widać. Mieli raczej inną dynamikę. Piechociński jeździł w teren i pracował jak szalony, często w ciszy, a wicepremier bardziej ceremonialnie odbierał hołdy, często zupełnie niespontaniczne, ale takie z przyzwyczajenia, bo wiadomo było, że przecież "musi wygrać". Okazało się, że "prawie" wygrał, ale jak wiadomo, "prawie" robi wielką różnicę i 17 zaledwie głosami przegrał. Na razie o PSL pod rządami Piechocińskiego niewiele wiemy, część kandydatów uznała, że to koniec stronnictwa, a jedna z bardziej znanych działaczek tak poczuła się urażona, że nie podała nawet zwycięzcy ręki. Urażony wydaje się sam były już prezes i nawet najbardziej doświadczeni bywalcy ludowych kongresów nie potrafią się jeszcze odnaleźć w nowej sytuacji, bo sami sobie zgotowali niespodziankę mającą wymiar być może sensacji roku.

Na początek musi więc nastąpić oswojenie się z nową sytuacją. Bo jedno, co wiemy, to że jest ona rzeczywiście nowa. Wybór między Pawlakiem a jego niedawnym potencjalnym konkurentem Markiem Sawickim byłby sytuacją w gruncie rzeczy oswojoną, nie niósłby zasadniczej zmiany. Także dla premiera. Wybór Piechocińskiego jest niespodzianką i sytuacją nową. Piechociński chce na przykład spisywać dokładną umowę koalicyjną, chce wyraźnego określenia priorytetów rządu i sam nie chce do gabinetu Tuska wchodzić, chociaż byłoby to najbardziej naturalne. Koalicji nic nie grozi, może nawet będzie się miała lepiej, ale wychodzenie ludowców ze stanu szoku może potrwać. Niektórzy może w ogóle z niego nie wyjdą i będą chcieli Piechocińskiego szybko zmienić, a każde wewnątrzpartyjne gry odbijają się na jakości rządzenia. Zrobiło się ciekawie za sprawą czegoś, co nie miało prawa się zdarzyć, ale się zdarzyło. W polityce też czasem zawieje świeżością i optymizmem.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Babka
Widac,ze jestes stalym czytelnikiem wpisow na scianach toalet publicznych. Trudno zazdroscic.
13
Na co czekasz,tracisz czas .Wyautuj Tuska "odwaznie".
Nerwosan
Musialas nisko upasc,skoro z takiego powodu podskoczylas. Dobrze ,ze opanowalas sztuke czytania,bo pozostalabys kobieta upadla.
Nerwosan
Musialas nisko upasc,skoro z takiego powodu podskoczylas. Dobrze ,ze opanowalas sztuke czytania,bo pozostalabys kobieta upadla.
Jankiel
Za wpis pieknie dziekujem
Widac,ze glowe zamieniles z ch... .

Roznica miedzy kulturalnym , rozumnym czlowiekiem,a Toba jest tak sama, jaka miedzy cymbalista,a cymbalem
w
wielbiciel
Jaka jest różnica pomiędzy prostytutką a rządem PO?
Prostytutka bierze pieniądze za zrobioną robotę. Rząd za nic.
Jaka jest różnica pomiędzy prostytutką a celebrytą?
Żadna. I to i to można kupić.
T
TW Bolek
Czy Janka z okazji przegranej Pawlaka się już zlustrowała?
3
na Tuska!"
TUSKU MUSISZ być wyautowany demonstracyjnie i odważnie, dla dobra POLSKI i POLAKÓW!
adrenalina
jak to przeczytałam
z
zazdrośnik
ale fajnie że za takie "rewelacje" można dostać wierszówkę
Dodaj ogłoszenie