Republikanie rozliczą Obamę z prezydentury

Jacek Stawiski
Jacek Stawiski
Jacek Stawiski archiwum
Powraca trauma z 11 września 2001 r. Okazuje się, że na skutek zaniedbań skremowane szczątki ofiar ataku terrorystycznego na Amerykę - chodzi tutaj o ofiary z Pentagonu i samolotu, który rozbił się w Pensylwanii - zostały wrzucone do śmieci. Informacje o tym skandalicznym zdarzeniu podał jako pierwszy "Washington Post", ale natychmiast stał się to jeden z głównych tematów poruszanych w mediach. O tym, czym żyją Amerykanie pisze Jacek Stawiski.

Tygodnik "The Week" usiłuje ocenić, ilu osób szczątki zostały wyrzucone, lecz te wyliczenia nie są proste. W Pentagonie i Pensylwanii zginęło dokładnie 224 osoby. Według gazety do ponownej kremacji, a potem do śmieci wrzucono te szczątki ofiar, których w żaden sposób nie udało się zidentyfikować po pierwotnym dochodzeniu sądowym po zamachu z 2001 r. Rodziny niektórych ofiar całkowicie nie dowierzają władzom, twierdząc, że nigdy nie otrzymały dokładnych raportów o śmierci bliskich. Za bałagan odpowiedzialne jest krematorium sił zbrojnych z Virginii, gdzie - jak ujawniono w ubiegłym roku - na skutek zaniedbań mylono szczątki zabitych żołnierzy na wojnach w Afganistanie i Iraku, co spowodowało, że w grobach pochowano nie te osoby, którym wyprawiano pogrzeb. Oburzenie było tak wielkie, że sam szef Pentagonu Panetta nakazał przeprowadzić śledztwo.

Prezydent Barack Obama przeprosił Afgańczyków za spalenie Koranu przez żołnierzy amerykańskich. Incydent nie tylko, że wywołał protesty w Afganistanie oraz stał się impulsem do zamachów terrorystycznych, ale także spowodował falę krytyki samego prezydenta. Obamę krytykowali głównie politycy prawicy republikańskiej i prawicowe media. Między innymi Newt Gingrich, jeden z polityków ubiegających się o nominację Partii Republikańskiej na prezydenta, ganił Obamę za ciągłe poddawanie się w polityce zagranicznej. Prezydent odniósł się do krytyki w wywiadzie dla ABC TV, podkreślając, że jego przeprosiny uspokoiły sytuację w Afganistanie i przyczyniły się do zmniejszenia ataków na amerykańskich żołnierzy. Skoro mowa o samym prezydencie Obamie, to "New York Times" ocenia, że obecny gospodarz Białego Domu w rozkręcającej się kampanii wyborczej stawia na optymizm w związku z ożywieniem gospodarczym, ale komentatorzy "New York Times" zauważają, że może to okazać się kłopotem dla prezydenta. Bo choć gospodarka amerykańska powoli, ale konsekwentnie budzi się do życia, to jednak nadal większość Amerykanów autentycznie niepokoi się o przyszłość. Aż 2/3 ankietowanych w sondażu CBS twierdzi, że rosnące w zawrotnym - jak na Amerykę Północną - tempie ceny paliw to wielki kłopot dla nich samych i budżetów ich rodzin. Okazuje się bowiem, że Amerykanie już mniej boją się utraty pracy lub kłopotów z kredytem, jak właśnie ceny paliw. To najbardziej wymierny wskaźnik kłopotów ekonomicznych, zresztą taki, na którego przeciętny obywatel USA nie ma żadnego wpływu. Na dodatek jakakolwiek, nawet błaha informacja o zagrożeniu wojną z Iranem w Zatoce Perskiej winduje ceny paliw jeszcze bardziej. Być może dlatego - oceniają media amerykańskie - Obama tak ostrożnie odnosi się do problemu irańskich zbrojeń atomowych w sytuacji, gdy Izrael domaga się jasnych wypowiedzi na ten temat, włącznie z groźbą ataku na irańskie obiekty atomowe. Irański kłopot w stosunkach Ameryki z Izraelem powróci niedługo, za kilka dni bowiem do Waszyngtonu przyjeżdża izraelski premier Netanjahu. Chwilowo wygląda na to, że inny atomowy łobuz - Korea Północna - zgodził się zawiesić program jądrowy i wstrzymać próby atomowe. Oceny komentatorów amerykańskich są zgodne - to kolejna obietnica, którą na pewno północnokoreańskie władze prędzej czy później złamią. W artykule redakcyjnym "New York Times" chwali administrację za próbę dialogu z Phenianem.

CNN i tygodnik "Time" porównują wartość giełdową koncernu Apple do produktu krajowego brutto wybranych państw. Okazuje się, że Apple jest wart dzisiaj 500 mld dol. na giełdzie, a to oznacza, że jest wart więcej, niż wynosi PKB Polski. Wyliczenia tych porównań są wiarygodne, wygląda na to, że możemy od dzisiaj łatwo odnosić polskie wskaźniki gospodarcze do Apple i obserwować, komu wiedzie się lepiej lub gorzej.

"New York Times" w korespondencji z Pekinu opisuje niecodzienny protest chińskich kobiet przeciwko zbyt małej - ich zdaniem - ilości toalet miejskich dla pań. Kobiety protestują, także w internecie, ponieważ muszą stać w długich kolejkach, aby móc załatwić potrzeby fizjologiczne. Ilość toalet dla panów i dla pań jest identyczna, ale kobietom toaletowe czynności zajmują więcej czasu, co wydłuża kolejki. "Times" pisze, że mimo kobiecych protestów Pekin nie planuje budowy większej ilości szalet miejskich dla pań.

Na koniec coś dla miłośników dinozaurów. Telewizja CNN informuje o ciekawym odkryciu naukowym w Chinach. Gigantyczne pchły piły krew dinozaurów. Gigantyczne, ponieważ były dziesięciokrotnie większe od współcześnie znanych pcheł. Co ciekawe, odkryte pchły pasożytujące na dinozaurach nie były bezpośrednimi przodkami współcześnie znanych pcheł, które uprzykrzają życie ssakom, w tym także ludziom.

Jacek Stawiski
publicysta TVN 24

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wr
Więc pewnie dlatego wyrzucono wszystko do śmieci. Zasadniczo więc jest wszystko ok, poza tym całym sfingowanym zamachem z 11 września.
Dodaj ogłoszenie