Reding: Grecja nieprzestrzegająca zasad może wystąpić ze strefy euro

Redakcja
- Państwa w UE są samodzielne, podejmują suwerenne decyzje. Każde musi się zdecydować, czy zamierza przestrzegać wspólnych reguł, czy nie. Jeśli Grecy nie chcą przestrzegać zasad obowiązujących wszystkich, to zawsze mogą wystąpić - mówi Viviane Reding, wiceszef Komisji Europejskiej, komisarz ds. sprawiedliwości, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Jak Pani ocenia działalność niedawno powołanej do życia grupy frankfurckiej?
W Unii Europejskiej zawsze działały think tanki, którym zależało na wytyczeniu kierunku rozwoju Wspólnoty. Takie instytucje zawsze są mile widziane.

Ale grupy frankfurckiej nie da się nazwać think tankiem. Przecież jej członkami są politycy, w dodatku z najwyższej półki: Nicolas Sarkozy, Angela Merkel, szef Europejskiego Banku Centralnego, przewodniczący Komisji Europejskiej czy szefowa MFW - by wymienić tylko kilka osób.
Mimo to pozostanę przy swoim określeniu. Ja także jestem członkiem kilku think tanków, to normalne, że politycy angażują się w takie przedsięwzięcia. Mogłabym bez problemu stworzyć nowy, nazwać go na przykład grupą luksemburską i też próbować nadawać kierunek rozwoju Unii - odwrotny do tego, który proponuje grupa frankfurcka. Ale te działania niczemu nie służą. Nie będzie tak, że jakaś wąska grupa zacznie narzucać innym swoją wizję. Wszystkie zmiany będą wprowadzane przez wszystkie 27 krajów. Bo Unia to rodzina, w której wszystkich obowiązują te same zasady. Nie podobają mi się te wszystkie zamysły dzielenia Europy. Nie o taką Europę mi chodzi.

Wygląda na to, że podziału Unii na strefę euro i resztę nie da się uniknąć. Na grudniowym szczycie UE Herman Van Rompuy przedstawi zasady tego podziału.
Nie tak szybko. Na razie obowiązuje nas traktat lizboński, a w nim bardzo precyzyjnie jest napisane, w jaki sposób Unia jest kierowana. Musimy działać w sposób, który jest dopuszczany przez ten traktat. Trzymając się jego zapisów, Komisja Europejska zaproponowała utworzenie zarządu gospodarczego. Olli Rehn, komisarz UE ds. gospodarczych, otrzymał specjalne uprawnienia po to, by mógł nadzorować, czy państwa unijne przestrzegają ustalonych zasad. Te wszystkie działania zostały podjęte zgodnie z regułami zapisanymi w traktacie lizbońskim. Takiego stylu działania zamierzamy przestrzegać. I chcemy uniknąć sytuacji, gdy kraje strefy euro zaczynają tworzyć regulacje tylko ich dotyczące. Decyzje powinny być podejmowane przez wszystkie 27 krajów.

Francja i Niemcy chcą zmian idących dalej - i wymagających zmian w traktacie lizbońskim.
Ale proszę pamiętać, że wprowadzenie tych zmian wymaga jednomyślności. Dlatego na razie te propozycje traktuję jako formę dyskusji, spekulacje. Ja natomiast mówię o faktach. Być może kiedyś Unia będzie potrzebowała zmian w traktacie. Tak się dzieje regularnie, co jakiś czas trzeba je zmieniać. Już teraz kryzys dowodzi, że należy wzmocnić możliwości zarządzania gospodarczego całą UE. Ale nie można dokonywać zmian tylko dlatego, że kilka osób spotkało się we Frankfurcie i o tym rozmawiało. Zmiany w traktacie można wprowadzać tylko wtedy, gdy zgodę na taki proces wyrażą wszyscy członkowie Unii. Dopóki tak się nie stanie, zachowajmy spokój.

Już jesteśmy świadkami regularnych szczytów krajów strefy euro - to nie jest forum, na którym decyzje zapadają w gronie 27 państw.
Ministrowie finansów krajów strefy euro zawsze spotykali się przed szczytami UE, spotkaniom tym przewodniczył Jean--Claude Juncker. To normalna procedura. Skoro 17 krajów przyjęło wspólną walutę, to muszą mieć forum dyskusji o regułach obowiązujących w tych państwach, a nawet możliwości ich zmian, gdy zachodzi taka potrzeba. Możliwość takiego działania jest wręcz niezbędna w sytuacji, gdy jeden z krajów należących do unii monetarnej zachowuje się w sposób zagrażający stabilności pozostałych. Ale taka możliwość działania nie oznacza, że powstaje Europa dwóch prędkości. W żaden sposób takie określenie nie pasuje. W Europie od dawna można znaleźć przykłady wzmocnionej współpracy części państw członkowskich w jakiejś dziedzinie. Dam przykład.

CZYTAJ TEŻ:
* Grecja Włochy, kolejne będą Hiszpania i Francja? Reuters: Kryzys w strefie euro może się rozszerzać
* ''Czy można rozbić strefę euro? To jak przywrócić omlet do postaci jajek''
* ''The Economist'': Trwa wyprzedaż europejskich obligacji. Strefa euro znalazła się w spirali śmierci

Słucham.
Układ z Schengen. Możliwość podróżowania bez granic najpierw wprowadziły kraje Beneluksu. Później została ona rozszerzona na sześć państw, potem na kolejne. To przykład wzmocnionej współpracy między częścią krajów należących do Unii. Taka formuła jest dopuszczalna - ale musi pozostać otwarta na inne państwa. One muszą mieć możliwość dołączenia do reszty wtedy, gdy będą spełniać stawiane im kryteria i będą tego chciały. Nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, kiedy wewnątrz UE działają kluby zamknięte na innych.

(...)

Mówi Pani o wspólnych zasadach dla wszystkich. Ale jednocześnie przez ulice greckich miast regularnie przechodzą demonstracje, w których głośno się krzyczy o gestapowskich metodach działania Unii narzucających Grecji nowe wymagania. Także ci Grecy głosują na premiera, którego zadaniem jest bronić interesów jego kraju w UE. Jak znaleźć metodę osiągania kompromisów zadowalających wszystkich?
Grecja sama stworzyła swoje problemy i musi teraz szukać sposobu na ich rozwiązanie. Grecy sami powinni się z nimi uporać - dla dobra własnego kraju.

A strefa euro wokół Grecji powinna zbudować mur ochronny?
Grecy muszą sami podjąć decyzję, czego właściwie chcą. Teraz są częścią rodziny i wiedzą, na jakich zasadach w tej rodzinie się funkcjonuje. Teraz muszą się zastanowić, czy dalej chcą do tej rodziny należeć. Komisja Europejska jest gotowa im pomóc w tym, aby mogli się dostosować do wymogów funkcjonowania w tej rodzinie. Ale Grecja też musi chcieć. Teraz administracja w Atenach nie jest w stanie nawet stworzyć sprawnego systemu absorbowania funduszy płynących z Brukseli. W tym też jesteśmy gotowi pomóc. Ale państwa w UE są samodzielne, podejmują suwerenne decyzje. Każde musi się zdecydować, czy zamierza przestrzegać wspólnych reguł, czy nie. Jeśli Grecy nie chcą przestrzegać zasad obowiązujących wszystkich, to zawsze mogą wystąpić.

Rozmawiał Agaton Koziński

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie