Rażenie prądem, głodzenie... Syryjski reżim torturuje i zabija tysiące dzieci

Justyna Słowińska
Udostępnij:
Torturowanie prądem, zamykanie w celi ze zmasakrowanymi zwłokami, głodzenie - wbrew pozorom nie jest to opis zaciekłej walki z wrogiem, którego nie udało się dotychczas złamać. Jak wynika z najnowszego raportu międzynarodowej organizacji Save the Children, tak traktowane są przez wojska Baszara al-Asada dzieci w Syrii.

Dzieci są porywane, wtrącane do więzień i poddawane torturom, a doniesienia o wyrządzanych im krzywdach są spójne, wstrząsające i liczne - tak według organizacji wygląda dzieciństwo w objętym wojną kraju. Jej pracownicy odwiedzili ośrodki dla uchodźców. 18 rozmów ze spotkanymi tam dziećmi opublikowano we wtorek w raporcie "Nieznane okrucieństwa. Historie dzieci syryjskich".

Od marca 2011 r. w wojnie domowej w Syrii śmierć poniosło ponad 20 tys. ludzi, w tym tysiące dzieci. Te, które przeżyły, mają jedynie strach w oczach. Prawie każde z nich widziało, jak umiera ktoś z jego rodziny, wiele trafiło do więzienia, gdzie zostało poddane torturom lub posłużyły żołnierzom sił rządowych jako żywe tarcze.

Krwawe obrazy to dla syryjskich dzieci codzienność. - Na ziemi ranni leżeli obok trupów, widziałem fragmenty ciał. (...) Przez dwa dni po masakrze psy jadły zwłoki - opowiada w raporcie 14-letni Hasan. W jego rodzinną wioskę trafił pocisk rakietowy.
Oglądanie śmierci najbliższych, ukrywanie się w gruzach na ulicy czy wyczerpująca psychicznie i fizycznie ucieczka przed wrogiem stanowi dopiero początek wielu historii.

Pewien 15-latek opisywał, jak strażnicy gasili na nim papierosy w prowizorycznym więzieniu w jego dawnej szkole. Inny chłopiec był torturowany prądem i trzymany w jednej celi z rozkładającymi się zwłokami więźniów. Jeszcze inny, 16-letni Wael, był świadkiem śmierci sześcioletniego dziecka, które wcześniej było poddawane torturom i głodzone. - Widziałem, jak umiera. Żył trzy dni, a potem po prostu umarł. Cały czas był przerażony. (...) Chyba już nigdy nie poczuję się dobrze - mówił.

Pracownicy Save the Children podkreślają, że podobnych świadectw jest wiele i układają się one w spójny obraz cierpienia dzieci na skutek konfliktu zbrojnego w ich kraju. Świadectwa są potwierdzane przez informacje zdobyte na miejscu przez ONZ i organizacje humanitarne.

- Historie, które usłyszałam od tych dzieci, są po prostu szokujące. Słyszałam o 10-letnich dzieciach, które poddawano torturom, o dzieciach nawet 8-letnich, które musiały własnymi rękami pomagać przy wyciąganiu zwłok z gruzów - powiedziała rzeczniczka organizacji Cat Carter.

Publikacja raportu Save the Children zbiegła się z rozpoczynającą się we wtorek w Nowym Jorku 67. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Problemu nie uwzględniono jednak w planie obrad. A szkoda, gdyż - jak podkreślają autorzy raportu - wpływ na sytuację dzieci w Syrii może mieć także ONZ. Jak zaznaczają, każda zbrodnia popełniona na dziecku musi zostać udokumentowana, aby wszystkie strony konfliktu otrzymały wyraźny przekaz, że te okrucieństwa nie będą tolerowane.

Według nich na poprawę sytuacji mogłaby wpłynąć zdecydowana interwencja międzynarodowa. Lakhdar Brahimi, wysłannik ONZ do Syrii, powiedział w poniedziałek, że sytuacja w tym kraju jest bardzo zła i stale się pogarsza, jednocześnie zaznaczając, że nie widać szans na postęp ani dziś, ani jutro.

Zakończenie konfliktu nie rozwiąże niestety całego problemu. Wiele syryjskich dzieci będzie potrzebowało specjalistycznej opieki, aby poradzić sobie z traumatycznymi przeżyciami z czasu wojny. Większość z nich już dziś skarży się na koszmary senne, próbują się także samookaleczać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie