Raport WEI: Polski przemysł spirytusowy potrzebuje rozsądnej polityki akcyzowej

Anna NowakZaktualizowano 
Utrzymanie konkurencyjności polskiego przemysłu spirytusowego jest istotne dla zachowania wysokich wpływów podatkowych do budżetu i dochodów eksportowych oraz zagwarantowania dziesiątek tysięcy miejsc pracy.

Taki właśnie najważniejszy wniosek płynie z raportu Warsaw Enterprise Institute (WEI) „Przemysł spirytusowy w Polsce. Potrzebny gospodarce, mocno wpisany w naszą kulturę i historię”. Raport, zaprezentowany przez Tomasza Wróblewskiego, prezesa zarządu WEI i Mateusza Gilewskiego, dyrektora tego think tanku, podkreśla potrzebę większej rozwagi w kształtowaniu polityki akcyzowej wobec branży spirytusowej, szczególnie, że ma ona ogromne znaczenie dla polskiej gospodarki i budowania marki Polski w świecie.

Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, wartość polskiego eksportu napojów spirytusowych wyniosła w 2016 r. aż 176 mln euro. Do budżetu państwa od kilku lat wpływa z tytułu akcyzy ponad 7 mld zł, przy czym w 2016 r. poziom wpływów wyniósł przeszło 7,6 mld zł. Wpływy z VAT wynoszą 4,4 mld zł, a z tytułu PIT, CIT, opłat pracy (podatki, ZUS) oraz zezwoleń na obrót hurtowy i detaliczny sięgają około 1,3 mld zł. Łącznie daje to ponad 13 mld złotych.

Branża ma też duży wpływ na rynek pracy – około 100 tys. miejsc pracy związanych jest pośrednio z przemysłem spirytusowym mającym duże znaczenie m.in. dla rynku zbóż, sektora maszyn rolniczych i nawozowego. Co istotne, firmy kooperujące z przemysłem spirytusowym tworzą miejsca pracy poza głównymi ośrodkami miejskimi, często w regionach narażonych na duże bezrobocie.

Polska wódka jest jedyną polską marką globalną, rozpoznawaną na każdym z kontynentów. Jednak z raportu WEI wynika, że eksport naszych wyrobów spirytusowych napotyka na rosnące utrudnienia i bariery protekcjonistyczne na rynkach w Azji, Ameryki i rynku UE, czyli u głównego odbiorcy polskich wódek. Na politykę poszczególnych państw nakłada się restrykcyjna polityka samej UE ściśle regulująca obrót napojami alkoholowymi. Jedynym element dowolności jest możliwość podnoszenia podatku ponad minimum przyjęte w Unii. A wedle ekspertów WEI, podatek akcyzowy nakładany na wszystkie napoje alkoholowe w Polsce mocno przekracza minimum unijne. – Nie powinniśmy wychodzić przed peleton – stwierdził Tomasz Wróblewski, którego zdaniem przekroczenie cienkiej granicy rozsądku w podnoszeniu obciążeń podatkowych przynosi bardzo tylko krótkotrwały wzrost wpływów.

Twórcy raportu podkreślają, że negatywne skutki może nieść nieodpowiedzialne spożywanie każdego alkoholu. Tymczasem z nie wiadomo dlaczego w sposób szczególnie restrykcyjny traktowane są wyroby spirytusowe. Wyrazem tego był wzrost podatku wyłącznie dla tej grupy produktów od 1 stycznia 2014 r. aż o 15 procent. Doprowadziło to do ograniczenia inwestycji w branży, a także spowodowało radykalny spadek dochodów budżetu z tytułu podatku akcyzowego za wyroby spirytusowe. W rezultacie branża dopiero w 2016 r. wróciła do poziomu sprzed 2014 r. Dlatego WEI rekomenduje, by polskie prawo akcyzowe ograniczało się do pułapów i stawek nieprzekraczających minimum unijnego i postuluje stosowanie czytelnych zasad polityki podatkowej, które nie będą stanowiły dodatkowej bariery w konkurencji polskich firm spirytusowych w świecie.

WEI wskazuje też, że po wprowadzeniu administracyjnych ograniczeń w handlu alkoholem potrzebna jest korekta w polityce podatkowej miast wobec kupców, np. poprzez obniżenie stawek za wynajem lokali. Właściciele małych sklepów częściowo tracą możliwość zarobkowania w wyniku wejścia w życie nowych przepisów. Co istotne, miasta dzięki udzielaniu pozwoleń na handel alkoholem zyskują dodatkowe dochody, np. W 2017 r. Warszawa zarobiła 52 mln zł, a Kraków 22,5 mln zł.

Zdaniem ekspertów WEI, nowe przepisy ograniczające możliwości sprzedaży alkoholu oraz nierozsądna polityka podatkowa mogą zwiększyć podaż alkoholu z nielegalnych źródeł, co odbiłoby się na ograniczeniu wpływów budżetowych i stworzyło zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Branża spirytusowa prowadzi bardzo szeroko zakrojone działania z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu propagujące odpowiedzialną kulturę picia, jednak do ograniczania takich zagrożeń potrzebna jest też właściwa polityka państwa.

Po prezentacji raportu głos zabrał także Witold Włodarczyk, prezes zarządu Polskiego Przemysłu Spirytusowego. Jego zdaniem, Polskę stać na bardzo duży wzrost eksportu wyrobów spirytusowych. - Szkoci eksportują 94 proc. wyprodukowanej whisky. My eksportujemy jedynie 18 proc., mimo że jesteśmy największym producentem w Unii Europejskiej i czwartym na świecie – zauważył. Jego zdaniem, na zagranicznych rynkach ma szansę się przebić trzech – czterech największych producentów, reszta potrzebuje wsparcia państwa, np. w zakresie promocji. Witold Włodarczyk podkreślił też wagę polityki edukacyjnej polskiej branży spirytusowej, realizowanej głównie poprzez sprzedawców alkoholi. - Branża wykłada bardzo dużą część budżetu na upowszechnianie świadomości o odpowiedzialnej kulturze picia alkoholu – zaznaczył.

polecane: Afera Amber Gold - liczby, które szokują

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie