Raport o służbie zdrowia: Brakuje lekarzy specjalistów. Wkrótce nie będzie nas miał kto leczyć

Urszula Ludwiczak
Urszula Ludwiczak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne pixabay
W woj. podlaskim brakuje ok. 300 lekarzy specjalistów! W wielu dziedzinach brak jest nawet chętnych do szkolenia się. Do tego większość podlaskich lekarzy jest po 50. roku życia, więc gdy odejdą na emerytury, nie będzie miał nas kto leczyć.

Najwięcej specjalistów pracuje w Białymstoku. Gorzej jest w Łomży i Suwałkach, choć i tu dostęp do niektórych lekarzy nie jest zły. Natomiast w pozostałych podlaskich powiatach lekarzy specjalistów z wielu dziedzin albo brakuje, albo nie ma wcale. Podlaski NFZ od lat ma problemy z zakontraktowaniem świadczeń z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży oraz urologii dziecięcej. Właśnie z powodu braku specjalistów w tych dziedzinach.

Takie problemy są w całym kraju. Wg Najwyższej Izby Kontroli, sposób kształcenia kadr medycznych w Polsce nie zapewnia przygotowania wystarczającej liczby specjalistów, dostosowanej do zmieniających się potrzeb zdrowotnych społeczeństwa.

Poszukiwani anestezjolodzy

Z raportu podlaskiego konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie anestezjologii za 2014 r wynika, że w naszym województwie dodatkowe zapotrzebowanie na wykształconą kadrę anestezjologiczną wynosi około 20-25 lekarzy.

W niektórych szpitalach braki wyszkolonych anestezjologów sięgają nawet 50 proc. kadry! Do minimum kadrowego wielu jednostek włączani są pracujący w ramach kontraktów, ale zatrudnieni na etatach w innych jednostkach. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w oddziałach w Augustowie, Sokółce, Hajnówce, Grajewie, Wysokiem Mazowieckiem, Łapach, Mońkach, Sejnach i Kolnie.

Duży jest też problem ze specjalistami chorób wewnętrznych. Tu, zdaniem konsultanta, niedobór kadry lekarskiej wynosił 30-35 specjalistów. Lekarzy brakowało zwłaszcza w oddziałach szpitalnych w Suwałkach, Mońkach, Augustowie i Hajnówce. Z kolei szacowany niedobór specjalistów chorób zakaźnych wynosił 11 osób i dotyczył zwłaszcza oddziałów w Łomży, Suwałkach i Augustowie.

W woj. podlaskim dotkliwie brakuje też specjalistów w dziedzinie medycyny ratunkowej oraz lekarzy spełniających warunki lekarzy Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Na koniec 2014 r. potrzeba było ok. 150 takich osób do pracy w Zespołach Ratownictwa Medycznego i Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Tymczasem chętnych do kształcenia brak. W marcu br. w naszym województwie było 12 miejsc na rezydentury dla takich specjalistów. Nie zgłosił się żaden chętny lekarz.

Ratunkiem emeryci

Ale nawet tam, gdzie na razie kadra specjalistów jest wystarczająca, za chwilę pojawi się duży problem. W wielu dziedzinach duża część lekarzy to osoby w wieku emerytalnym lub wybierające się za chwilę na emeryturę. Z danych podlaskiego oddziału NFZ wynika, że 395 lekarzy (na 4251) wykazanych do zawarcia umów na świadczenia zdrowotne, urodziło się przed 1950 r. Z kolei z danych Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia wynika, że na koniec 2014 roku w woj. podlaskim na 5078 lekarzy uprawnionych do wykonywania zawodu, aż 1104 (718 kobiet i 386 mężczyzn) było po 65. r. życia! Niewielu mniej doktorów (975) było w wieku między 55. a 64. rokiem życia. Tych do 35. roku życia było zaledwie 890.

Specjaliści po 60-tce dominują np. w dermatologii i wenerologii (wg konsultanta wojewódzkiego emeryci stanowią 30 proc. wszystkich pracujących). Z kolei na 65 otolaryngologów w woj. podlaskim tylko 16 specjalistów nie przekroczyło 45 r.ż. Poważnym problemem jest też zaawansowany wiek kadry lekarskiej przy skąpym napływie młodych lekarzy do chirurgii dziecięcej. Na koniec 2014 r. jedynie 6 lekarzy na 32 chirurgów dziecięcych w województwie było w wieku poniżej 40. r.ż. Podobnie jest w przypadku chirurgii ogólnej u dorosłych - o ile na razie lekarzy tej specjalizacji jest wystarczająco, to większość jest już po 50-tce. Według konsultanta, niezbędne jest na przestrzeni najbliższych pięciu lat rokroczne rozpoczęcie kształcenia 10 nowych specjalistów. Ale chętnych do bycia chirurgiem zbyt wielu nie ma - w październiku ub.r. na 11 miejsc do szkolenia w ramach rezydentur wpłynęło zaledwie 6 zgłoszeń.

Szacuje się też, że ok. 60 proc. lekarzy rodzinnych w województwie podlaskim jest w wieku emerytalnym. Tu też młodych do tej pracy zbyt wielu nie ma. W marcu na 10 miejsc rezydenckich w tej dziedzinie, zgłosił się... jeden chętny.

W województwie podlaskim najwięcej specjalistów jest w następujących dziedzinach (stan na grudzień 2014):

Medycyna rodzinna: 400
Choroby wewnętrzne: 305
Położnictwo i ginekologia:167
Pediatria: 167
Anestezjologia i intensywna terapia: 136
Stomatologia ogólna 118
Psychiatria: 111
Chirurgia ogólna: 105
Stomatologia zachowawcza z endodoncją: 62

Największe braki specjalistów (stan na koniec 2014 r. według raportów konsultantów wojewódzkich)
anestezjologia i intensywna terapia: 20-25
chirurgia ogólna: 10
pulmonologia: 11
choroby wewnętrzne: 30-35
choroby zakaźne: 11
medycyna paliatywna: 15
neonatologia: 10
psychiatria dziecięca: 8
medycyna ratunkowa: 150

Źródło: Podlaski Urząd Wojewódzki

Bo nie można otworzyć prywatnego gabinetu

Wg NIK, do braku odpowiedniej liczby specjalistów przyczynia się ograniczona liczba przyznawanych przez Ministra Zdrowia (na wniosek wojewodów) miejsc rezydenckich. Problemem jest też to, że nie wszystkie przyznane miejsca, w wielu deficytowych dziedzinach medycyny, są wykorzystywane ze względu na brak chętnych. Wg NIK niechęć do podejmowania przez lekarzy szkolenia specjalistycznego w ramach niektórych specjalizacji (np. patomorfologia, medycyna sądowa, neuropatologia) wynika z różnych przyczyn, m.in. z braku bezpośredniego kontaktu z pacjentem i możliwości leczenia, konieczności posiadania indywidualnych predyspozycji, a także ograniczonych możliwości prowadzenia prywatnej praktyki lekarskiej. Z drugiej strony, zainteresowaniem lekarzy, niekiedy niewspółmiernie dużym w stosunku do potrzeb pacjentów, cieszyły się specjalizacje w dziedzinach, które dawały większe możliwości funkcjonowania (i uzyskiwania przychodów) poza systemem ubezpieczeń zdrowotnych (np. endokrynologia, ortodoncja, stomatologia zachowawcza z endodoncją).

„Brak całościowej, perspektywicznej wizji dotyczącej kształcenia kadr medycznych, dostosowanej do dynamicznie zmieniających się potrzeb zdrowotnych społeczeństwa, może okazać się groźny dla polskiego systemu leczenia“ - alarmuje NIK. - Brak lekarzy niektórych specjalności już teraz staje się jedną z najistotniejszych przyczyn wydłużania się czasu oczekiwania na świadczenia medyczne. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia nie stworzyło długookresowej strategii, uwzględniającej potrzeby zdrowotne społeczeństwa, opartej na analizie trendów demograficznych i danych epidemiologicznych, która uzasadniałaby decyzje o liczbie kształconych lekarzy.

Specjalizacje, które cieszyły się największym i najmniejszym powodzeniem
W postępowaniu 1-31 października 2015 r.

Największe zainteresowanie:

chirurgia stomatologiczna - 1 miejsce - 7 wniosków,
dermatologia i wenerologia - 3 miejsca - 8 wniosków,
endokrynologia ginekologiczna i rozrodczość - 1 miejsce - 3 wnioski,
chirurgia szczękowo-twarzowa - 2 miejsca - 7 wniosków,
geriatria - 2 miejsca - 6 wniosków,
protetyka stomatologiczna - 1 miejsce - 6 wniosków,
radiologia i diagnostyka obrazowa - 9 miejsc - 15 wniosków,
stomatologia zachowawcza z endodoncją - 5 miejsc - 17 wniosków,
stomatologia dziecięca - 4 miejsca - 6 wniosków.

Najmniejsze zainteresowanie:

choroby wewnętrzne - 45 miejsc - 14 wniosków,
pediatria - 28 miejsc - 5 wniosków,
chirurgia ogólna - 11 miejsc - 6 wniosków,
neurologia - 9 miejsc - 5 wniosków,
ortopedia i traumatologia narządu ruchu - 9 miejsc - 4 wnioski,
psychiatria - 13 miejsc - 6 wniosków,
radioterapia onkologiczna - 6 miejsc - 1 wniosek,
reumatologia - 6 miejsc - 1 wniosek

W postępowaniu 1-31 marca 2016 r. największe zainteresowanie:

chirurgia szczękowo-twarzowa - 1 miejsce - 5 wniosków,
stomatologia zachowawcza z endodoncją - 1 miejsce - 5 wniosków,
ortodoncja - 2 miejsca- 12 wniosków,
geriatria - 2 miejsca - 4 wnioski,
kardiologia - 2 miejsca - 3 wnioski.

Małe zainteresowanie:

medycyna ratunkowa - 12 miejsc - 0 wniosków,
medycyna rodzinna - 10 miejsc - 1 wniosek,
pediatria - 16 miejsc - 0 wniosków

Wideo

Materiał oryginalny: Raport o służbie zdrowia: Brakuje lekarzy specjalistów. Wkrótce nie będzie nas miał kto leczyć - Gazeta Współczesna

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ala

Im mniej będzie lekarzy tym społeczeństwo będzie zdrowsze. Oni nas tylko trują a nie leczą. Ponadto nie posiadają właściwej wiedzy. W pogoni za pieniędzmi ich wiedza pozostaje na poziomie nijakim. Chcesz być zdrowy-musisz leczyć się sam.

b
baba

Za to ma kto nas bronić (?), nami rządzić, ogłupiać, okradać itp. Rzesze uprzywilejowanych mundurowych wszelkiej maści, urzędników, NFZowców, ZUSowców, doradców, ekonomistów, banksterów, celebrytów, komentatorów, specjalistów dziedzin wszelkich i innych ogłupiaczy. Nie ma co się dziwić, że 40% młodzieży kończącej Akademie Medyczne zamierza wyjechać z kraju.

t
tdk

Lekarze nie mają immunitetu i wiedzę muszą codziennie odświeżać i konfrontować z rzeczywistością. Widząc np "wyskoki w służbach mundurowych młodzi mają przykład i walą tłumnie

na synekury a ci na drabinie okopują się, skopują nowych, odszczekują się wzorem TK.

 

Dodaj ogłoszenie