Rakietowy pokaz siły Teheranu w Zatoce Perskiej

Jakub Mielnik
Elitarne jednostki irańskich Strażników Rewolucji urządziły wczoraj wielkie manewry z użyciem pocisków balistycznych.

Były wśród nich oparte na rosyjskiej technologii pociski Sha-hab-3. Mają one zasięg do 2 tys. km i są zdolne dosięgnąć celów w Izraelu i Turcji. Kraje te są głównymi sojusznikami USA na Bliskim Wschodzie. Według ekspertów około roku 2015 Teheran może dysponować rakietami, które dosięgną Polski, a być może nawet USA.

Na potrzeby wojskowych ćwiczeń, które władze w Teheranie nazwały Wielki Prorok 3, rakiety uzbrojono w konwencjonalne ładunki o wadze jednej tony. Można jednak uzbroić je w głowice nuklearne, o ile Iran, mimo sprzeciwów międzynarodowych, sfinalizuje prace nad wzbogacaniem uranu prowadzone z pomocą Rosji.

- Trzymamy palec na spuście, nasze pociski są zawsze gotowe do wystrzelenia - grzmiał dowodzący manewrami generał Hossein Salami, szef sił powietrznych Strażników Rewolucji. - Zagrożenie ze strony Iranu nie jest wymysłem - skomentowała pokaz siły Teheranu amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice.

Irańczycy zaczęli testować pociski balistyczne dzień po tym, jak Amerykanie sfinalizowali z Czechami umowę o budowie radaru, który ma ostrzegać m.in. przed pociskami wystrzeliwanymi przez Teheran. Na miejsce testów nieprzypadkowo wybrano poligon u wylotu cieśniny Ormuz, która oddziela Zatokę Perską od Morza Arabskiego. Tym szlakiem przepływa 40 proc. światowych transportów ropy naftowej. Dwa dni przed irańskimi testami rakietowymi 5 Flota USA stacjonująca w Zatoce Perskiej ćwiczyła ochronę tankowców przepływających przez Ormuz.

Poza rakietami Shahab-3, zdolnymi dolecieć do Izraela, w ćwiczeniach użyto także rakiet Zelzal o zasięgu do 400 km i Fateh, które rażą cele w promieniu 120 km. To broń przygotowywana do uderzeń na bazy amerykańskie w Zatoce Perskiej.

Jeszcze przed rozpoczęciem testów Wielki Prorok 3 ajatollahowie ogłosili, że każda próba ataku na ich instalacje nuklearne spowoduje odwetowe uderzenie na Izrael i amerykańską flotę w Zatoce Perskiej. To reakcja nie tylko na manewry 5 Floty w cieśninie Ormuz, ale także na czerwcowe ćwiczenia izraelskiej floty i lotnictwa, przedstawiane przez Tel Awiw jako przygotowania do uderzenia na irańskie instalacje atomowe.

Teheran twierdzi, że wzbogacony uran, nad którym pracuje z pomocą Rosjan, ma służyć jedynie produkcji prądu.

- Zapewniam, że nie będzie żadnej wojny, groźby Izraela i USA to jakiś żart - mówi prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie