Rafał Pisera: Wiara w psychologię

Zastępca szefa działu pieniądze
W ciągu ostatnich kilku lat przyzwyczailiśmy się do inflacji na poziomie celu zakładanego przez NBP, dlatego wzrost cen przekraczający o blisko 1 pkt proc. założenia polityki monetarnej (2,5 proc. plus minus 1 pkt proc.) wydaje nam się katastrofą, choć do katastrofy daleko.

Inflacja straszy dziś na całym świecie, a jej poziom w Polsce (4,4 proc. w maju) wydaje się stosunkowo umiarkowany. Wyższy wzrost cen zanotowano chociażby w Belgii (5,5) czy Hiszpanii (4,7), a inflacja na Łotwie przekroczyła aż 16 proc.

Wzrost cen na świecie to skutek nieposkromionego popytu na żywność i paliwa, a także spekulacji na rynkach surowcowych (o czym piszą Łukasz Pałka i Joanna Pieńczykowska).

Ale wzrost cen w kraju to także skutek popytu, który pociągnął za sobą spadek bezrobocia i podwyżki płac, a także wzrostu kosztów, który te podwyżki oznaczały dla przedsiębiorców.

Coraz istotniejsza część polskiej inflacji to drożejące usługi, a to w tym sektorze rosnące płace najszybciej przekładają się na ceny.

Najgorsze, co możemy w tej chwili zrobić, to przyzwyczaić się do tych podwyżek. Jeśli bowiem będziemy oczekiwać dalszego wzrostu cen, ceny wzrosną z całą pewnością.

Dlatego Rada Polityki Pieniężnej podnosi stopy procentowe, próbując okiełznać nasze konsumpcyjne apetyty i pokazać, że jest zdecydowana walczyć z inflacją.

Dzięki temu mamy uwierzyć, że ceny przestaną rosnąć. No i powinny przestać. Pod warunkiem, że rację mają ekonomiści, którzy wierzą w psychologię.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nawis inflacyjny

Trochę zakręcony ten Pana komentarz.To dokąd pójdziemy Polsko?

Dodaj ogłoszenie