Rafał Matyja: To może być parlament, w którym będzie wykuwał...

    Rafał Matyja: To może być parlament, w którym będzie wykuwał się nowy układ polityczny. Pożegnamy tych, którzy dorobili się na sporze PO-PiS

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kaczyński wygrał słabiej, niż mu się marzyło. Teraz będzie miał techniczne kłopoty z rządzeniem, upadł też mit o stale rosnącej sile politycznej PiS - mówi politolog Rafał Matyja.
    Rafał Matyja - politolog, publicysta, dr habilitowany nauk społecznych, wykładowca Kolegium GAP Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

    Rafał Matyja - politolog, publicysta, dr habilitowany nauk społecznych, wykładowca Kolegium GAP Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. ©fot. Adam Guz

    Zacznijmy naiwnie, za to od kwestii podstawowej. Kto wygrał te wybory?
    Wybory wygrał PiS - w tym sensie, że będzie dalej rządził. To była zasadnicza, absolutnie najważniejsza stawka tych wyborów. Natomiast smutna mina prezesa brała się stąd, że Jarosław Kaczyński nie wygrał tak, jak chciał. Na tym dłuższym dystansie nie liczy się przecież wyłącznie sam fakt zwycięstwa - to nie jest piłka nożna - w polityce wygrana ma zawsze wieloaspektowy charakter. W tym zaś wypadku pewnych części składowej tej wygranej po prostu nie ma.

    Jak więc chciał wygrać Jarosław Kaczyński? Na co on liczył?
    Tu chodzi o dwie kwestie. Pierwsza to wymiar techniczny tej wygranej.
    Z punktu widzenia Kaczyńskiego najlepiej byłoby mieć 3/5 mandatów. Wtedy już ani Andrzej Duda, ani żaden inny prezydent nie mógłby więcej blokować decyzji prezesa PiS, weto straciłoby skuteczność.

    Ale 3/5 było stało się nierealne już jakiś czas temu. Tak swoją drogą, to właściwie kiedy?
    W niedzielę wieczorem.

    CZYTAJ TEŻ | KTO JEST GŁÓWNYM GRACZEM NA SCENIE POLITYCZNEJ? PIOTR ZAREMBA ANALIZUJE UKŁAD SIŁ PO WYBORACH PARLAMENTARNYCH 2019



    Naprawdę?
    Tak. Wtedy, kiedy zakończyło się głosowanie. Proszę zobaczyć, jak usilnie liczni komentatorzy próbowali budować atmosferę, w której możliwe miało być nawet osiągnięcie 50 procent głosów przez PiS, albo że partia ta walczy o większość konstytucyjną. Dodajmy jeszcze teorie o tym, że PSL i Konfederacja nie wejdą do Sejmu. Gdyby to wszystko razem połączyć, gdyby PiS miał te 5 punktów procentowych więcej, gdyby PSL i Konfederacja rzeczywiście nie przekroczyły progu, to wtedy tak, arytmetycznie mogłoby to być możliwe. Jarosław Kaczyński mógł mieć taki obraz rzeczywistości, w którym zdobycie 3/5 mandatów mogło się wydawać realną możliwością. Kiedy komuś już raz mocno się poszczęściło w wyborach i kiedy ten ktoś już raz dostał dużo więcej, niż się spodziewał, to ma on naturalną skłonność do myślenia, że może poszczęści mu się jeszcze raz. Sam przeliczałem w ostatnim czasie wiele sondaży na wyniki mandatowe - i wynik zbliżony do 3/5 rzadko, ale jednak, się pojawiał.
    Opozycja, przede wszystkim Platforma, popełniła serię błędów. Te wybory naprawdę były możliwe do wygrania
    A Senat? To też problem techniczny?
    Jeśli chodzi o tę techniczną stronę rządzenia, to Jarosław Kaczyński z całą pewnością chciał mieć zagwarantowaną kontrolę nad Senatem. Jej brak to jest poważne utrudnienie. Owszem, Kaczyński nie rzucił wszystkich rąk na pokład. Ekipa, którą zmobilizował w wyborach do Senatu, nie była najmocniejsza. Ale nie da się powiedzieć, że Senat całkiem odpuścił - niemniej nie wyszło. Jest jeszcze trzeci problem techniczny - czyli te całkiem spore liczby „szabel” zebrane przez frakcje Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. Przy niewielkiej większości parlamentarnej to musi psuć humor Kaczyńskiemu. W dodatku w tej kadencji prezes PiS nie ma już tak wygodnego buforu i zarazem rezerwuaru posłów, jakim w poprzedniej kadencji był klub Kukiza. Wcale nie sądzę, żeby posłowie Konfederacji przyjęli tę samą półopozycyjną rolę. PiS-owi będzie o wiele trudniej.



    Wymienił pan już kilka powodów, dla których Kaczyński nie może być w pełni zadowolony z wyników wyborów. Jest coś jeszcze?
    Dotąd mówiliśmy tylko o problemach z techniczną stroną rządzenia. Tymczasem jest jeszcze kwestia, która może być dla prezesa PiS najważniejsza. Otóż upadł pewien symbol, zatrzymała się bowiem dotychczasowa dynamika postępów PiS-u. Po wielkim uderzeniu, jakim były wyniki wyborów europejskich, teraz miał zostać wymierzony ten decydujący cios. Wybory parlamentarne miały być ostatecznym potwierdzeniem, że suweren po prostu kocha partię rządzącą, że udziela jej stale rosnącego poparcia. Zwycięstwo miało być spektakularne i miażdżące - prawie jak na Węgrzech. Tymczasem nic takiego nie ma. PiS już wie, że nie będzie mógł budować retoryki na tym najwyższym „C”, że stała się ona niewiarygodna. To są wszystko powody, dla których ostatnie zwycięstwo ma dla tych bardziej inteligentnych polityków PiS nie tylko słodki, ale i gorzki smak.

    Przegrana w Senacie oznacza dla PiS-u pożegnanie z maszynką do głosowania. To chyba musi boleć nawet tych mniej inteligentnych polityków PiS?
    I tak, i nie. Tak naprawdę jeszcze nie wiemy, kim tak naprawdę jest tych 51 senatorów opozycji. Polityka w Senacie ma jednak trochę inny charakter niż w Sejmie. Zdecydowanie też łatwiej jest utrzymywać dyscyplinę senackiej większości wtedy, kiedy się rządzi. To przecież rządzący mają dostęp do różnych dóbr i znacznie lepsze możliwości wynagradzania senatorskiej lojalności. Pamiętajmy o przykładzie radnego Kałuży, który odpowiednio zachęcony, po prostu zmienił barwy, co odebrało opozycji kruchą większość w śląskim sejmiku wojewódzkim. W wypadku Senatu większość też jest niewielka - mówimy przecież o jednym czy dwóch senatorach, być może przypadek Kałuży uda się tam PiS-owi powtórzyć. Ale można też działać w bardziej miękkim stylu - na przykład układać się z poszczególnymi senatorami w sprawie kluczowych głosowań, można oferować im coś istotnego, choćby na poziomie lokalnym czy uwzględnić jakąś rekomendację personalną w zamian za absencję czy wstrzymanie się od głosu...
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Wybory parlamentarne 2019. Baza wiedzy o wyborach do Sejmu i Senatu

    Czym zajmuje się Sejm i Senat? Uprawnienia, funkcje, obrady...

    Czym zajmuje się Sejm i Senat? Uprawnienia, funkcje, obrady...

    Jak wybieramy posłów i senatorów? Zasady ordynacji wyborczej

    Jak wybieramy posłów i senatorów? Zasady ordynacji wyborczej

    Głosowanie poza miejscem zamieszkania

    Głosowanie poza miejscem zamieszkania

    Dlaczego warto głosować? Kompetencje Sejmu u Senatu

    Dlaczego warto głosować? Kompetencje Sejmu u Senatu

    Kiedy będą znane wyniki wyborów? Co to jest late pool i exit pool?

    Kiedy będą znane wyniki wyborów? Co to jest late pool i exit pool?

    Test preferencji politycznych. Na kogo głosować?

    Test preferencji politycznych. Na kogo głosować?

    Wybory 2019: Najnowsze wideo