Radosław Majdan: O mistrzostwo Polski walczą tylko Pogoń i Legia. ZDJĘCIA

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Radosław Majdan podczas meczu Polska - Belgia w Szczecinie. Archiwum Głosu Szczecińskiego
Trudno jednak wyobrazić mi sobie, że ten sezon zakończy się bez Pogoni na podium. Otwarta jest kwestia walki z Legią o mistrzostwo Polski. Delikatnym faworytem może i jest Legia, ale to nic nie znaczy. Na Piasta też nikt nie stawiał, a zdobył mistrzostwo – mówi Radosław Majdan, były bramkarz Pogoni, a obecnie piłkarski ekspert.

Radosław Majdan był niekwestionowanym liderem Pogoni Szczecin w latach 90. i ulubieńcem kibiców.

Jest wychowankiem klubu, w dorosłej piłce debiutował w 1989 r. i grał do 2001 r. Później grał w Turcji, Grecji, Wiśle Kraków, na krótko wrócił do Pogoni za kadencji Antoniego Ptaka, a karierę kończył w Polonii Warszawa. Dla Pogoni rozegrał 282 mecze w elicie. Grał też na mundialu w Azji.

Po zakończeniu kariery osiadł na stałe w stolicy. Od kilku lat jest telewizyjnym ekspertem piłkarskim.

ZOBACZ TEŻ:

Po ostatniej kolejce już pojawiły się głosy, że „już tak pozostanie”. Jaka jest Twoja opinia: czy kwestia 1. miejsca jest już rozstrzygnięta na korzyść Legii czy jednak to Pogoń może zostać mistrzem Polski?

Radosław Majdan: Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nasza ekstraklasa jest bardzo nieprzewidywalna. Spodziewaliśmy się, że wysoko będzie Lech, a wiemy, gdzie jest. Miał się przebudzić na wiosnę i nic takiego nie nastąpiło. Kolejny przykład Raków, o którym dużo i dobrze się mówiło, a ten rok rozpoczął źle. I tu mógłbym wymieniać, bo w zasadzie większość zespołów łapie jakiś dobry okres spotkań, a później niespodziewanie dopada ich kryzys. Realnie oceniając szanse zespołów to Legia jest faworytem, jest zespołem bardziej konkretnym, z większym doświadczeniem, jest tam lepiej rozłożony balans między obroną i atakiem. Pogoń to jest zdecydowanie najlepsza defensywa ligi i świadczy o tym statystyka straconych bramek, rekordy Dante Stipicy, ale przede wszystkim filozofia Kosty Runjaica, który chce, by bronił cały zespół. Pogoni brakuje jednak kropki nad „i” w ofensywie. To było widoczne np. w meczu z Piastem, a zespół potrzebuje często wygrać mecze, które są nie do wygrania. O ile do organizacji gry Pogoni trudno mieć jakieś zastrzeżenia, to jednak nie przekłada się to tak dobrze na zdobywane bramki. Nie twierdzę, że Luka Zahović jest słabym napastnikiem, bo on wykonuje ogromną pracę, ale jest nietypową „dziewiątką”. Napastnika rozliczamy głównie z bramek. Niewdzięczna to sytuacja dla niego. A Legia ma choćby Thomasa Pekharta, choć i bez niego sobie radzą. Ale właśnie on potrafi wykorzystać jedną z wrzutek, i nawet jak drużynie nie idzie, to strzeli gola i jest dobry wynik. To, że ciut większe szanse mogę dać Legii nic jednak nie oznacza. Pogoń w Krakowie przegrała, ale pokazała się z bardzo dobrej strony. Wisła jeszcze ogra nie jeden zespół, straszy tym ostrym pressingiem, a Pogoń swobodnie potrafiła z niego wyjść, stworzyć sobie ciekawe akcje. Wisła nie potrafiła zneutralizować Portowców, ale zabrakło spokoju, wykończenia, może za szybko Pogoń chciała zdobyć bramkę, a brakowało przeniesienia ciężaru gry, dokładności. Dojrzałością, organizacją to Pogoń przewyższała. Pokazała kawał dobrej piłki i to jest mocna wartość na kolejne mecze. I znów wrócę, że brakuje wykończenia, kogoś takiego jak chociażby Brown Forbes, który jest nieskuteczny, ale w każdym meczu potrafi stworzyć zagrożenie i nie można go przestać pilnować.

Wspomniałeś o kryzysie, którego Pogoń na dobrą sprawę nie miała. Grymasiliśmy na poziom jej gry jesienią, ale wynikami się broniła. Czy taki kryzys może jeszcze dopaść Portowców, czy jednak perspektywa sukcesu pozwoli tego uniknąć?

Pamiętajmy, że jesteśmy w trakcie szalonego sezonu, trudnego dla wszystkich zespołów, trenerów. Były przerwy, przekładane mecze, chyba każdego dotykał problem z koronawirusem. Jedni radzili sobie lepiej, inni gorzej. Ale paradoksalnie Pogoni to się przysłużyło, bo po powrocie z kwarantanny zaczęła wygrywać. Oczywiście było to poparte pracą, atmosferą w zespole. Czy będzie kryzys? Jakby była runda finałowa – jak w poprzednich sezonach, to miałbym obawy, bo zazwyczaj Pogoń miała dobrą sytuację, ale marnowała ją w najważniejszym okresie. Teraz gramy tylko 30 kolejek i dziś uważam, że tylko dwa zespoły walczą o mistrzostwo Polski – Pogoń Szczecin i Legia. I to już jest duża wartość, świetna sytuacja. Raków to jednak jeszcze nie jest drużyna na taki sukces. Brakuje tam wyrachowania. Pogoń jest oparta m.in. na doświadczonych zawodnikach, świadomych sytuacji. Podobała mi się wypowiedź Kamila Drygasa, który mówił, że chcą walczyć o mistrzostwo. Przecież wiadomo, że w szatni dużo się rozmawia i może postawienie tak kwestii to oswojenie się z nią, dodatkowa mobilizacja. Możliwe, że w Rakowie ta presja była za duża i nastąpiło tąpnięcie. Pamiętajmy, że czym bliżej sukcesu, tym każdy mecz staje się trudniejszy i ta presja potrafi paraliżować. Pogoń jest gotowa na taki sukces. Legia jest do ogrania, potrafi przegrać dwa mecze pod rząd z beniaminkami. To na pewno nie jest zespół, który już tylko będzie wygrywać i wszystkim odjedzie. Będzie gubiła punkty, a na korzyść Pogoni może będzie procentować jej pragmatyzm boiskowy, to, że wygrywa większość meczów skromnie, ale raczej pewnie. Może to wystarczy. Pogoń ma stabilizację, a Legia w trakcie sezonu miała więcej problemów – choćby zmiana trenera. Na wszystko trzeba czasu, którego może zabraknąć. Pogoń jest budowana od dłuższego czasu, ale mądrze jest obudowywana. Pozytywnie odbieram transfer Gorgona, przyjście Kucharczyka, który nie był w najlepszej dyspozycji jesienią też dało pewną iskrę w szatni, ale i błysk na boisku jak w meczu z Zagłębiem. Walką i zaangażowaniem jeszcze pomoże. Przed nami ciekawy czas i dobrze dla Pogoni, że będzie tylko 30 kolejek.

Czy Legia nie za późno zabrała się za wzmocnienia? Pogoń też przed tygodniem zatrudniła Rafała Kurzawę, ale wszyscy wiemy, że nie jest to piłkarz do grania od razu.

Zacznę od Pogoni – do dobrze funkcjonującego zespołu nie ma co na siłę wprowadzać nowych graczy, bo to burzy pewne proporcje. Jeśli Pogoń wygrywała, to trzeba było ją jedynie uzupełnić, więc spokój zimą w transferach wcale mnie nie dziwił. Transfer Kurzawy wygląda jednak fajnie. Wiem, że nie grał długi czas, że cztery miesiące trenował tylko indywidualnie, więc potrzebuje przynajmniej miesiąca, by poznać filozofię trenera, grę nowych kolegów, wejść w rytm fizyczny i nie doznać kontuzji. Pamiętam jego grę w Górniku, dobry występ w jednym meczu na mundialu i asystę. Wysoko trzeba ocenić jego umiejętność dośrodkowań i wiem, że będzie wielką wartością dodaną. Cierpliwość i czas będą potrzebne. Legia – sporo się tam działo od momentu walki o Ligę Mistrzów. Dużo zmian, a nawet za dużo i Legia nie miała prawa awansować do LM, bo zburzona została jakość zespołu. Później zmiana trenera, kolejne roszady. W klubie mogą być zadowoleni, że są na pozycji lidera, że mimo tych zmian, cały czas się liczą, a kilku piłkarzy wraca do dobrej formy np. Bartosz Kapustka. Są tam wciąż duże problemy i to nie jest do końca ukształtowany zespół. Oni też potrzebują czasu, by pokazać pełnię wartości. Teraz następują kolejne wzmocnienia, ale są to wypożyczenia. Może jest to działanie przemyślane, związane ze zdobyciem mistrzostwa i późniejszym wykupieniem, a może Legia jest niepewna.

Legia i Pogoń to dwa kluby, które „rywalizują” o Kamila Grosickiego. Czy wybór „Grosika” może przesądzić o rozstrzygnięciu w lidze?

Szczerze, to nie sądzę, by Kamil wrócił do Polski. Myślę, że finansowo będzie to trudne dla polskich klubów, ale sportowo byłby dużym wzmocnieniem. Jego szybkość, skuteczność w ofensywie – Pogoń mocno by na tym zyskała. Legia skrzydłowych raczej ma, a w Pogoni – Grosicki z jednej strony, Kowalczyk po drugiej – fajnie byłoby to zobaczyć. Daleki jestem jednak od opinii, że ten transfer może przesądzić o mistrzostwie. To nie jest kwestia jednego zawodnika.

Kto jest najlepszym bramkarzem w lidze?

Oczywiście, że Dante Stipica. Liczby przemawiają, ale też zwracam uwagę, jak broni, w których momentach interweniuje, jak się zachowuje na boisku. Na pewno dobrymi bramkarzami są Kuciak, Plach, Putnocky. Nie wymieniam polskich bramkarzy, bo ich mało i to jeszcze nie ta klasa.

Porównujesz siebie ze Stipicą?

Nie, nawet niezręcznie mi to byłoby robić. Doceniam, to jaką prezentuje klasę, jaką pokazuje energię na boisku, bo interwencjami daje dobry zastrzyk drużynie, jego gesty radości udzielają się kolegom. Cieszę się, że Pogoń ma tak dobrego bramkarza i jak zdobędzie mistrzostwo czy będzie grała w pucharach, to będzie to duża zasługa Dante.

Miejsce na podium jest pewne?

Dla mnie tak. Widząc, co się dzieje w lidze nie wyobrażam sobie innego rozstrzygnięcia. Oczywiście, my możemy sobie tak oceniać, ale piłkarze muszę być skoncentrowani i walczyć o swoje. Trudno jednak wyobrazić mi sobie, że ten sezon zakończy się bez Pogoni na podium. Otwarta jest kwestia walki z Legią o mistrzostwo Polski. Delikatnym faworytem może i jest Legia, ale to nic nie znaczy. Na Piasta też nikt nie stawiał, a zdobył mistrzostwo. Pogoń organizacją, dojrzałością imponuje. Wydaje się, że Pogoń to jest też zespół, drużyna zintegrowana, która ma swój cel i mówi o tym otwarcie. Jak piłkarze do tego dojrzeli to jest to kolejny mocny atut.

Czy już ostrzegłeś najbliższą rodzinę, że jak Pogoń zdobędzie mistrza to odnowisz swój tatuaż?

(śmiech) Już wcześniej myślałem, czy nie czas go odnowić, bo trochę się zrobił taki oldskulowy. Wyblakł, ale jest i będzie. Pogoń była, jest i będzie dla mnie ważnym klubem. Tam się wychowałem, grałem i z perspektywy lat wiem, że potrzebowałem zmiany, dlatego reprezentowałem również inne kluby. Teraz jak patrzę na to, jak jest Pogoń zbudowana, jaka jest organizacja, to mogę jedynie pozazdrościć. Ja pamiętam czasy, że przez dłuższy czas nie miałem trenera bramkarzy, więc musiałem jedynie z drugim bramkarzem rozgrzewać się czy wykonywać jakieś specjalistyczne ćwiczenia. Na trenera nie było pieniędzy. Dziś jest to nie do pomyślenia, ale wtedy taka była klubowa rzeczywistość. W Szczecinie powstaje nowy stadion, wrócą kibice i też dadzą energię drużynie. Praca sztabu szkoleniowego i działaczy jest bardzo profesjonalna i Pogoń dziś to nie jest zespół zbudowany z myślą tylko o tym sezonie, ale w tej ścisłej czołówce może być przez kilka lat. Fajny jest dopływ wychowanków z akademii – Kozłowski, Smoliński, Fornalczyk, który był dla mnie objawieniem meczu z Wisłą. Podsumowując – Pogoń wciąż nie wydaje milionów na transfery, ale na pewno więcej niż kiedyś, i teraz jest klubem z czołówki i będzie w niej przez kilka sezonów.

Synek już próbuje się dopytać, co to za herb na piersi ojca?

Ma dopiero osiem miesięcy, więc jeszcze nie pyta, ale zwraca uwagę na moje tatuaże. Jest zainteresowany np. moją sportową gablotą w domu, w której mam koszulkę Pogoni, proporczyk, szalik. Zwracał już uwagę na barwy, a ja mu na pewno kiedyś przedstawię historię mojej Pogoni. Teściu jest fanem Legii, więc będzie próbował inaczej go podejść, ale w domu będą przeważać kibice Pogoni. Nie wiem, czy będzie chciał zostać kiedyś piłkarzem, ale na pewno chciałbym w Heniu zaszczepić taką zajawkę sportową.

Rozmawiał Jakub Lisowski

ZOBACZ TEŻ:

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Materiał oryginalny: Radosław Majdan: O mistrzostwo Polski walczą tylko Pogoń i Legia. ZDJĘCIA - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie