Radosław Fogiel: Partnerzy koalicyjni muszą zachowywać się jak partnerzy koalicyjni, w polityce ważna jest lojalność

Anita Czupryn
Anita Czupryn
Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego PiS: O czym mamy dowiedzieć się w piątek, przekonamy się w piątek
Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego PiS: O czym mamy dowiedzieć się w piątek, przekonamy się w piątek Adam Jankowski
Niestety, dochodziło do takich zdarzeń, które sprawiały, że co najmniej pojawiały się wątpliwości, czy ta współpraca jest możliwa, czy koalicjant zachowuje się tak, jak na koalicjanta przystało. Pojawiały się niewspółmierne do pozycji oczekiwania. I to wszystko do kryzysu doprowadziło – mówi poseł Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego PiS.

Wszystko idzie ku dobremu i koalicja Zjednoczonej Prawicy przetrwa?

O tym jeszcze w tej chwili nie możemy przesądzać.

Czym się zakończyły nocne rozmowy pana prezesa Kaczyńskiego z panem ministrem Ziobrą?

Rozmowa prowadzona była w niezłej atmosferze; konstruktywna. Ale w tym momencie decyzja leży po stronie pana ministra Ziobry. Pan prezes Jarosław Kaczyński zakomunikował mu oczekiwania i warunki przetrwania koalicji. Czekamy na odpowiedź pana ministra.

Jakie to są warunki? To coś, czego pan Ziobro nie może spełnić, czy raczej leży to w jego gestii?

Pan minister Ziobro i koledzy z Solidarnej Polski je znają; niech na razie tak pozostanie, z szacunku do koalicjanta. Naturalnie, że są to warunki, które leżą w zasięgu ich sprawczości.

Jednym z tych warunków jest ustawa zwana „covidową”, abolicyjną, a nawet „bezkarnościową”?

Pani redaktor, tak jak powiedziałem, dobre obyczaje i nie tylko sprawiają, że te warunki pozostaną na razie między nami a naszym koalicjantem.

Prawo i Sprawiedliwość ma w zanadrzu inne pomysły, inne scenariusze, jak wyjść z tego kryzysu? Jest w stanie położyć na szali przyszłość Solidarnej Polski, która musiałaby odejść w nicość? Ponieważ sondaże wskazują, że progu wyborczego nie przekroczy.

Wszystkie ewentualne scenariusze przewiduje konstytucja, a który z nich się ziści, to czas pokaże. Ale naszym celem nie jest trwanie w koalicji dla samego poczucia radości z bycia w koalicji. Koalicja musi działać, musi sprawnie funkcjonować; partnerzy koalicyjni muszą zachowywać się jak partnerzy koalicyjni, w polityce ważna jest lojalność. A co do przyszłości Solidarnej Polski – nie nam o tym decydować…

Czytaj także

Co tak naprawdę najbardziej zabolało pana prezesa Kaczyńskiego? To, jak zachowała się Solidarna Polska w sprawie głosowania za ustawą o ochronie zwierząt, czy w związku z wspomnianą już ustawą „bezkarnościową”?

Tu nie chodzi raczej o osobiste odczucia. Jesteśmy politykami i oddzielamy emocje od racjonalnie podejmowanych decyzji.

Ależ, Panie rzeczniku, jak to?! Przecież, co widać, to właśnie emocje grają największą rolę w polityce.

Z punktu widzenia obserwatora siedzącego z popcornem na kanapie przed telewizorem – być może. Mówiliśmy o tym wielokrotnie, tu nie chodzi o tę czy inną ustawę. Nie chodzi o to, co mówią niektórzy, chcąc sprawę strywializować: „Pokłócili się o ochronę zwierząt”. Nie. To rzeczywiście był pewien punkt szczytowy tej całej sytuacji, ale problemy nie pojawiły się wczoraj, nie pojawiły się tydzień temu. Niestety, dochodziło do takich zdarzeń, które sprawiały, że co najmniej pojawiały się wątpliwości, czy ta współpraca jest możliwa, czy koalicjant zachowuje się tak, jak na koalicjanta przystało. Pojawiały się niewspółmierne do pozycji oczekiwania. I to wszystko do kryzysu doprowadziło.

Media od tygodni piszą, że pan Zbigniew Ziobro bardzo się w koalicji rozpycha, komentatorzy polityczni twierdzą, że walczy o sukcesję, że ma wielkie ambicje i że zaczął nawet sprawiać wrażenie, jakby to Solidarna Polska zaczęła nadawać ideologiczny kierunek. Jednak zdaniem prof. Śpiewaka, do kryzysu doprowadziło to, że pan Kaczyński nie przyjął propozycji, aby Solidarna Polska połączyła się z PiS.

Mogę powiedzieć tylko tyle, że o to, co legło u podstaw takich a nie innych zachowań, które obserwowaliśmy ze strony koalicjanta – koalicjantów – należy pytać ich samych.

Nie proszę o to, żeby Pan zgadywał, tylko ocenił czy było tu coś na rzeczy. Czy pan Ziobro miał taki zamysł, żeby wejść do Prawa i Sprawiedliwości, żeby zawalczyć o to, by zostać wiceprezesem PiS?

Pan minister Ziobro stoi na czele partii o nazwie Solidarna Polska. A jeśli chodzi o ewentualne połączenie Prawa i Sprawiedliwości z jakimkolwiek innym bytem politycznym, to są co do tego bardzo precyzyjne procedury i wymogi statutowe. Żadna taka procedura nie została uruchomiona.

Pięknie Pan wybrnął (śmiech). Czy pan Jarosław Kaczyński może jeszcze zaufać panu Ziobrze, czy raczej wie, że od niego już nic dobrego oczekiwać nie można?

Głęboko wierzymy w to, że nasi koalicjanci, byli koalicjanci, mam nadzieję, że przyszli koalicjanci, są zdeterminowani co do tego, żeby Polskę naprawiać, żeby realizować nasz program i że w związku z tym nastąpi pewna refleksja i skupimy się na pracy, bo to byłoby najlepsze dla wszystkich.

Ta refleksja nastąpiła bardzo szybko, widać to po wypowiedziach polityków Solidarnej Polski, które bardzo złagodniały w swojej wymowie. Pan Patryk Jaki już w poniedziałek napisał na Twitterze: „Chcemy dalej lojalnie realizować wspólny program ZP dla Polski. Program, któremu jesteśmy wierni”. To z czego wynika ten nagły zwrot? Nie z tego, że się boją, że wypadną z toru?

Trudno mi powiedzieć z czego wynika i nie chcę się bawić w psychologizowanie. Powiem tyle: wiemy, co jest niezbędne do tego, żeby koalicja dobrze działała. Pan minister Ziobro usłyszał od pana prezesa Kaczyńskiego, jakie są oczekiwania Prawa i Sprawiedliwości. Mogę dodać jedynie: po czynach ich poznacie.

Jak Panu się wydaje, dlaczego Solidarna Polska ani nie była za ustawą zwaną „covidową”, ani nie zagłosowała za ustawą o ochronie zwierząt?

Ponownie musiałbym próbować odgadywać motywacje innych, a nie chcę tego robić. Jeśli chodzi o ustawę o ochronie zwierząt, to ona wprowadza bardzo wiele dobrych rozwiązań. Jest po prostu, naprawdę, wyrazem cywilizowanego podejścia do zwierząt. Nie wiem, co mogło stać na przeszkodzie do jej poparcia. Jeżeli chodzi o drugą ustawę, tę, która doprecyzowuje kwestie działania w stanie wyższej konieczności, bo o to w niej chodzi, wbrew propagandowym określeniom, które nadaje jej opozycja, przyjęliśmy uwagi Solidarnej Polski, które zgłaszała do pierwotnego projektu. Powstał zespół koordynacyjny i ta ostateczna wersja to wersja literalnie w brzmieniu zaproponowanym przez przedstawiciela Solidarnej Polski. Późniejszy brak woli poparcia jest zdumiewający.

Czytaj także

No i brak konsekwencji, z tego wniosek.

Chyba, że rzeczywiście chodziło o to, żeby stawiać się w roli niezłomnego szeryfa, który nie godzi się na podszepty Prawa i Sprawiedliwości. Niestety, fakty są takie, jakie są.

Ale dlaczego musi być osobna ustawa, jeśli już w tej chwili, w tym prawie, które istnieje, ktoś, kto naruszy przepisy w stanie wyższej konieczności, nie musi zostać ukarany. Dlaczego PiS-owi tak bardzo zależy na tej ustawie? Nie widzi Pan, że w tym przypadku zbyt wiele jest spraw, które trzeba by urzędnikom podarować?

Oczywiście, że istnieje w prawie stan wyższej konieczności; to nie jest nasz wynalazek. Ale uznaliśmy, że z uwagi na nadzwyczajność sytuacji pandemicznej należy w pewien sposób doprecyzować czy dostosować do tej sytuacji ten konkretny kontratyp tak, żeby…

… żeby pan Sasin nie miał żadnych kłopotów, pan premier Morawiecki, pan były minister Szumowski?

Pani redaktor, przecież to absolutnie nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby urzędnik, jakikolwiek urzędnik, który będzie musiał podjąć decyzję, która może ratować życie i zdrowie ludzkie, nie miał zawahania, nie miał z tyłu głowy tego wyjącego alarmu, że działanie potrzebne jest na jutro, a procedury wymagają od niego dwóch tygodni. Żeby nie miał tego rozdarcia, które może kosztować ludzkie życie. O to tylko chodzi. To jest bardzo precyzyjnie skonstruowany zapis; przywołuje dwa konkretne artykuły kodeksu karnego. Nie jest to żadna abolicja, żadna amnestia, uniewinnienie czy karta wyjścia z więzienia, jak w grze Monopoly. Nie dotyczy to przestępstw typu osiągnięcie korzyści, łapówkarstwo, kradzież, bezpodstawne wzbogacenie się; przy okazji wprowadza konieczność ważenia racji. Ten zysk musi być dobrem wyższego rzędu, może być osiągnięty kosztem dobra niższego rzędu. Powtórzę, jest to bardzo precyzyjny zapis, nie wprowadzający niczego kontrowersyjnego, wbrew temu, co mówiła opozycja i – niestety – w którymś momencie również nasi koledzy z Solidarnej Polski. Mówię o tym z głębokim bólem.

Skąd się biorą te pogłoski, sugestie różnych publicystów, ale też polityków, którzy mówią o domniemanych hakach, jakie pan Ziobro miałby mieć na Prawo i Sprawiedliwość?

Chyba z jakiegoś bardzo negatywnego sposobu myślenia i postrzegania niektórych polityków.

To w ogóle możliwe, żeby pan Ziobro zagrał tak wysoko, z tego powodu, że chowa coś w zanadrzu, bo wie, że może, bo trzyma pana prezesa Kaczyńskiego w szachu?

Nawet nie chcę wchodzić w takie dywagacje. Tego typu sformułowania nie mieszczą mi się w głowie. Nie mówiąc już w ogóle o takim sposobie myślenia. Chcę wierzyć, że to wymysł nieprzychylnych publicystów.

Obecność pani premier Beaty Szydło na poniedziałkowym spotkaniu kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości wniosła coś do konkretnych decyzji, jakie mają zapaść? Stała po stronie Solidarnej Polski, pana Ziobry, broniła go?

Obecność pani premier była jak najbardziej oczywista i naturalna. Pani premier jest wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości; wiceprezesi z racji pełnionej funkcji wchodzą w skład prezydium komitetu politycznego, a to ciało miało wczoraj swoje obrady. Jeśli chodzi o ich szczegóły, to pozwoli pani redaktor, że pozostaną one sprawą wewnętrzną Prawa i Sprawiedliwości.

Wrócę jeszcze do ubiegłego czwartku, kiedy nastąpiło tąpnięcie w koalicji Zjednoczonej Prawicy, bo wśród wielu komentatorów politycznych zrodziło się pytanie, czy pan prezes Kaczyński nie wiedział, że tak się stanie, że Solidarna Polska zagłosuje przeciwko ustawie. Czy partie nie mogły się dogadać wcześniej? A potem ogłosić na konferencji prasowej, że akurat w tej sprawie zachowują swoją odrębność, ale koalicja nadal trwa, zwłaszcza że ustawa i tak przeszła. Co stało na przeszkodzie?

Ale pani znowu wraca do nieprawdziwej tezy, jakoby to ustawa o ochronie zwierząt była kwestią zasadnicza, czy kwestią, która przeważyła szalę.

Przecież od tego momentu pojawiły się wypowiedzi, że koalicji już nie ma.

Powtórzę ani od tego się nie zaczęło, ani nie chodzi o jedną czy drugą ustawę.

Jak Pan patrzy na aktywność pana Zbigniewa Ziobry, który od dłuższego czasu uderzał w pana premiera Morawieckiego? Czy powodem jest to, jakoby pan Morawiecki miał być naznaczony przez pana prezesa Kaczyńskiego na delfina w PiS?

Pan Mateusz Morawiecki pełni funkcję premiera, a ja nie jestem specjalistą ichtiologiem (śmiech). A mówiąc poważnie, na czele Prawa i Sprawiedliwości stoi prezes Jarosław Kaczyński. Przed nami kongres, jestem przekonany, że po kongresie na czele Prawa i Sprawiedliwości będzie stał Jarosław Kaczyński. A pan premier Morawiecki pełni i, jak zapowiedział pan prezes Kaczyński, będzie pełnił funkcję Prezesa Rady Ministrów.

Do piątku mają być ogłoszone decyzje, jakie zostaną teraz podjęte, również te, dotyczące składu rządu. Czy to jeszcze jest brane pod uwagę, że koalicjanci – czyli pan Gowin i pan Ziobro otrzymają po jednym resorcie?

Cóż mogę powiedzieć… O czym mamy dowiedzieć się w piątek, przekonamy się w piątek.

Ale może jednak mógłby Pan powiedzieć, co się dzieje za tą polityczną kurtyną?

Pani redaktor, nie oszukujmy się – dziennikarze dużo wiedzą z tego, co się dzieje. Po prostu, jeśli chodzi o niektóre rzeczy, to taka ich natura, że do pewnego czasu muszą pozostać sprawami wewnętrznymi.

Dlaczego musimy czekać? Decyzje jeszcze nie zapadły, plany nie są sprecyzowane? Jeszcze pan Kaczyński będzie się spotykał z panem Ziobro?

Dlatego, że jeśli trwają pewne ustalenia, czy czekamy na jakieś reakcje, to szum medialny temu nie służy. Ubolewam, ale nic na to nie poradzę.

Cmentarze zamknięte. Premier apeluje: zostańcie w domach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie