Radek Sikorski zwiększa szanse tarczy rosyjskiej

Tomasz Pompowski, zca szefa działu Opinie
W sobotę na łamach "Polski" Paweł Siennicki napisał tekst, w którym zachęcał, żeby o tarczy "pomyśleć przez rachunek zysków i strat". A Paweł Fąfara zauważył: "wreszcie negocjujemy twardo". Nie zgadzam się z nimi.

Nie wolno było negocjować w stylu przekupki (jak to robił minister Radosław Sikorski) ani też w stylu gangstera trzymającego za gardło (jak sobie wyobrażała reszta rządu).

Nauczeni smutnym doświadczeniem bierności Europy w czasie, gdy jej najbardziej potrzebowaliśmy, powinniśmy byli prowadzić rozmowy z Amerykanami jak Czesi. Oni traktowali je jako szansę zmiany w Europie Środkowej. Trafnie określił to niedawno w "Polsce" historyk i dziennikarz Peter Schweitzer: "tarcza miała wyznaczyć niedźwiedziowi granice, do których może podejść". Taką rolę spełniałaby właśnie nowoczesna amerykańska instalacja nad Wisłą.

Zapewne zdając sobie sprawę z tych faktów, polityka George?a W. Busha zmierzała do wyrwania państw Europy Środkowej z obszaru interesów rosyjskich. Jego sekretarz obrony Donald Rumsfeld (w czasie zimnej wojny wiceszef Komitetu na rzecz Wolnego Świata, który aktywnie wspierał KOR, a następnie Solidarność) rozwścieczył intelektualną elitę europejską, nazywając Polskę "nową Europą".

"Nie wiek, wielkość czy geografia wpływa na podział między starą a nową Europą, a raczej postawa - wizja, którą te kraje (Europy Środkowej) wnoszą do relacji transatlantyckich" - mówił Donald Rumsfeld. W tę wizję wpisuje się tarcza.

Sekretarz obrony USA dobrze wiedział, że Putin buduje konkurencyjny projekt tarczy, oferując go elitom niemieckim i francuskim, które były wówczas niemal bezgranicznie otwarte na Rosję . W maju 2003 roku ITAR TASS donosił, że oceną projektu rozbudowy systemu rosyjskiego "Triumf" zajmuje się NATO.

Dodajmy - podzielone NATO na skutek sojuszu francusko-chińsko-rosyjskiego w wigilię interwencji w Iraku. Ówczesny zastępca szefa dyplomacji Rosji Władimir Czizow otwarcie zapowiadał w Dumie, że posypią się zamówienia na rakiety S-300 i systemy "Triumf".

Jak wiadomo, w przeciwieństwie do Zachodu Rosja realizuje długofalowe cele polityczne. Stąd naiwnością było sądzenie, że budowa tarczy w Polsce spotka się kiedykolwiek z jej zrozumieniem. Naiwnością albo złą wolą. Tak chyba należy interpretować warunki postawione Amerykanom przez ministra Sikorskiego, który już jedne negocjacje z Waszyngtonem przegrał. Wtedy gdy jako szef MON domagał się od Donalda Rumsfelda rekompensaty za udział Polski w interwencji w Iraku, co amerykańska prasa wyśmiała.

Polski rząd swoją decyzją sprawił, że bardziej realna staje się koncepcja tarczy rosyjskiej w tej części Europy. A Rosjanie nie będą nas bronić, lecz zarabiać na zniewalanych dawniej przez siebie narodach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie