PZPN, PZPN... nowy, nowy PZPN

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita Fot. Polskapresse
Zbyszek Boniek został prezesem PZPN i od razu coś drgnęło w polskiej piłce. I pomimo porażki z Urugwajem, drgnęło zdecydowanie na lepsze.

Oczywiście byłoby dużym nadużyciem przypisywanie nowemu prezesowi autorstwa wszystkich pozytywnych zjawisk, które w większości swój początek znajdują w czasach, kiedy dostaliśmy Euro. Kto jednak był w środę w Gdańsku, potwierdzi, że pod adresem krajowej federacji, co wyjątkowe w perspektywie ostatnich kilku lat, nie padło z trybun ani jedno złe słowo. Oznacza to, że Boniek i jego koledzy z zarządu otrzymali kredyt zaufania i trochę czasu na spokojną pracę. Jak długo to potrwa, tego nie wie nikt, bo komfort pracy władz PZPN zależy od wielu czynników. Na razie w dziedzinie pozytywnego PR Boniek wie, jak zacząć. Weźmy na przykład relacje pomiędzy PZPN a Klubem Wybitnego Reprezentanta, któremu od niedawna przewodzi Darek Dziekanowski. Jeszcze w czasie Euro prezes Lato traktował naszych wybitnych piłkarzy jak piąte koło u wozu, proponując im bilety na ledwie jeden mecz reprezentacji po tysiąc złotych za sztukę. Boniek rozumie, że tych dwudziestu dwóch piłkarzy, którzy tak jak on w przeszłości reprezentowali nasz kraj ponad sześćdziesiąt razy, to nie tylko dawni koledzy z boiska, ale i olbrzymi potencjał na przyszłość. Potencjał związany nie tylko z nazwiskami, ale i doświadczeniem trenerskim, menedżerskim, biznesowym.

W innych krajach, np. we Włoszech, wybitnych reprezentantów hołubi się do ostatnich dni ich życia, wykorzystując, do czego tylko się da. Boniek o tym wie, i wierzy, że z tymi ludźmi może w przyszłości więcej zyskać niż stracić, więc nie skąpi dla nich na jednym czy dwóch biletach na mecz. I chwała, bo ta inwestycja, na pewno uaktywni Wybitnych i będziemy mieli z tego wszyscy pożytek.

Druga sprawa, być może mniej ważna, ale widoczna w kuluarach meczu z Urugwajem. Widoczna w olbrzymim kontraście, do niedawnych władz PZPN, dla których mecz kadry to była okazja do pogańskiego święta okraszonego ciężkim alkoholem. W środę, widziałem to z bliska, na zapleczu meczu wszystko było ok. Władze PZPN nienaganne, kibice, stadion, atmosfera wzorowe. Zrobiło to wrażenie nie tylko na trenerze i piłkarzach Urugwaju, ale także na ambasadorze tego kraju. Te wrażenie zaniosą teraz w świat. Nie tylko do swojej ojczyzny, ale i do krajów w których pracują: Włoch, Anglii, Hiszpanii. I Zibi chyba o tym dobrze wie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie