Putina cichcem ochrzczono. Celowo wyznaje to przed wyborami?

Redakcja
Rosyjski premier Władimir Putin przyznał, że został potajemnie ochrzczony. Zdobył się na takie wyznanie po wyjściu z cerkwi w St. Petersburgu. Oczekującym go dziennikarzom oznajmił, że to jest dla niego szczególna świątynia, bo w niej został ochrzczony.

Putin urodził się w roku 1952, czyli rok przed śmiercią Stalina, i - jak opowiadał dziennikarzom - to jego matka razem z sąsiadką zabrały go jako małe dziecko potajemnie do kościoła, tam zaś został ochrzczony. Matka Putina ponoć nie powiedziała o tym nawet swojemu mężowi, ten był bowiem zatwardziałym komunistą i na pewno na taki krok by się nie zgodził.

Czytaj też:Putin wciąż ma szanse wygrać w pierwszej turze. Mimo dużego spadku poparcia

Informacja przekazana dziennikarzom tak ich zdumiała, iż od razu szukali potwierdzenia w kancelarii premiera Rosji. I po kilku godzinach współpracownicy Putina przyznali, iż obecny premier został jako maleńkie dziecko potajemnie ochrzczony w St. Petersburgu.

Putin dodał też, iż jego ojciec na pewno o tym nie wiedział, bo nigdy by się jako komunista nie zgodził, by jego syna ochrzczono. Rosyjski premier wyjaśnił też, iż ta cerkiew jest szczególna dla niego również z innego powodu, tam bowiem odbyły się uroczystości pogrzebowe jego matki i ojca.

Czytaj też:Wyczerpuje się "osobista chemia" między prezydentami USA i Rosji. Pogorszą się stosunki Moskwa-Waszyngton?

Putin został ochrzczony w czasach, które dla rosyjskiego Kościoła oznaczały tylko terror i ostre prześladowania. Stalin, po chwilowym odpuszczeniu Cerkwi podczas wojny, znów dokręcał śrubę, znów prześladowano duchownych, a cerkwie zamieniano na magazyny albo niszczono.

Zmieniło się to dopiero w okresie odwilży za Nikity Chruszczowa, ale za urzędowania jego następcy Leonida Breżniewa znów kler miał tylko gorzej.

Putin, który był agentem KGB, mówić zaczął o swoim stosunku do wiary dopiero, kiedy stał się prezydentem Rosji. Wtedy też oficjalnie spotykał się z przedstawicielami rosyjskiej Cerkwi.

W swoim świątecznym posłaniu Putin apelował do duchowieństwa, by nie ustawało w wysiłkach jednoczenia narodu. Ten apel odczytano jako chęć zasypania rowów, jakie powstały w ostatnim czasie między władzą a Cerkwią. Ta ostatnia jest coraz bardziej krytyczna wobec Putina.

Czytaj też:Albo reformy, albo wariant siłowy. W którą stronę pójdzie zszokowany Putin?

Putin ma dziś i krytykę ze strony Cerkwi, i problemy dotyczące protestów przetaczających się w związku z fałszerstwami, jakich dopuszczono się podczas wyborów do Dumy na początku grudnia ub. roku.

Kazimierz Sikorski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie