reklama

Putin łagodnieje wobec Ukrainy. Zwolniono zatrzymane ukraińskie okręty

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Trzy ukraińskie okręty przejęte przez Rosję rok temu wracają do macierzystych portów. Wcześniej Moskwa zwolniła 24 ukraińskich marynarzy.

Najpierw Rosja zwolniła aresztowanych marynarzy, teraz trzy przejęte przez nią okręty ukraińskie płyną do macierzystych portów.

Władimir Putin czyści w ten sposób przedpole przed zaplanowanym na 9 grudnia w Paryżu szczytem w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie. Będzie to spotkanie w tzw. formacie normandzkim z udziałem liderów Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec.

Będzie to jednocześnie pierwsze spotkanie Władimira Putina z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zelenskim. Zdaniem francuskich dyplomatów w Paryżu może dojść do przełomu, jeśli chodzi o sytuację na wschodzie Ukrainy. Szczegóły, jak na razie, nie padają.

Na Ukrainie tymczasem nie brakuje głosów krytycznych, padają słowa o zdradzie pod adresem ukraińskiego prezydenta. Dlaczego? Bo Rosja postawiła warunek: aby mogło dojść do spotkania Ukraina musi podpisać formułę Steinmeiera (Frank-Walter Steinmeier był szefem niemieckiej dyplomacji, dziś jest prezydentem tego kraju- red.). Zakłada ona przyznanie Donbasowi, który kontrolują prorosyjscy separatyści specjalnego statusu.

Trzy wspomniane jednostki ukraińskie zostały zatrzymane przez rosyjskie okręty straży granicznej rok temu w Cieśninie Kerczeńskiej. Rosja zwraca je teraz najwyraźniej po to, by złagodzić napięcie przed grudniowym szczytem. Dowództwo marynarki wojenna Ukrainy potwierdziło, że ​dwa okręty i holownik płyną już w kierunku swoich portów.

Berdyansk, Nikopol i Jany Kapu płynęły z ukraińskiego portu Odessa do Mariupola, przemysłowego miasta nad Morzem Azowskim, kiedy rosyjskie jednostki otworzyły do ​​nich ogień, a następnie komandosi weszli na ich pokład.

Rosja twierdziła, że jednostki te przekroczyły granicę, Ukraina zaś oskarżyła Moskwę o złamanie traktatu gwarantującego swobodny przepływ statków ukraińskich przez cieśninę. Był to jeden z najpoważniejszych incydentów w konflikcie między sąsiadami od 2015 roku. Wzbudził nawet obawy, że Rosja jest zdecydowana zamknąć Morze Azowskie dla ukraińskich jednostek w ramach niewypowiedzianej wojny we wschodniej Ukrainie. Moskwa wspiera tam separatystów.

Zajęte okręty były cały czas pod rosyjską strażą w Kerczu, a decyzja o ich zwrocie zapada na trzy tygodnie przed paryskim szczytem, które będzie też spotkaniem na najwyższym szczeblu między Rosją i Ukrainą od lat.

Wcześniej, bo we wrześniu Rosjanie wypuścili 24 marynarzy ukraińskich, który byli na zajętych jednostkach oraz Olega Sencowa , ukraińskiego reżysera, aresztowanego przez Rosję po zajęciu Krymu w 2014 roku. Jednocześnie w ostatnim czasie prorosyjscy separatyści działający na wschodzie Ukrainy zgodzili się wycofać z szeregu miejsc tego rejonu. Nikt nie ma wątpliwości, że była to decyzja Moskwy.

Zelenski, który został został wybrany prezydentem Ukrainy w kwietniu tego roku już w czasie kampanii wyborczej obiecał, że priorytetem będzie dla niego zakończenie wojny z Rosją na wschodzie kraju. Ponad 13 tysięcy osób zostało zabitych na wschodzie Ukrainy od czasu wywołanego przez Rosję konfliktu w kwietniu 2014 r.

Walki na dużą skalę zakończyły się głównie dzięki umowie między Putinem z poprzednim prezydentem Ukrainy Petro Poroszenko w lutym 2015 roku. Jej zawarcie było możliwe dzięki staraniom niemieckiej kanclerz Angeli Merkel i Francois Hollande, poprzednika prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Jednak walki wzdłuż linii rozjemczej trwały i trwają z różnym natężeniem niemal codziennie, a obie strony konfliktu nie uzgodniły warunków porozumienia, które zakończyłoby tam wojnę.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
As

A my Polacy bedziemy jatrzyc a Ukraina dogada sie z Ruskimi tylko my nie potrafimy sie z nikim dogadac

k
konrad

Żeby na tym szczycie nie zaproponowano Ukrainie jakieś rekompensaty terytorialnej za utracony KRYM.

Szara eminencja a faktyczny decydent Ukrainy Kołomynski już wypowiedział się gdzie by te tereny miały leżeć .

G
Gość

Obie strony muszą dążyć do kompromisu.Porozumienie jest najważniejsze

bo przestaną ginąć ludzie.

Dodaj ogłoszenie