Pusty szpital położniczy czeka na pacjentki z koronawirusem

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Od 15 września porodówka przy Chałubińskiego czeka na zakażone koronawirusem pacjentki w ciąży Marcin Rybak
Klinika położnicza przy Chałubińskiego stoi pusta i czeka na pacjentki ciężarne zakażone koronawirusem. Od marca było ich pięć na całym Dolnym Śląsku. Wojewoda dolnośląski – mimo próśb i protestów - nie dał się przekonać i nie zmienił swojej decyzji, wyznaczającej klinikę na szpital leczący zakażone ciężarne.

Od początku epidemii na Dolnym Śląsku było pięć kobiet w ciąży zakażonych koronawirusem. Zajmował się nimi szpital przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu. Od wtorku rolę tę przejęła klinika przy Chałubińskiego. A to szpital, który mieści się w starym, zabytkowym budynku. Nie da się wydzielić jakiejś jego części na specjalny zakaźny oddział. Trzeba więc zamknąć całą placówkę. Przeszło sto łóżek, sale operacyjne, kilka poradni. Odwoływane są na przykład zabiegi dla chorych na raka, wstrzymano wszystkie przyjęcia. Zamknięta jest jedyna w regionie poradnia ginekologiczna dla nieletnich dziewcząt. Miesięcznie w przyszpitalnych poradniach udzielano ośmiuset porad.

Puste szpitalne korytarze i sale zabiegowe, wyposażone w nowoczesny sprzęt. Puste cztery inkubatory dla noworodków, wymagających intensywnej terapii. - Ten sprzęt był cały czas wykorzystywany – mówi doktor nauk medycznych Małgorzata Czyżewska. - Jestem wojewódzkim konsultantem do spraw neonatologii. Nikt mnie nie zapytał o zdanie. Nikt się ze mną nie skonsultował. Noworodki wymagające intensywnej terapii trafiły do kliniki przy Borowskiej. - Już mam sygnały, że tam oddział ma kłopoty z opieką i nie wystarcza im personelu – dodaje dr Czyżewska.

Interpelację w sprawie kliniki zapowiedzieli parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej. Dziś pod Urzędem Wojewódzkim protestował Dolnośląski Kongres Kobiet. Tymczasem wojewoda nie zamierza zmienić decyzji. W wydanym oświadczeniu tłumaczył, że przed podjęciem decyzji analizował liczbę porodów, odbieranych w poprzednich latach. I szpital przy Kamieńskiego odbierał ich znacznie więcej. - Dodatkowo, ewentualny przypadek zakażenia koronawirusem w większym szpitalu, jakim jest przykładowo placówka przy ulicy Kamieńskiego, powoduje paraliż wszystkich świadczonych tam usług, nie tylko tych położniczych.

Poza tym placówka z Chałubińskiego to część Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu a ten ma dwa oddziały ginekologiczno – położnicze. - Jest w stanie zorganizować swoją pracę w taki sposób, aby wszystkie pacjentki czuły się tam komfortowo i bezpiecznie, a ciągłość działalności szpitala została zachowana – tłumaczy wojewoda.

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Cmentarze zamknięte. Premier apeluje: zostańcie w domach

Wideo

Materiał oryginalny: Pusty szpital położniczy czeka na pacjentki z koronawirusem - Gazeta Wrocławska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak

Dzienki pisowi mam czynastki i 500 plós.

L
Look

Dzięki PiS i Prezesowi mamy takiego mądrego wojewodę.

G
Gość
19 września, 18:26, Gość:

Jaka koalicja, taki wojewoda, miernota, ciemnota i hołota.

Wojewoda miękka faja,a właściwie facet bez jaj

G
Gość

Jaka koalicja, taki wojewoda, miernota, ciemnota i hołota.

Dodaj ogłoszenie