Pulsoksymetrów brakuje w aptekach i w hurtowniach! Są dostępne w Internecie, ale ich cena wzrosła. Kiedy ruszy rządowy system wypożyczania?

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Pulsoksymetry w aptekach rozeszły się błyskawicznie! Gdzie i za ile można je kupić? 123rf
Brak pulsoksymetrów w aptekach i hurtowniach! Od poniedziałku, 9.11.2020 r. na razie tylko w Małopolsce, ruszają testy systemu PulsoCare, który pozwoli na monitorowanie przebywających w domach pacjentów z COVID-19. Jak zapowiedział minister zdrowia, docelowo osoby z dodatnim wynikiem na obecność koronawirusa, wskazane przez lekarzy rodzinnych, otrzymają pulsoksymetry, pozwalające ocenić wysycenie tlenem krwi. Tymczasem w aptekach i sklepach medycznych coraz trudniej natrafić na to urządzenie. Można je kupić w Internecie, ale czas oczekiwania na dostawy w niektórych przypadkach przekracza nawet miesiąc!

Pulsoksymetr. Jak działa?

Niewielkie urządzenie, zakładane na palec lub nadgarstek, które mierzy liczbę uderzeń serca na minutę oraz stopień nasycenia krwi tlenem, stało się w ostatnich dniach przedmiotem pożądania Polaków. Pozwala ono błyskawicznie ocenić, czy u osoby zakażonej wirusem SARS-CoV-2, pozostającej w domu, nie pojawiła się niewydolność oddechowa, wymagająca leczenia szpitalnego i tlenoterapii. Jeśli nasycenie wynosi 95-100 procent, nie ma powodu do obaw. Problemy zaczynają się, gdy poziom spada poniżej 92-94 proc.

Pulsoksymetr - ile kosztuje najtańszy pulsoksymetr napalcowy...

– Od początku tygodnia pacjenci bezskutecznie dopytują się o pulsoksymetry – słyszę w aptece przy ul. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu. – W ostatnich latach wiele aptek nie prowadziło sprzedaży tych urządzeń, były one dostępne w sklepach medycznych. Teraz i tam ich zabrakło.

Czytaj także

Pulsoksymetr. Gdzie kupić i ile kosztuje?

Dr Andrzej Zapaśnik, prezes Przychodni BaltiMed i zarazem ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, uważa, że w dobie pandemii warto mieć jedno takie urządzenie na rodzinę. Radzi pacjentom jeszcze szukać pulsoksymetrów u sprzedawców internetowych. Chociaż, jak przyznaje, ceny w ostatnim czasie w sieci także wzrosły.

Obecnie pulsoksymetr można kupić w sieci od niespełna 50 złotych (produkt chiński) do prawie 400 złotych. Specjaliści radzą jednak wybierać aparaty nie tańsze niż 100-150 zł, by pomiar był wiarygodny.

Wydłużyły się również terminy dostaw. Oferowany za ok. 100 zł aparat, obok którego pojawia się informacja, że zostanie dostarczony w 24 godziny w momencie zakupu, okazuje się być dostępny za 10-12 dni. W przypadku tańszych urządzeń, terminy dostaw przekraczają 30 dni.

Pulsoksymetry od rządu. Jak działa system PulsoCare?

Jak będzie wyglądało zapowiadane przez ministra Adama Niedzielskiego monitorowanie stanu zdrowia pacjentów z COVID-19?

Na razie wiadomo, że system PulsoCare, który w przyszłym tygodniu ma być testowany w Małopolsce, opiera się na bazie stworzonej przez lekarzy z Łodzi aplikacji Covitcher. System ten pozwala lekarzom na bieżąco monitorować saturację i tętno przebywających w domach pacjentów.

Czytaj także

Prototyp oprogramowania Covitcher testowany był m.in w Przychodni BaltiMed w Gdańsku. Po zakończeniu testowania, od poniedziałku, 9 listopada w badaniach wezmą udział już pacjenci realnie wymagający monitoringu.

Osoby, którzy otrzymują pulsoksymetry, mogą pobrać na Androida aplikację mobilną. Każdy musi wypełnić w sieci kwestionariusz z pytaniami o:

  • wiek,
  • płeć,
  • przebyte choroby,
  • zażywane leki.

Czytaj także

Następnie, co cztery godziny, należy wpisać do specjalnej tabeli informację o:

  • poziomie saturacji,
  • temperaturze ciała,
  • tętnie,
  • ilości oddechów na 15 sekund.

Jeśli chory zapomni wpisać dane, otrzymuje sms z ponagleniem. Lekarz ma możliwość podglądu wszystkich pomiarów. Jeśli zauważy coś niepokojącego, dzwoni do pacjenta i w razie potrzeby kieruje go do szpitala.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

W przypadku systemu PulsoCare obowiązek wpisywania wyników badań także spada na chorego. Dane spływające od pacjentów mają być całodobowo monitorowane przez lekarzy sieci medycznej PZU Zdrowie. Szkoleni są już pracownicy infolinii, którzy – gdy włączy się alarm – powinni najpierw zadzwonić do pacjenta, by wykluczyć błędy w pomiarach. Jeśli ich nie stwierdzają, informują lekarza całodobowego, który udziela teleporady i w razie potrzeby wzywa karetkę lub wypisuje skierowanie do szpitala.

Dopiero po przetestowaniu systemu PulsoCare w Małopolsce, będzie on stopniowo wprowadzany w pozostałych województwach. Do pacjentów w Małopolsce ma trafić ok. 1500 pulsoksymetrów, łacznie resort zdrowia zamierza zakupić sto tysięcy urządzeń.

Wyjazd na ferie jednak możliwy?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RATUNKU !

EMC = nie szczepi mimo ogronych ilości szczepionek w hurtowniach. Lemingi medyczne chowają się bo po co im robota i ryzyko - piją kawę.

Np. EMC ul. Zatorska 55 a.

I
Im

Ja wiem czy do zbijania kasy.. produkt taki jak ciśnieniomierz czy glukometr. Mam astmę więc urządzenie posiadam dla własnego użytku.