Puchar Świata siatkarzy. Polska lepsza od Kanady! [ZDJĘCIA]

    Puchar Świata siatkarzy. Polska lepsza od Kanady! [ZDJĘCIA]

    Paweł Hochstim, Toyama

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Puchar Świata siatkarzy. Polska lepsza od Kanady! [ZDJĘCIA]
    1/21
    przejdź do galerii

    ©FOT. FIVB.ORG

    Polscy siatkarze kontynuują serię zwycięstw w Pucharze Świata. Do pięciu wygranych meczów w Hamamatsu w środę dopisali kolejne. W Toyamie mistrzowie świata wygrali z Kanadą 3:1.
    Kanadyjczycy marzyli choćby o odebraniu punktu biało-czerwonym, bo, choć wiadomo, że szans wywalczenia awansu do igrzysk z turnieju w Japonii nie mają żadnych, to jednak mają o co walczyć. Odebranie punktów każdemu z rywali drużyny Stanów Zjednoczonych automatycznie działa na korzyść Kanadyjczyków, bo jeśli Amerykanie miejsce w Rio de Janeiro zapewnią sobie już w przyszłym tygodniu w Tokio, to wówczas Kanadyjczycy będą pewniakiem do wygrania turnieju kontynentalnego w strefie Ameryki Północnej i Środkowej.


    Do tego trzeba pamiętać, że gracze prowadzeni przez słynnego szkoleniowca Glenna Hoaga wcale nie są anonimowi, dwóch z nich w poprzednim sezonie grało w PlusLidze, inni mają na koncie również występy w mocnych europejskich klubach, a najbardziej doświadczony libero Dan Lewis był nawet mistrzem Polski w barwach Skry Bełchatów. W premierowym meczu w Toyamie potwierdzili, że są zespołem, który potrafi uprzykrzyć życie faworytom, a jeśli pozwoli się im na grę punkt za punkt to w końcówce można mieć problemy.

    I tak właśnie było w pierwszej partii, w której Polacy nie potrafili uciec rywalom, najwyżej prowadząc dwoma punktami między przerwami technicznymi. W ataku potwornie męczył się Michał Kubiak, aż wreszcie trener Stephane Antiga zlitował się nad im i zastąpił go Mateuszem Miką. I tak jednak w końcówce Kanadyjczycy utrzymali przewagę i wygrali pierwszego seta.

    Przewaga polskiej drużyny w umiejętnościach nie podlegała dyskusji, a wystarczyło, że biało-czerwonym dobrze ułożył się początek seta, a rywale raz po raz oglądali lądującą po ich stronie boiska piłkę. Świetny początek seta w wykonaniu Miki (dwa ataki i as serwisowy) dały kilkupunktową przewagę, a przede wszystkim spokój. Bez presji Polacy błyskawicznie dokończyli tę partię, wygrywając do 15.

    Błędu z pierwszego seta Polacy nie popełnili już w trzecim, choć długo się na to zanosiło, bo między przerwami technicznymi Kanadyjczycy prowadzili 12:10. Siedem z rzędu zdobytych przez biało-czerwonych punktów, przy pomocy niezbyt mocnych, ale trudnych do odbioru zagrywek Mateusza Bieńka, zapewniły drużynie Antigi prowadzenie i spokój. A później trzeba już tylko było dokończyć dzieła, co Polacy zrobili błyskawicznie.

    Sytuacja powtórzyła się w czwartej partii, bo na przerwę techniczną polski zespół schodził przegrywając 5:8, a gdy wrócił zdobył pięć punktów z rzędu, odzyskał prowadzenie i nie oddał go już do końca. Kapitalnie grał Mika, imponując skutecznością w ataku.

    W czwartek o godz. 5.10 czasu polskiego Polacy zagrają w Toyamie z Egiptem. Biało-czerwoni wygrali do tej pory wszystkie mecze, a Egipcjanie – żadnego.

    Polska – Kanada 3:1 (23:25, 25:15, 25:19, 25:19)

    Polska: Drzyzga, Kubiak, Bieniek, Kurek, Buszek, Nowakowski, Zatorski (libero) oraz Mika, Konarski, Łomacz. Trener: Stephane Antiga.

    Kanada: Sanders, Perrin, Jansen, Marshall, Winters, Duff, Lewis (libero) oraz Bann (libero), Verhoeff, Van Lankvelt, Schneider, Nicholas Hoag. Trener: Glenn Hoag.

    Szukasz więcej sportowych emocji?

    POLUB NAS NA FACEBOOKU!

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo