Ptasia grypa w woj. lubelskim. Maty i policja w Uścimowie. Hodowcy przeżywają dramat, wojewoda obiecuje pomoc

Gracja Grzegorczyk
Gracja Grzegorczyk
Ognisko ptasiej grypy wykryto w Uścimowie w powiecie lubartowskim Łukasz Kaczanowski
Pierwsze oznaki ptasiej grypy na terenie Uścimowa pojawiły się na dwa dni przed Nowym Rokiem. Władze podkreślają, że mieszkańcy nie powinni czuć się zagrożeni. Prokuratora wszczyna jednak w tej sprawie śledztwo.

- Schowałem kury, bo usłyszałem, że tak trzeba. Ale jestem spokojny – zapewnia Marian Dziadko, mieszkaniec Uścimowa, gdzie wykryto ognisko ptasiej grypy. Nie wszyscy podchodzą jednak do sprawy z takim dystansem.

– Mamy wrażenie, że samorząd się nami w ogóle nie interesuje - ubolewa jedna z mieszkanek wsi. - O tym, że panuje ptasia grypa dowiedzieliśmy się z internetu i telewizji – dodaje kobieta.

Wtóruje jej Marian Starownik, radny powiatu lubartowskiego, prywatnie mieszkaniec pobliskich Maśluchów, który całą sprawą zainteresował się, gdy w sylwestra zobaczył policyjną blokadę.

– Gmina powinna wywiesić kartki o potencjalnym zagrożeniu. Ksiądz powinien informować o tym mieszkańców z ambony – uważa samorządowiec.

Tysiące ptaków do utylizacji

Ognisko ptasiej grypy wykryto przed Nowym Rokiem na jednej z ferm w Starym Uścimowie. Początkowo podejrzewano, że indyki zatruły się nową karmą. Badania wykazały jednak, że mamy do czynienia z groźnym wirusem H5N8. Wkrótce ptasią grypę wykryto na dwóch kolejnych fermach.

Jak podają służby weterynaryjne to jeden z bardziej zjadliwych wirusów. W tej chwili jest groźny przede wszystkim dla ptaków.

– To jest zmienny wirus. Bierzemy pod uwagę, że może się zmienić w niebezpieczny dla człowieka – podkreśla jednak Paweł Piotrowski, wojewódzki lekarz weterynarii.

Około 20-30 tys. indyków na zakażonych fermach padło. Resztę trzeba zagazować. Ile dokładnie? Nie ma precyzyjnych szacunków. Mowa nawet o 60-70 tysiącach sztuk drobiu.

Wojewoda obiecuje pomoc

Już w sylwestra zebrał się u wojewody lubelskiego zespół zarządzania kryzysowego, by zaplanować działania, które zapobiegną rozprzestrzenianiu się groźnego wirusa. W pierwszej kolejności zredukowano ruch samochodowy. Policja blokuje drogi znajdujące się w pobliżu zainfekowanych gospodarstw. Do Uścimowa mogą wjechać wyłącznie mieszkańcy wsi. Dodatkowo rozłożone zostały specjalne maty dezynfekcyjne.

Ustanowiono dwa obszary - zapowietrzony oraz zagrożony. Pierwsza strefa rozciąga się na trzy kilometry od ognisk choroby. Na jej obszarze panują restrykcyjne zakazy dotyczące m.in. wjazdu osób spoza miejscowości. Obowiązuje ona w powiecie lubartowskim. Sąsiaduje z nią tzw. strefa zagrożona. Swoim zasięgiem obejmuje ona powiat lubartowski oraz część powiatu łęczyńskiego i parczewskiego.

Czytaj także

W czwartek do Uścimowa przyjechał Lech Sprawka, wojewoda lubelski. - Mamy teraz cztery zadania - mówił dziennikarzom podczas zwołanej pośpiesznie konferencji prasowej. - Chodzi o radykalne oczyszczenie, ograniczenie przemieszczania się ludzi oraz zwierząt na obu obszarach, wyznaczenie środków bezpieczeństwa biologicznego oraz bieżący przepływ informacji - stwierdził.

Na miejsce skierowani zostali żołnierze obrony terytorialnej. Pomagają przy utylizacji drobiu. To ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Trzeba usunąć nie tylko martwe ptaki. - Konieczne jest pozbycie się także ściółki, paszy, a nawet maszyn, które miały z nimi kontakt - mówi Paweł Piotrowski, wojewódzki lekarz weterynarii.

Władze podkreślają, że cała procedura zajmie od jednego do kilku dni.

Hodowcy nie kryją, że przeżywają dramat. Wojewoda obiecał pomoc w postaci odszkodowań za padłe i zagazowane ptaki, a także m.in. straty poniesione przy utylizacji sprzętu. Jest za wcześnie by szacować, ile dokładnie pieniędzy trzeba będzie wypłacić. Istnieje ryzyko wystąpienia nowych ognisk choroby. By tereny uznano za wolne od wirusa musi upłynąć 40 dni bez żadnego nowego incydentu.

Służby uspokajają konsumentów. Zapewniają, że żaden z zarażonych indyków nie trafił do sprzedaży detalicznej i nie ma przeciwwskazań do spożywania indyczego mięsa.

Czytaj także

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mirek

Jak by firma która polewa maty używała chemii a nie wody to może by to się tak szybko nie rozprzestrzeniało, każdy chce zarobić jak najwiecej przy ludzkiej tragedii ?!...

G
Gość
2 stycznia, 20:28, Gość:

po świnkach przyszedł czas na indyki, kaczki kury

teraz każdy mieszkaniec wsi będzie wszystko kupował w kauflandzie, biedronce, lidlu

nastąpi zakaz koniec hodowli na swoje potrzeby

tzn. nie opłaci się bo maty, preparaty, zagrody itp.

2 stycznia, 21:32, Gość:

chcieliście uni, bierzecie dopłaty to nie narzekać. Mieliście komunę to też wam było źle

3 stycznia, 0:59, Gość:

Komuna została stworzona przez tych samych co UE więc kiepskie porównanie

ale pier.... głupoty

k
krak

w dawnych zakladach drobiarskich pracuje wiekszosc ukraincow. a teraz ptasia grypa.przypadek?

G
Gość
2 stycznia, 20:28, Gość:

po świnkach przyszedł czas na indyki, kaczki kury

teraz każdy mieszkaniec wsi będzie wszystko kupował w kauflandzie, biedronce, lidlu

nastąpi zakaz koniec hodowli na swoje potrzeby

tzn. nie opłaci się bo maty, preparaty, zagrody itp.

2 stycznia, 21:32, Gość:

chcieliście uni, bierzecie dopłaty to nie narzekać. Mieliście komunę to też wam było źle

Komuna została stworzona przez tych samych co UE więc kiepskie porównanie

G
Gość

Dlaczego nikt nie mówi skąd się bierze ptasia grypa, świńska grypa, szalone krowy? Od słabej jakości karmy (najczęściej jest to soja genetycznie modyfikowana opryskiwana randapem) chorują zwierzęta, a póżniej my będziemy leżeć na oddziałach onkologicznych z rakiem. Róbcie dalej zakupy w Kauflandach, Biedronkach i jedzcie żywność z ferm, przecież oni chcą wykończyć wszystkie polskie małe gospodarstwa, gdzie jeszcze jest trochę zdrowszej żywności.

Z
Zig

Na wsi już dawno nikt nic nie trzyma.A jeżeli to dla siebie, tak dla fantazji.Lepiej kupić,trawnik wykosić, drzewo wyciąć bo mam piłę!Hej.

G
Gość

Starownik jako radny nic nie wiedział,ale chciał żeby inni wiedzieli i ogłosili.

G
Gość
2 stycznia, 20:28, Gość:

po świnkach przyszedł czas na indyki, kaczki kury

teraz każdy mieszkaniec wsi będzie wszystko kupował w kauflandzie, biedronce, lidlu

nastąpi zakaz koniec hodowli na swoje potrzeby

tzn. nie opłaci się bo maty, preparaty, zagrody itp.

chcieliście uni, bierzecie dopłaty to nie narzekać. Mieliście komunę to też wam było źle

G
Gość

Kiedy w końcu ktoś poda konkretne nazwy hodowców którzy teraz wybiją indyki? Dlaczego nie ma konkretnej informacji dlaczego na 3 fermach padło ok 40 tys indyków a wybije się x razy więcej? Jakie pasze tam podano i w jaki sposób kontroluje się takich producentów?

Dodaj ogłoszenie