Przyzwoitka książę Harry. Czy w małżeństwie Williama i Kate nie zrobiło się "za tłoczno"?

Eva Simpson
Brytyjscy książęta William i Harry to papużki nierozłączki. Czy jednak zbyt nachalna obecność młodszego brata nie spowoduje kryzysu w małżeństwie Williama i Kate - pyta Eva Simpson

Och, Harry! Wszystko wskazuje, że naprawdę grozi ci powtórka sytuacji z filmu "Ja, ty i on". Tym razem - w rzeczywistości. Przypomnijmy w wielkim skrócie jego treść. Drużba Dupree, czyli tytułowy on - w tej roli Owen Wilson - znakomicie czuje się jako gość pary nowożeńców granych przez Matta Dillona i Kate Hudson. Tyle że para dałaby wszystko, żeby tylko się go pozbyć.

Wiemy, iż książęta William i Harry to nie tylko bracia, ale też najlepsi przyjaciele. Lubią wspólne wypady, śmiech i sympatyczną zabawę. Uwielbiamy śledzić ich "wyprawy". Czy nie czas jednak, by młodszy z braci pozwolił starszemu i bratowej na nieco więcej swobody, gdy chodzi o swoje własne towarzystwo?

Harry jest wszędzie. W trakcie rejsu po Tamizie podczas obchodów diamentowego jubileuszu królowej widać, jak stojąc nieco z tyłu, chichocze z Kate. Później pojawia się obok pary na balkonie pałacu Buckingham. W ubiegłym tygodniu na kilka godzin przed zapaleniem znicza olimpijskiego zjawił się w Bacon's College w Rotherhithe w południowo-wschodniej części Londynu. Bracia siedzieli obok siebie w czasie Epsom Derby. Jak papużki nierozłączki przylecieli też na ślub swojej kuzynki Zary Phillips i Mike'a Tindalla. W ubiegłym tygodniu w trakcie ceremonii otwarcia igrzysk siedzieli obok siebie - rozdzielała ich tylko Kate. I - jakżeby inaczej - w ostatni poniedziałek razem oglądali występ Zary w olimpijskich zawodach jeździeckich.

Czy w ogóle ktoś widział ich kiedyś osobno? W tym roku Harry miał nawet podobno po cichu przenieść się razem z Kate i Williamem do ich nowej oficjalnej rezydencji - pałacu Kensington. Pamiętacie, co księżna Diana mówiła o swoim małżeństwie z księciem Karolem? Narzekała, że składa się ono z trzech osób i jest w nim "trochę tłoczno". Prawda, obecne trio wygląda przesympatycznie. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że Harry zawsze krąży wokół, jak ktoś czasami może jednak zbędny.

Czy Kate wiedziała, z kim bierze ślub, i czy brat jej małżonka nie staje się kimś w rodzaju męskiej odmiany Jennifer Aniston? Dla niewprawnego oka rzecz zapewne tak właśnie wygląda. Przez całe lata media bezlitośnie wykpiwały hollywoodzką aktorkę za to, że - gdy zostawił ją maż Brad Pitt - odgrywała rolę przyzwoitki w stosunku do swojej przyjaciółki Courtney Love i jej męża Davida Arquette.

Podejrzewano, że ponieważ Aniston została singlem, cieszy się życiem rodzinnym pośrednio poprzez małżeństwo przyjaciół.

Gdy tylko para wybierała się na spacer po plaży ze swoim małym dzieckiem, jak spod ziemi tuż przy nich wyrastała porzucona aktorka. Kolacja w eleganckiej restauracji? Przy stole nieodłączna Aniston. Arquette musiał używać całego swojego kunsztu aktorskiego, by robić dobrą minę do złej gry, gdy tylko jego żona zapowiadała przybycie przyjaciółki. Dobry Boże, znowu ona!

Inaczej niż w przypadku tego trójkąta - Arquette cierpliwie znosił towarzystwo Aniston ze względu na żonę, a nie siebie - wszystkie strony młodego królewskiego tria są ze sobą naprawdę bardzo blisko. Bracia zmienili ostatnio nazwę swojej fundacji charytatywnej. Teraz nazywa się ona The Royal Foundation of the Duke and Duchess of Cambridge and Prince Harry. Chodzi oczywiście o zaznaczenie udziału Kate.
Jedno ze źródeł od dawna zajmujące się studiami nad rodziną królewską twierdzi, że Harry absolutnie nie narzuca swojej obecności. W istocie jednak działa jak doskonałe tło dla małżeństwa brata. - Są ze sobą bardzo zżyci. Nie pamiętam, by próbowano tworzyć na przykład fundację książąt Karola i Andrzeja. William i Harry na pewno są ze sobą znacznie bliżej, niż miało to miejsce w przypadku poprzedniego pokolenia.

W rzeczywistości w ubiegłym tygodniu pojawiły się doniesienia, że dwaj pierwsi panowie znajdują się na wojennej stopie, gdy chodzi o kwestie dziedziczenia tronu.

Każde z trojga wnosi tu coś odmiennego. William nie jest osobą najbardziej przebojową, ale wykonał świetną robotę w kwestii poczucia luzu w kontakcie z ludźmi i nie jest sztywniakiem. Harry jest naturalny - szybciej i łatwiej nawiązuje kontakty z innymi. Szczególnie dziećmi. Kate to profesjonalistka, gdy chodzi o PR. W duszy może obawiać się fotografów, ale za nic nie da tego po sobie poznać - mówi jeden ze znawców życia rodziny królewskiej. - Gdy William i Kate ogłosili zaręczyny, Harry przyjął ją jak siostrę. Takie podejście trudno spotkać nawet w zwykłych rodzinach. W królewskiej jest ono wprost niezwykłe. Pokazuje, jak blisko siebie znajduje się cała trójka. Harry jest bardzo opiekuńczy w stosunku do Kate. Sądzę, że lubią ze sobą przebywać i razem wychodzić. Niektórzy widzą w Harrym przyzwoitkę. Ale jego obecność sprawia, że Kate czuje się mniej niepotrzebna przy samym Williamie, który z racji swego statusu musi być człowiekiem bardziej poważnym i oficjalnym - dodaje Claudia Joseph, autorka poczytnej książki "Kate: The Making of a Princess" ("Kate. Jak zostać księżniczką").

Specjalistka w dziedzinie stosunków międzyludzkich dr Linda Blair twierdzi, że w przypadku młodszego rodzeństwa jest rzeczą całkowicie normalną postrzeganie starszego rodzeństwa jako wzór postępowania i utrzymywanie takiej więzi, nawet gdy wstąpi ono w związek małżeński.

To zupełnie naturalne. Poza podziwianiem starszego brata czy siostry, młodszy członek rodzeństwa może po prostu przyglądać się swojej relacji z nim czy nią, by upewnić się, czy przetrwa ona także po wyjściu z domu. Dlatego problem Harry'ego polega nie tyle na tym, czy jest przyzwoitką, lecz na tym, na ile jako brat przywyknie do bycia w tle. Słowem: w jaki sposób i kiedy znajdzie swoją Kate. Z jednej strony - znajduje się pod naciskiem, by zawarł związek małżeński. Z drugiej - im dłużej 27-letni młodzieniec zwleka, tym trudniej będzie mu znaleźć odpowiednią pannę młodą. Każdy człowiek w tym wieku musi mieć swoją przeszłość. Z punktu widzenia rodziny królewskiej im szybciej, tym lepiej.

Harry nie musi jednak tracić nadziei. Przyzwoitka Jennifer Aniston porzuciła swoją rolę, gdy tylko - z wzajemnością - zakochała się w aktorze Justinie Theroux. Paradoksalnie - w tym czasie Love i Arquette już zdążyli wystąpić o rozwód. Kto wie, może miłość trwa dzięki przyzwoitkom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie