Przyczajony Berlusconi szykuje się już do powrotu do władzy

Redakcja
Jeśli ktoś sądził, że Silvio Berlusconi, który w atmosferze skandali i trudności Italii złożył urząd, zrezygnuje z polityki, był w wielkim błędzie. Miliarder marzy o posadzie premiera - pisze Sadie Gray

Wielkie polowanie na byłego premiera Włoch zakończone. Nie minęły jeszcze dwa miesiące odkąd rozkrzyczany tłum w Rzymie skandował "błazen", gdy Silvio Berlusconi ustępował z funkcji szefa rządu, a włoski magnat medialny szykuje się już do zaskakującego powrotu na czele nowej partii.

Sondaże opinii publicznej zamówione przez 75-letniego miliardera - jak donosi "The Sunday Times" - podobno wskazują, że wsparcie dla jego centroprawicowej partii Lud Wolności (Popolo della Liberta, PDL) wzrosło o pięć punktów procentowych od czasu, gdy był zmuszony odejść ze stanowiska premiera w listopadzie.

Czytaj też:Berlusconi triumfuje po wyroku. "Służyłem krajowi z totalną intelektualną uczciwością"

Wygrana w sądach w sprawach o przekupstwo zachęciła Silvio Berlusconiego dosnucia poważnych planów powrotu na scenę polityczną

Berlusconi, który odszedł, gdy trzecia największa gospodarka w strefie euro znalazła się pod presją rynków finansowych, zdaje się korzystać ze sprzeciwu wobec programu oszczędnościowego jego następcy Mario Montiego, byłego komisarza w Brukseli.

Aby przyciągnąć zwolenników, Berlusconi planuje teraz założyć nową partię, która według rzymskiej gazety "La Repubblica" może się nazywać Włochy i Wolność.

Kilka dni temu Berlusconi powiedział, że Włosi martwią się, iż podwyżki podatków wprowadzane przez Montiego zmniejszą wydatki konsumpcyjne. Podkreślił też, że ma poczucie, że "nadal jest w grze i walczy o wolność teraz i w przyszłości".

Czytaj też:Putin, Berlusconi i Miedwiedwiew na nartach w Rosji [GALERIA]

Wybory mają się odbyć dopiero na wiosnę 2013 roku, chyba że Berlusconi, który nadal ma bezwzględną większość w senacie, wycofa swoje wsparcie dla Montiego. Berlusconi zachęcał swoich zwolenników, by pozwolili rządowi wykonywać swoją pracę, ale ostrzegł też, że rząd przetrwa "tak długo, jak będziemy chcieli".

Berlusconi oświadczył, że nie będzie się ponownie ubiegał o urząd premiera, mówiąc, że jego preferowanym kandydatem jest sekretarz partii PDL Angelino Alfano. Jednak Alfano jest powszechnie postrzegany jako polityk mniejszego kalibru i wielu spodziewa się, że Berlusconi znowu będzie kandydował na stanowisko premiera.

"Nie ma powodów, by sądzić, że Berlusconi jest już na dobre poza polityką", powiedział James Walston, politolog z Uniwersytetu Amerykańskiego w Rzymie. "Nie było żadnego politycznego odpowiednika kołka osinowego wbitego w serce: żadnej sromotnej klęski, ani w parlamencie, ani w wyborach."

Czytaj też:Berlusconi oczyszczony z zarzutu korupcji

Okazało się, że procesy toczące się w Mediolanie - w których mają zeznawać tancerki, modelki i prostytutki, rzekomo uczestniczące kiedyś w imprezach bunga-bunga w rezydencjach Berlusconiego - nie zaszkodziły jego pozycji w sondażach.

Berlusconi juz wydaje się świętować swoje zwycięstwo w sądowych potyczkach. Bo oto na początku lutego sędziowie zakończyli proces Berlusconiego, któremu zarzucano przekupstwo brytyjskiego adwokata specjalizującego się w sprawach podatkowych. Zdaniem sądu zarzuty uległy przedawnieniu.
Proces przed sądem w Mediolanie był jednym z wielu, w których były premier Włoch występuje w roli oskarżonego. Ciągnął się przez pięć lat.

Czytaj też:Berlusconi triumfuje po wyroku. "Służyłem krajowi z totalną intelektualną uczciwością"

Prokuratura domagała się dla Berlusconiego wyroku pięciu lat więzienia. Zarzucano mu wręczenie Brytyjczykowi łapówki w zamian za fałszywe zeznania dotyczące kwestii podatkowych byłego szefa rządu. Mills miał je złożyć w trakcie dwu innych procesów toczących się we Włoszech w latach 90. Postępowanie w tej sprawie prowadziła włoska Gwardia Finansowa.

Po końcowych wystąpieniach obrońców oskarżonego - wnosili o jego uniewinnienie - sędzia Francesca Vitale razem z dwoma innymi sędziami przez trzy godziny roztrząsała kwestię ewentualnego werdyktu. Jednak tylko minutę, przy wypełnionej po brzegi sali, zajęło składowi sędziowskiemu odczytanie orzeczenia - sprawa uległa przedawnieniu.

Reprezentujący oskarżenie prokurator Fabio de Pasaquale był nim wyraźnie przybity. - Co tu komentować? Chcę jak najszybciej opuścić ten gmach - oświadczył tłumowi dziennikarzy.

Piero Longo, jeden z adwokatów Berlsuconiego, powiedział, że obrona wnosiła o uniewinnienie. Orzeczenie sądu przeszło jej oczekiwania.

Czytaj też:Putin, Berlusconi i Miedwiedwiew na nartach w Rosji [GALERIA]

Proces w tej sprawie wielokrotnie odraczano. Berlusconi pełnił funkcję premiera Włoch i miał w tym czasie rozliczne obowiązki. Rozprawę zawieszono też w okresie, w którym Berlusconiego chronił immunitet, jaki przyznał mu kontrolowany przez niego parlament.

Miliarder nieustannie toczył różne batalie sądowe już od czasu gdy tylko po raz pierwszy w 1994 roku zdecydował się na wejście do polityki. Zawsze jednak albo go uniewinniano, albo w myśl włoskich przepisów sprawy o przedawnieniu odkładano ad acta. Berlusconi przebywał w Mediolanie w dniu zakończenia procesu, ale nie pojawił się w sądzie. Oglądał mecz swojego klubu AC Milan z Juwentusen.

Sprawa przekupstwa brytyjskiego adwokata stanowiła jeden z największych skandali z udziałem byłego premiera. Davida Millsa - rozwiedzionego z byłą minister w rządzie laburzystów Tessą Jowell - skazano w 2009 roku za przyjęcie od Berlusconiego 600 tys. dol. W zamian miał nie wyjawiać przed sądem obciążających miliardera szczegółów dotyczących jego działań biznesowych.

Czytaj też:Berlusconi oczyszczony z zarzutu korupcji

Sprawę adwokata odłożono na półkę rok później, bo uległa przedawnieniu. Nigdy nie doszło do jego ekstradycji. Mills nigdy też nie odsiedział ani jednego dnia ze swojego 4,5-letniego wyroku.

Były premier odrzucał wszystkie zarzuty związane ze sprawą przekupienia Millsa. Nieustannie oskarżał sędziów o lewicowość oraz prowadzenie kampanii mającej na celu zniszczenie go jako polityka i człowieka.
Tuż po ogłoszeniu werdyktu przez sąd w Mediolanie Berlusconi wydał oświadczenie, w którym stwierdził, ż nigdy nie widział na oczy Millsa: - Był jednym z wielu adwokatów, którzy od czasu do czasu, pracowali dla grupy Finivest. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek go spotkał.

Czytaj też:Berlusconi triumfuje po wyroku. "Służyłem krajowi z totalną intelektualną uczciwością"

Były premier twierdzi, że brytyjski adwokat otrzymał 600 tys. dol. za pomoc prawną od pewnego włoskiego handlarza bronią, a następnie wymyślił historię, iż pieniądze dostał od jednego z pracowników jego koncernu. Dlaczego? Chciał uniknąć zapłacenia podatku. W międzyczasie rzeczony pracownik zmarł.

Berlusconi, nazywany Houdinim włoskiej polityki, odniósł znaczące zwycięstwo prawne. Berlusconi już z góry potępiał sędziów i prokuratorów, przypisując im motywacje polityczne. Dodawał też, że z pewnością zostanie oczyszczony z zarzutu zapłacenia Millsowi łapówki .

Trójka mediolańskich sędziów uznała, iż sprawa uległa przedawnieniu. Ciągnęła się zbyt długo. Sędziowie nie wypowiedzieli się na temat tego, czy były premier jest winny, czy nie zarzucanego mu czynu.

W ten sposób Berlusconi stał się jednym z beneficjentów reformy sądowniczej, którą sam firmował. Polegała ona na skróceniu czasu rozpraw dotyczących wielu różnych przestępstw.

Czytaj też:Putin, Berlusconi i Miedwiedwiew na nartach w Rosji [GALERIA]

Uznanie byłego premiera winnym zniweczyłoby nadzieje Berlusconiego na ewentualny sukces w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Włoszech. Dodatkowo jeszcze bardziej podkopałoby jego pozycję polityczną w czasie, gdy już płaci ogromną cenę za wzrost popularności swojego następcy Montiego.

Jeszcze przed orzeczeniem mediolańskiego sądu Berlusconi wyznał, że oczekiwał, iż po jego ustąpieniu ze stanowiska ustanie też prześladowanie jego osoby ze strony lewicowych prokuratorów. - Niestety, pogłębiło się ono jeszcze bardziej - powiedział miliarder. - Zrobią wszystko, byle tylko nie dopuścić, abym znowu odegrał jakaś rolę w polityce.

Toczące się przeciw niemu, towarzyszące mu przez całą karierę polityczną, procesy z zarzutami natury seksualnej i korupcyjnej, nazwał "moją drogą krzyżową". - Ich liczba stanowi nowy rekord nie tylko na naszej planecie, ale i w całym Układzie Słonecznym - dodał Berlusconi.

Czytaj też:Berlusconi oczyszczony z zarzutu korupcji

Przeciw Berlusconiemu dalej toczą się trzy rozprawy. Zarzuty dotyczą korupcji i przestępstw na tle seksualnym.

Były premier nie traci rezonu i typowego dla siebie optymizmu. Ten były piosenkarz na statkach turystycznych przedstawił właśnie nowy hymn kampanii wyborczej, jaki sam skomponował. Wybory samorządowe odbędą się we Włoszech już w maju. Będzie to test dla ugrupowania Berlusconiego i jego samego. Przekona się, czy Włosi wciąż go popierają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie