reklama

Przy rejestracji do lekarza czy aplikowaniu na studia - tak też giną nasze dane. A potem każą spłacać cudzy kredyt. Co zrobić? [2.12.2019]

Anna Marcinkowska/AIPZaktualizowano 
Placówki medyczne są - po instytucjach finansowych - drugim, najczęściej wybieranym celem ataków hakerskich. Krystian Lurka / Polska Press
Zapobiec utracie danych w ten sposób się nie da, tak jak nie da całkowicie wyeliminować ludzkich błędów. Trzeba więc mieć świadomość, że tak się może zdarzyć i zachować czujność - każdy podejrzany sygnał może dowodzić, że ktoś dysponuje naszymi danymi osobowymi i chce je wykorzystać na naszą szkodę.

Tego zagrożenia nie da się uniknąć, może dotknąć każdego. To jak astma czy alergia, znak naszych czasów. Ale to wcale nie oznacza, że jesteśmy bezbronni.
Konieczne jest stałe monitorowanie czy ktoś nie wykorzystuje akurat naszego PESEL-u, żeby złożyć wniosek o kredyt lub pożyczkę. Wtedy kredytodawca sprawdza, czy nie widniejemy w Krajowym Rejestrze Długów, ale musi mieć na to naszą zgodę. Jeśli jej nie dawaliśmy, a dostajemy powiadomienie o takim sprawdzeniu, trzeba szybko reagować, bo właśnie padamy ofiarą przestępstwa.

Cudzy kredyt do spłaty po rejestracji w szpitalu albo na uczelni

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażącego naruszenia procedur. Teraz każda z nich może paść ofiarą wyłudzenia i spłacać cudzy kredyt. Najpierw pod koniec października ujawniono, że m.in. imiona i nazwiska oraz numery PESEL 200 tysięcy pacjentów Dolnośląskiego Centrum Onkologicznego zaginęły wraz z laptopem pracownika zewnętrznej firmy informatycznej, który je przechowywał.

W szpitalach leczy się rocznie 8-9 mln Polaków. Każdy z nich może być nieświadomym „kredytobiorcą.”

Zaledwie kilkanaście dni później podobna afera wybuchła w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Tu z kolei zaginął laptop pracownika uczelni, na którym przechowywane były dane tysięcy studentów biorących udział w rekrutacji na studia.

Wyłudzili kredyt, kupują drogi sprzęt na raty

Imię, nazwisko, PESEL , adres zamieszkania – to wystarczające dane, aby próbować przy ich umiejętnym wykorzystaniu wyłudzić na kogoś kredyt gotówkowy, kupić drogi sprzęt na raty, zarejestrować firmę i kupować atrakcyjne towary z odroczonym terminem płatności. Złodziej pozostaje nieuchwytny, a kłopot ma Bogu ducha winny posiadacz PESEL-u wzywany na policję i do sądu, ścigany przez komornika i firmę windykacyjną. Nawet jeśli po wielu miesiącach, a czasami i latach, uda mu się udowodnić, że „to nie on”, nikt nie zrekompensuje mu zszarganych nerwów, stresu i niepewności towarzyszącej każdej wizycie listonosza czy telefonom z nieznanych numerów i pieniędzy wydanych na prawników.

Opisane wcześniej przypadki nie są jedynymi, jakie w ostatnio ujawniono. W maju wykryto, że imiona, nazwiska i PESEL-e 29 tysięcy pacjentów prywatnej poradni medycyny pracy z Wrocławia były widoczne dla każdego, kto wszedł na jej niezabezpieczony serwer.
W styczniu z rejestracji szpitala w Bełchatowie zniknął rejestr z danymi 150 pacjentów tamtejszej przychodni. Służba zdrowia to drugi po instytucjach finansowych obiekt ataków hakerów. I bardzo słabo zabezpieczony.

Hakerzy atakują placówki zdrowia

Opracowane w 2017 r. Rekomendacje Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia wykazują, że placówki medyczne są - po instytucjach finansowych - drugim, najczęściej wybieranym celem ataków hakerskich. Autorzy rekomendacji wskazują przy tym, że często nie posiadają one odpowiednich zabezpieczeń systemów informatycznych.
Zwracają również uwagę na niepożądane działania ich personelu, które są niezgodne z przyjętymi przez te placówki procedurami. To niestety przekłada się na niskie bezpieczeństwo gromadzonych przez nie danych, a tym samym na bezpieczeństwo finansowe pacjentów, bo przecież przy pomocy takich skradzionych danych można dokonać wielu wyłudzeń. Biorąc pod uwagę, że praktycznie każdy z nas korzysta ze służby zdrowia, zagrożenie jest duże.

Te obserwacje potwierdza analiza ujawnionych przypadków utraty danych. W Dolnośląskim Centrum Onkologicznym dane pacjentów leczonych tam od 2002 roku znajdowały się na zagubionym laptopie pracownika zewnętrznej firmy informatycznej. Serwera przychodni medycyny pracy nikt nie zabezpieczył hasłem. Podobna sytuacja miała miejsce w 2017 roku w szpitalu w Kole, wtedy wyciekły dane 50 tys. pacjentów. Książka z danymi pacjentów w szpitalnej przychodni w Bełchatowie leżała w rejestracji i ktoś ją po prostu wziął i wyniósł. Portal Niebezpiecznik.pl podał pod koniec 2017 roku, że na skutek luki w programie informatycznym wykorzystywanym przez 90 szpitali dane ich pacjentów mogły trafić w niepowołane ręce.

Choć bezrobocie jest niskie i brakuje ludzi do pracy, to osoby w wieku 55+, nawet o wysokich kwalifikacjach i dużym doświadczeniu zawodowym wciąż mają problemy ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy. Dlaczego i czy to się zmieni - kliknij po prostu w ten tekst a dowiesz się więcej.

Dane osobowe studentów

Przypadek SGGW pokazuje, że słabym punktem mogą być także uczelnie wyższe. To i tak jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Do opinii publicznej docierają tylko nieliczne informacje o przypadkach utraty danych osobowych, kiedy zginie laptop albo książka, bądź ktoś nagłośni przypadek luki w systemie informatycznym. Ale często ich administratorzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że zostały skradzione dane pacjentów, bo hakerzy w przeciwieństwie do włamywaczy nie zostawiają śladów, a w tym przypadku nie dochodzi o fizycznego zaboru danych, tylko ich skopiowania.
Z tego też względu trudno nie tylko policzyć, ale nawet oszacować ile osób zostało poszkodowanych na skutek kradzieży ich danych. Instytucje finansowe ujawniają jedynie ilu przypadkom wyłudzenia kredytów udało się zapobiec, a i tu dane są niepełne i mocno rozbieżne, bo wahają się od ponad 300 milionów złotych rocznie do ponad 2 miliardów złotych. Informacje o faktycznie dokonanych kradzieżach na cudze dane osobowe są skrzętnie ukrywane.

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Materiał oryginalny: Przy rejestracji do lekarza czy aplikowaniu na studia - tak też giną nasze dane. A potem każą spłacać cudzy kredyt. Co zrobić? [2.12.2019] - Strefa Biznesu

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 34

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
26 listopada, ‎15‎:‎58, Gość:

Przejrzałem ten portal www.chronpesel.pl i całkiem sensownie to wygląda, monitoring, wsparcie prawnika, zwrot kosztów kradzieży dokumentów i inne usługi. Bardziej komplementarnej usługi na rynku na ten moment nie spotkałem jeżeli chodzi o zabezpieczenie siebie przed skutkami kradzieży tożsamości.

26 listopada, 17:42, Gość:

Boli fakt, że trzeba za to bulić, ale myślę, że warto.

Strona taka sobie, ale zadzwoniłem do nich i wszystko mi fajnie wytłumaczyli :)

29 listopada, ‎10‎:‎18, Gość:

A ile tao kosztuje?

na stronie www.chronpesel.pl masz aktualne cenniki

G
Gość
20 listopada, 20:51, Kola:

Kredyt bierze człowiek, a nie PESEL. To obowiązek kredytodawcy udowodnić, że ktoś taki kredyt wziął i nie powinno wystarczać samo posiadanie danych.

20 listopada, ‎22‎:‎57, joko:

Dokładnie.

21 listopada, ‎06‎:‎47, Gość:

w takich sytuacjach kredytodawca spłaca i pomyłek nie będzie

26 listopada, 15:31, Gość:

Jeżeli ktoś będzie miał dowód kolekcjonerski na Twoje dane i nawet nie będziesz tego świadomy to co? Też bank ma spłacać? Chyba nie bardzo. Oszust założy konto w banku na Twoje dane online. Kurier będzie jedyną osobą, która sprawdzi tożsamość oszusta, a przecież w dowodzie kolekcjonerskim może wkleić swoje zdjęcie (do banku wyśle zanonimizowane zdjęcie) i cyk masz na swoje dane konto w banku. Dodam, że kurier często się spieszy lub jest z za wschodniej granicy. Następnie na konto w banku wpłacana jest poprzez wpłatomat np. stówka i mamy przed sobą prawie 400 firm pożyczkowych przez neta, gdzie tożsamość potwierdza się za pomocą przelewu weryfikacyjnego... 200 PLN X 400 FIRM = 80 000 PLN długu. Pytanie, ale jak oszust może mieć mój numer pesel, serie i numer dowodu oraz inne dane niezbędne do założenia konta w banku? Proszę pomyśleć o studentach SGGW gdzie nawet nazwiska rodowe ich rodziców poszły w świat.

30 listopada, ‎13‎:‎59, DetaL:

A zatem trzeba dokonać poważnych zmian w zasadach działania banków i firm pożyczkowych. I zakazać czegoś takiego jak dowody kolekcjonerskie. Produkcja wlasnych dowodów i ich używanie traktować jak podrabianie pieniędzy = 25 lat. Żadnych kredytów przez internet i umów przez kuriera, telefon czy sms. Wylacznie osobiście w placówce banku i pracownik znany z imienia i nazwiska bierze odpowiedzialność za sprawdzenie prawdziwości danych klienta. Jeśli mimo wszystko dojdzie do pomyłki, to wina lezy po stronie bnaku. To niedorzeczne, zeby obywatel był obciążany błędami jakieś prywatnej czy państwowej firmy.

Do jaskiń wszyscy bo technologia to zło... Tragedia takie komentarze.

G
Gość
20 listopada, 10:46, Eureka:

Czyli najlepszym rozwiązaniem jest wpisać się za jakąś pierdołę do BIGu i BIKu. Można spać spokojnie, nikt kredytu nie weźmie na człowieka.

20 listopada, 12:40, qqq:

problem w tym, że ty też go nie weźmiesz......................

22 listopada, ‎06‎:‎54, Gość:

Wystarczy założyć bezpłatne konto w BIK’u. Powiadomienia przychodzą w oka mgnieniu, jeśli Ty lub ktoś za Ciebie stara się o pożyczkę,kredyt... Mam założone kilka lat i monituję.

26 listopada, 15:22, Gość:

Znów reklama BIK !!!! to jeszcze wprowadzająca w błąd bo nie jest on darmowy...

2 grudnia, ‎20‎:‎13, gość:

a poza tym radzę sprawdzić ile banków uczestniczy w tym systemie powiadamiania i blokowania , uwaga nawet nie 20% wszystkich banków , a czemu ... bo nie chcą !!!

Głupoty gadasz... Oni mają obowiązek tam korzystać.

G
Gość
20 listopada, 10:46, Eureka:

Czyli najlepszym rozwiązaniem jest wpisać się za jakąś pierdołę do BIGu i BIKu. Można spać spokojnie, nikt kredytu nie weźmie na człowieka.

20 listopada, 12:40, qqq:

problem w tym, że ty też go nie weźmiesz......................

22 listopada, ‎06‎:‎54, Gość:

Wystarczy założyć bezpłatne konto w BIK’u. Powiadomienia przychodzą w oka mgnieniu, jeśli Ty lub ktoś za Ciebie stara się o pożyczkę,kredyt... Mam założone kilka lat i monituję.

Zakłamana reklama BIK!

Żenada! Wszędzie, gdzie krzywda ludzka to próbują zarobić pieniądze!

Co dajecie za darmo? Raport na który trzeba czekać 2 tygodnie, a jak zapłacę to od ręki... Do UOKiK Was powinni zgłosić...

g
gość
20 listopada, 10:46, Eureka:

Czyli najlepszym rozwiązaniem jest wpisać się za jakąś pierdołę do BIGu i BIKu. Można spać spokojnie, nikt kredytu nie weźmie na człowieka.

20 listopada, 12:40, qqq:

problem w tym, że ty też go nie weźmiesz......................

22 listopada, ‎06‎:‎54, Gość:

Wystarczy założyć bezpłatne konto w BIK’u. Powiadomienia przychodzą w oka mgnieniu, jeśli Ty lub ktoś za Ciebie stara się o pożyczkę,kredyt... Mam założone kilka lat i monituję.

26 listopada, 15:22, Gość:

Znów reklama BIK !!!! to jeszcze wprowadzająca w błąd bo nie jest on darmowy...

a poza tym radzę sprawdzić ile banków uczestniczy w tym systemie powiadamiania i blokowania , uwaga nawet nie 20% wszystkich banków , a czemu ... bo nie chcą !!!

D
DetaL
20 listopada, 20:51, Kola:

Kredyt bierze człowiek, a nie PESEL. To obowiązek kredytodawcy udowodnić, że ktoś taki kredyt wziął i nie powinno wystarczać samo posiadanie danych.

20 listopada, ‎22‎:‎57, joko:

Dokładnie.

21 listopada, ‎06‎:‎47, Gość:

w takich sytuacjach kredytodawca spłaca i pomyłek nie będzie

26 listopada, 15:31, Gość:

Jeżeli ktoś będzie miał dowód kolekcjonerski na Twoje dane i nawet nie będziesz tego świadomy to co? Też bank ma spłacać? Chyba nie bardzo. Oszust założy konto w banku na Twoje dane online. Kurier będzie jedyną osobą, która sprawdzi tożsamość oszusta, a przecież w dowodzie kolekcjonerskim może wkleić swoje zdjęcie (do banku wyśle zanonimizowane zdjęcie) i cyk masz na swoje dane konto w banku. Dodam, że kurier często się spieszy lub jest z za wschodniej granicy. Następnie na konto w banku wpłacana jest poprzez wpłatomat np. stówka i mamy przed sobą prawie 400 firm pożyczkowych przez neta, gdzie tożsamość potwierdza się za pomocą przelewu weryfikacyjnego... 200 PLN X 400 FIRM = 80 000 PLN długu. Pytanie, ale jak oszust może mieć mój numer pesel, serie i numer dowodu oraz inne dane niezbędne do założenia konta w banku? Proszę pomyśleć o studentach SGGW gdzie nawet nazwiska rodowe ich rodziców poszły w świat.

A zatem trzeba dokonać poważnych zmian w zasadach działania banków i firm pożyczkowych. I zakazać czegoś takiego jak dowody kolekcjonerskie. Produkcja wlasnych dowodów i ich używanie traktować jak podrabianie pieniędzy = 25 lat. Żadnych kredytów przez internet i umów przez kuriera, telefon czy sms. Wylacznie osobiście w placówce banku i pracownik znany z imienia i nazwiska bierze odpowiedzialność za sprawdzenie prawdziwości danych klienta. Jeśli mimo wszystko dojdzie do pomyłki, to wina lezy po stronie bnaku. To niedorzeczne, zeby obywatel był obciążany błędami jakieś prywatnej czy państwowej firmy.

G
Gość
26 listopada, ‎15‎:‎58, Gość:

Przejrzałem ten portal www.chronpesel.pl i całkiem sensownie to wygląda, monitoring, wsparcie prawnika, zwrot kosztów kradzieży dokumentów i inne usługi. Bardziej komplementarnej usługi na rynku na ten moment nie spotkałem jeżeli chodzi o zabezpieczenie siebie przed skutkami kradzieży tożsamości.

26 listopada, 17:42, Gość:

Boli fakt, że trzeba za to bulić, ale myślę, że warto.

Strona taka sobie, ale zadzwoniłem do nich i wszystko mi fajnie wytłumaczyli :)

A ile tao kosztuje?

G
Gość
28 listopada, 9:31, Gość:

Hahaha dobrze tak starym dziadom, przychodza do lekarza na pogadanki tylko bo maja za duzo wolnego czasu a inni z powaznymi schorzeniami nie moga sie dostac, pyerrdolic starych pryków!

Jesteś nieuleczany....z poziomem inteligencji na wysokości płytek chodnika...

G
Gość

Hahaha dobrze tak starym dziadom, przychodza do lekarza na pogadanki tylko bo maja za duzo wolnego czasu a inni z powaznymi schorzeniami nie moga sie dostac, pyerrdolic starych pryków!

G
Gość
26 listopada, ‎15‎:‎58, Gość:

Przejrzałem ten portal www.chronpesel.pl i całkiem sensownie to wygląda, monitoring, wsparcie prawnika, zwrot kosztów kradzieży dokumentów i inne usługi. Bardziej komplementarnej usługi na rynku na ten moment nie spotkałem jeżeli chodzi o zabezpieczenie siebie przed skutkami kradzieży tożsamości.

26 listopada, ‎17‎:‎42, Gość:

Boli fakt, że trzeba za to bulić, ale myślę, że warto.

Strona taka sobie, ale zadzwoniłem do nich i wszystko mi fajnie wytłumaczyli :)

Zgadza się, ich infolinia jest na najwyższym poziomie.

Korzystam z ich usług od ponad roku i w ramach asysty prawnej nie raz ratowali mi skórę. Jestem tym nieszczęśnikiem, który miał wyłudzenia na swoje dane ile mnie to nerwów kosztowało... Teściowa mi prawie małżeństwo rozbiła bo nie wierzyła, że ktoś na mnie pożyczki brał. Pomyślała, że na alimenty to brałem...

G
Gość
26 listopada, ‎15‎:‎58, Gość:

Przejrzałem ten portal www.chronpesel.pl i całkiem sensownie to wygląda, monitoring, wsparcie prawnika, zwrot kosztów kradzieży dokumentów i inne usługi. Bardziej komplementarnej usługi na rynku na ten moment nie spotkałem jeżeli chodzi o zabezpieczenie siebie przed skutkami kradzieży tożsamości.

Boli fakt, że trzeba za to bulić, ale myślę, że warto.

Strona taka sobie, ale zadzwoniłem do nich i wszystko mi fajnie wytłumaczyli :)

G
Gość

Przejrzałem ten portal www.chronpesel.pl i całkiem sensownie to wygląda, monitoring, wsparcie prawnika, zwrot kosztów kradzieży dokumentów i inne usługi. Bardziej komplementarnej usługi na rynku na ten moment nie spotkałem jeżeli chodzi o zabezpieczenie siebie przed skutkami kradzieży tożsamości.

G
Gość
20 listopada, 20:51, Kola:

Kredyt bierze człowiek, a nie PESEL. To obowiązek kredytodawcy udowodnić, że ktoś taki kredyt wziął i nie powinno wystarczać samo posiadanie danych.

20 listopada, ‎22‎:‎57, joko:

Dokładnie.

21 listopada, ‎06‎:‎47, Gość:

w takich sytuacjach kredytodawca spłaca i pomyłek nie będzie

Jeżeli ktoś będzie miał dowód kolekcjonerski na Twoje dane i nawet nie będziesz tego świadomy to co? Też bank ma spłacać? Chyba nie bardzo. Oszust założy konto w banku na Twoje dane online. Kurier będzie jedyną osobą, która sprawdzi tożsamość oszusta, a przecież w dowodzie kolekcjonerskim może wkleić swoje zdjęcie (do banku wyśle zanonimizowane zdjęcie) i cyk masz na swoje dane konto w banku. Dodam, że kurier często się spieszy lub jest z za wschodniej granicy. Następnie na konto w banku wpłacana jest poprzez wpłatomat np. stówka i mamy przed sobą prawie 400 firm pożyczkowych przez neta, gdzie tożsamość potwierdza się za pomocą przelewu weryfikacyjnego... 200 PLN X 400 FIRM = 80 000 PLN długu. Pytanie, ale jak oszust może mieć mój numer pesel, serie i numer dowodu oraz inne dane niezbędne do założenia konta w banku? Proszę pomyśleć o studentach SGGW gdzie nawet nazwiska rodowe ich rodziców poszły w świat.

G
Gość
20 listopada, 22:17, Gość:

Dziennikarz popełnił zasadniczy błąd(mam nadzieję że niezamierzenie)-oszukanym jest kredytodawca,a nie kredytobiorca.Często dziennikarze wprowadzają czytelników w błąd by wzbudzić u boga winnych obywateli poczucie winy,a tak naprawdę mafia bankowa wraz z prawnikami popiera to dziwne prawo

20 listopada, 22:57, renc:

Szczera prawda.To ich jest wina ponieważ nie sprawdzili dokładnie.Nas za słabo chroni prawo.

21 listopada, ‎07‎:‎08, Gość:

Bo jeszcze nie skorzystali z danych osobowych pana Z.

Proszę pomyśleć jak spojrzeć na to z szerszej perspektywy...

G
Gość
20 listopada, 10:46, Eureka:

Czyli najlepszym rozwiązaniem jest wpisać się za jakąś pierdołę do BIGu i BIKu. Można spać spokojnie, nikt kredytu nie weźmie na człowieka.

20 listopada, 12:40, qqq:

problem w tym, że ty też go nie weźmiesz......................

22 listopada, ‎06‎:‎54, Gość:

Wystarczy założyć bezpłatne konto w BIK’u. Powiadomienia przychodzą w oka mgnieniu, jeśli Ty lub ktoś za Ciebie stara się o pożyczkę,kredyt... Mam założone kilka lat i monituję.

Znów reklama BIK !!!! to jeszcze wprowadzająca w błąd bo nie jest on darmowy...

Dodaj ogłoszenie